Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. A: Wymarzony start biało-czerwonych, Serbia na kolanach

MŚ, gr. A: Wymarzony start biało-czerwonych, Serbia na kolanach

fot. FIVB

Mecz otwarcia siatkarskich MŚ na Stadionie Narodowym miał być i był wielkim wydarzeniem. Biało-czerwoni mistrzostwa rozpoczęli mocnym akcentem, deklasując rywali z Serbii. Polacy, nie zostawiając rywalom złudzeń, w imponującym stylu wygrali 3:0.

Inauguracyjne spotkanie tegorocznych mistrzostw świata rozpoczęło się wyrównaną walką po obu stronach siatki, szczególnie na linii Aleksandar Atanasijević-Mateusz Mika (3:3). Wydawało się, że początek siatkarskich zmagań pokazał problemy polskiego zespołu z wyprowadzeniem pierwszej akcji, jednak Michał Winiarski bardzo szybko zatarł to złe wrażenie dwoma skutecznymi atakami (8:7). Niesieni dopingiem licznie zgromadzonej publiczności Polacy wzajemnie „napędzali” swoją grę – siła uderzenia Piotra Nowakowskiego i Mariusza Wlazłego wyniosła biało-czerwonych na trzypunktowe prowadzenie (12:9). Co więcej, w tym momencie to Serbowie zaczęli popełniać błędy, po tym jak kilka chwil nieuwagi zdarzyło się dotychczas najskuteczniejszemu filarowi ofensywy, Marko Podrascaninowi (17:12). Podopieczni Igora Kolakovicia nie zamierzali jednak poddawać partii. Zarówno Atanasijević, jak i  Lisinac starali się stawić czoła polskiemu blokowi – na nic się to jednak nie zdało w świetle bezbłędnej gry duetu Nowakowski-Zagumny (22:17). Nie do zatrzymania był także Winiarski, który bardzo pewnie doprowadził swoją drużynę do pierwszej piłki setowej (24:19). Kropkę nad i w tej odsłonie pojedynku z przechodzącej piłki postawił Karol Kłos (25:19).

Polacy nie zamierzali zwalniać tempa także na początku drugiego seta, bardzo szybko podporządkowując sobie rywali taktycznym serwisem i mocnymi atakami Wlazłego (4:1). Pojawienie się na boisku Nikoli Kovacevicia nie pomogło Serbom w rozwiązaniu trudnej sytuacji, bowiem nawet tak doświadczony siatkarz nie potrafił znaleźć odpowiedzi na pewną grę Miki (3:7). Ostatnią deską ratunku dla zespołu trenera Kolakovicia miała być roszada na pozycji rozgrywającego, lecz również i ten ruch nie zaowocował zmianą sytuacji na boisku – Vlado Petković nie umiał wynaleźć remedium na kolejne asy serwisowe rywali i mnożące się błędy własne kolegów z drużyny (5:14). To, co zawodnikom z Bałkanów udawało się zdobyć ciężką pracą, bardzo łatwo tracili przez proste pomyłki w polu serwisowym. Ponadto w rozgrywaniu kolejnych akcji nie pomagały im przesunięte krótkie rywali, które pokazywały niedociągnięcia serbskiej ekipy w defensywie (12:20). W obozie Polaków nie brakowało natomiast pewności siebie – z równowagi nie wyprowadziły ich nawet liczne interwencje rywali u sędziów (22:14). Finalnie, mimo trzech oczek z rzędu oponentów, to gospodarze po raz kolejny pokazali klasę i po ataku Winiarskiego z lewego skrzydła zapisali na swoim koncie drugiego seta (25:18).

Emocje, efektowne próby Atanasijevicia i skierowanie ciężaru gry na Wlazłego – to właśnie te elementy cechowały początek trzeciej partii meczu rozgrywanego na Stadionie Narodowym (4:2). Ku uciesze zgromadzonej publiczności, w chwili powrotu Pawła Zagumnego do rozgrywania piłki przez środek, przewaga biało-czerwonych zaczęła ponownie rosnąć i oddalać marzenie serbskiej drużyny o wyrównaniu stanu gry (8:4). Niemoc ekipy z Bałkanów stawała się coraz bardziej widoczna w miarę wzrostu irytacji tego zespołu – nie dość, że podopieczni Stéphane’a Antigi prezentowali się niezwykle pewnie zarówno w obronie, jak i ofensywie, to także wykorzystywali każde potknięcie niebiesko-biało-czerwonych (8:12). Nawet desperackie próby zza dziewiątego metra Marko Ivovicia nie przynosiły oczekiwanych rezultatów, a jedynymi punktami, które lądowały na koncie Serbów, były te zdobyte po błędach własnych gospodarzy mistrzostw świata (16:11). Druga przerwa techniczna w tym secie zaowocowała jednak nieoczekiwaną transformacją – to polski zespół popełnił trzy błędy z rzędu, na co trener Antiga zareagował szybką interwencją. Kryzys biało-czerwonych był jednak chwilowy, a jego koniec bardzo efektownie blokiem na Atanasijeviciu przypieczętował Mika (19:14). W momencie gdy dwie pomyłki z rzędu popełnił Ivović, a prawdziwe „bomby” zza dziewiątego metra zaczął posyłać Winiarski, było wiadomo, że ulubieńcy publiczności nie dadzą sobie wyrwać z rąk zwycięstwa w tej partii (24:17). Punkt na wagę pierwszej wygranej gospodarzy na siatkarskim mundialu zapewnił błędem w polu serwisowym Lisinac (25:18).



Polska – Serbia 3:0
(25:19, 25:18, 25:18)

Składy zespołów:
Polska: Zagumny (1), Winiarski (14), Wlazły (12), Mika (11), Kłos (7), Nowakowski (7), Zatorski (libero) oraz Konarski (1) i Drzyzga
Serbia: Kovacević N. (5), Podrascanin (5), Nikić (4), Jovović, Atanasijević (9), Lisinac (8), Rosić (libero) oraz Petković (1), Kovacević U. (1) i Ivović (4)

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. A mistrzostw świata siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-08-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved