Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Marcin Możdżonek: Z chęcią byśmy do tego wrócili

Marcin Możdżonek: Z chęcią byśmy do tego wrócili

fot. Joanna Skólimowska

Marcin Możdżonek po zwycięstwie nad reprezentacją Serbii przyznał, że niezwykle dobrze czuł się na Stadionie Narodowym. - Po tym, co dzisiaj zobaczyliśmy, poczuliśmy, jak się tutaj gra, z chęcią byśmy do tego wrócili.

Marcin Możdżonek po meczu na Stadionie Narodowym w samych superlatywach wypowiadał się o organizacji tego typu meczów na tak ogromnym obiekcie. – Jeżeli byłaby taka szansa, rozegrałbym tutaj kilka spotkań. Po tym, co dzisiaj zobaczyliśmy, poczuliśmy, jak się tutaj gra, z chęcią byśmy do tego wrócili – mówił środkowy biało-czerwonych. Największym utrudnieniem dla siatkarzy był wiatr. – Im dalej piłka musiała lecieć, tym trudniej było ją kontrolować. Taka jest niestety specyfika dużego obiektu. Organizatorzy stanęli jednak na wysokości zadania i zminimalizowali ruch powietrza – chwalił przygotowanie boiska do gry Możdżonek.

Dla Pawła Zagumnego możliwość gry na Stadionie Narodowym, pomimo kilkunastu lat spędzonych w koszulce z orzełkiem na piersi, była nowym doświadczeniem. – Bardzo się cieszę, że mogłem to przeżyć. Doczekałem się tego stadionu, który parę lat temu wymarzył sobie Raul Lozano. Dodatkowo udało nam się zdobyć trzy punkty w meczu z reprezentacją Serbii, także oby tak dalej.

Rozgrywający reprezentacji Polski już przed meczem zdawał sobie sprawę, że warunki panujące na stadionie w trakcie spotkania będą bardzo trudne do przewidzenia. – Na pewno pojawił się lekki stres. Nie wiedzieliśmy, jak zachowa się ten obiekt już podczas meczu. Jednak to Serbowie popełnili więcej błędów własnych i to w ich grze widać było nerwowość. – Było trochę wiatru, trochę innego oświetlenia, ale widocznie Serbom to bardziej przeszkadzało, bo nie było to z ich strony najlepsze spotkanie – ocenił Zagumny.



– Spodziewaliśmy się, że zagramy dobrze, ale Serbowie nas troszkę zawiedli – mówił po zwycięstwie uradowany Piotr Nowakowski. – Być może czuli się nieco stremowani, przytłoczeni atmosferą i kibicami. Nam udało się to wykorzystać i ograć ich dość łatwo – przyznał środkowy reprezentacji Polski. Największą bolączką Serbów okazało się we wczorajszym spotkaniu niedokładne przyjęcie zagrywki. – Przez niedokładne przyjęcie grali na wysokiej piłce. Ta przez niewielki wiatr „latała” w różnych kierunkach – wyjaśnił Nowakowski. –  Cieszę się, że udało nam się to wykorzystać i pewnie wygrać – dodał środkowy, który wczoraj mógł pochwalić się 80-procentową skutecznością w ataku. Powiedział również, że walka w meczu pozwoliła mu zapomnieć o początkowych zmartwieniach. – Przed samym meczem miałem pewne obawy, czy podołamy wyzwaniu. Na szczęście po pierwszej piłce to wszystko już zniknęło. Dodatkową motywacją dla siatkarzy był hymn odśpiewany przez blisko 60-tysięczną publiczność. – W ten sposób odśpiewany hymn daje takiego solidnego „kopa”, że aż chce się złapać piłkę i zacząć grać. Liczę na to, że na każdym kolejnym meczu ta atmosfera będzie przynajmniej podobna – zakończył Nowakowski.

 

źródło: inf. własna, sport.wp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-08-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved