Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Elżbieta Skowrońska: Dąbrowskich kibiców będę miło wspominać

Elżbieta Skowrońska: Dąbrowskich kibiców będę miło wspominać

fot. Mirosław Stroński

- Żałuję, że nie mogę kontynuować mojej kariery w Dąbrowie Górniczej. Mam na koncie kilka sukcesów, choć znajdą się również takie mecze, które na długo pozostaną w pamięci - powiedziała przyjmująca Elżbieta Skowrońska.

Za niecałą dobę opuszczasz kraj i udajesz się do Turcji, gdzie podpisałaś kontrakt z zespołem Çanakkale Belediyespor Kulübü. W Polsce osiągnęłaś bardzo wiele. Co skłoniło cię do zmiany, czy była to chęć poznania ligi tureckiej?

Elżbieta Skowrońska: – Można tak powiedzieć, że chcę poznać ligę turecką. Jestem już w takim wieku, że chcę zobaczyć, jak to jest za granicą. Gdyby nie doszło do wyjazdu w obecnym roku, to najpewniej za rok już bym się nie zdecydowała. Tak przynajmniej zaspokoję swoją ciekawość, jak to jest za granicą, jak się trenuje na świecie. Spróbuję gry na innych parkietach… (śmiech)

Ostatnie lata spędziłaś w dąbrowskim klubie, gdzie swoją grą dużo wniosłaś do zespołu, co przełożyło się na zdobyte trofea. Dwa Puchary Polski, dwa Superpuchary, wicemistrzostwo kraju i brązowy medal – to całkiem sporo jak na cztery sezony. Jak będziesz wspominać Dąbrowę Górniczą?

– Na pewno zawsze o tym mieście i klubie będę mówić bardzo dobrze. Mogę powiedzieć, że te cztery lata upłynęły mi w bardzo miłej atmosferze. Szczerze powiem, że żałuję, że nie mogę kontynuować mojego pobytu w Dąbrowie Górniczej. Jak wspomniałeś ,mam na koncie kilka sukcesów, choć znajdą się również takie mecze, które na długo pozostaną w pamięci, a których żałuję, że nie potoczyły się inaczej i nie rozstrzygnęły się na naszą korzyść. Tak to już jest w sporcie, zawsze na boisko wychodzi się po to, by wygrać, nie da się niestety uniknąć porażek, które czasem długo potrafią boleć. Opuszczam dąbrowski klub jako zawodniczka spełniona. Cieszę się bardzo, że tutaj byłam. Tauron MKS otworzył mi taki prawdziwy świat siatkarski, bo pograłam w tym klubie o zdecydowanie wyższe cele, niż było to wcześniej w mojej karierze siatkarskiej. Wspomnienie, które będą dotyczyć gry w tym zespole, będą wyłącznie na plus.

Powiedziałaś, że żałujesz, że nie będziesz kontynuować gry w tym zagłębiowskim zespole, a przecież podobno włodarze klubu mieli dla ciebie propozycję…

– Podobno tak było, tylko ja o tym nic nie wiedziałam. Nikt ze mną na ten temat nie rozmawiał.

Turecki klub będzie z kolei twoim dziesiątym zespołem, masz więc pełny przegląd polskiej ligi. Czego spodziewasz się po lidze tureckiej?

– Tak naprawdę nie mam żadnych oczekiwań. Pojechać, zobaczyć, chcę pograć, człowiek przez całe życie się uczy, więc może i ja jeszcze czegoś się nauczę. Po prostu będę w Turcji doskonalić swój warsztat. Nie mam więc jak widzisz wielkich oczekiwań, chciałabym tylko wywalczyć sobie miejsce w szóstce, by grać jak najwięcej.

Do czasu kiedy formalnie ujawniłaś, gdzie będziesz grać, było wiele plotek. Eksperci tej dyscypliny sportu mówili o tym, że będziesz grała w Rosji, Azerbejdżanie…

– Miałam swoje opcje, jak również kilka propozycji, między innymi do tych państw, które wymieniłeś. Zdecydowałam się na Turcję, gdyż uważam, że na obecny czas siatkówka jest tam dobrze rozwinięta. Warunki socjalne, podejście, organizacja jest na bardzo dobrym poziomie. W tych innych miejscach wygląda to różnie, a miałam takie informacje od dziewczyn, które grały czy to w Rosji, czy Azerbejdżanie. Cieszę się, że podpisałam kontrakt z tureckim zespołem. Do takiego wyboru przyczyniły się również rozmowy z koleżankami, które grały w Turcji i zawsze bardzo sobie chwaliły ten kraj. Nie jest powiedziane, że jeszcze kiedyś spróbuję gry na innym parkiecie niż turecki.

W Çanakkale Belediyespor Kulübü nie będziesz samotną Polką, zagracie razem z Kingą Kasprzak…

– Kinga jest już po jednym roku zagranicznych wojaży, teraz będzie to jej drugi rok. Mój za to pierwszy i na pewno będzie mi zdecydowanie łatwiej, Kinga w pierwszym roku takiej koleżanki nie miała. W trudnych momentach mieć koło siebie bratnią duszę, z którą można porozmawiać w ojczystym języku – to bardzo duży plus. Ja się cieszę, że będziemy obie występować w jednym zespole i z tego, co wiem, Kinga również.

W zespole dąbrowskim grałaś razem z Turczynką Ozge Cemberci i widać było, że się przyjaźniłyście…

– W MKS-ie przyjaźniłyśmy się wszystkie. Ozge to wspaniała dziewczyna, dobra rozgrywająca i serdeczna przyjaciółka. Wakacje spędzałam również w Turcji, w dodatku blisko rodzinnego miejsca Ozge. Widywałyśmy się prawie codziennie, taki jest już nasz los. Ozge będzie grać nadal w Polsce, a ja wyjeżdżam do jej rodzinnego kraju.

Jesteś jedną z lepszych polskich zawodniczek grających na pozycji przyjmującej. Masz na swoim koncie wiele turniejowych nagród dla najlepszej przyjmującej, meczowe statuetki MVP, MVP finałowego turnieju o Puchar Polski w Pile… i tak mógłbym wymieniać dalej…

– No… dobrze, dziękuję ci bardzo. Fajnie, że tak się w mojej dotychczasowej karierze wydarzyło, że mogłam zdobyć nagrody indywidualne. Ktoś mnie widział, ktoś mnie wyróżnił. Jest to bardzo miłe dla zawodniczki i mocno podnosi morale. Chwile te należą już jednak do przeszłości, przede mną są kolejne sezony i cały czas trzeba pracować nad formą, nad umiejętnościami. By oceniać zawodniczkę, to pewnie trzeba poczekać na zakończenie jej kariery i wtedy można ocenić, jaka była jej gra. Są sezony lepsze i są sezony gorsze, pewnie, że milej jest, kiedy jest dobrze, a bardziej miło jest, gdy cały czas się rozwijasz, wszystko się układa i z sezonu na sezon jesteś lepszy. Nikt wtedy nie powie, że Ela Skowrońska miała tylko jeden wyskok.

Dodam, że to, co powiedziałem przed chwilą, to nie jest tylko moje zdanie. W taki sam sposób wypowiadają się na twój temat dąbrowscy kibice i zapewniam cię, jak wynika z ich wypowiedzi, że będzie im ciebie brakowało, byłaś kapitanem tej ekipy…

– To również przyjemne co mówisz. Nie gra się dla siebie, gra się dla kibiców. W Dąbrowie Górniczej zawsze na kibiców można było liczyć, byli wspaniali, wierni, zawsze jeździli z nami na wyjazdy. Sam wiesz, że grałyśmy zawsze przy pełnej hali, a nasze przeciwniczki były zawsze zdeprymowane głośnym dopingiem. Nasze sukcesy były również sukcesami dąbrowskich kibiców. Myślę, że kibice będą mówić dobrze o wszystkich zawodniczkach, które grają lub kiedyś grały w tym klubie. Pozwolisz, że korzystając teraz z naszej rozmowy, wszystkim dąbrowskim kibicom serdecznie podziękuję za wsparcie, za piękny i najgłośniejszy doping. Zawsze będę miło wspominać dąbrowskich kibiców i zawsze będę uważać, że Dąbrowa Górnicza ma najlepszych w Polsce kibiców.

Jest tak, jak powiedziałaś, miejsca w hali zawsze wypełniała grupa emocjonalnych sympatyków siatkówki. Podobno Turcy bywają bardziej emocjonalni od nas Polaków…

– Trudno mi powiedzieć, może na meczach piłki nożnej tak, na siatkówce wydaje mi się, że polscy kibice przebijają wszystkich. Każdy klub ma swoich fanów, więc i tureckie zespoły nie są pozbawione kibiców. Tylu sympatyków, ilu przychodzi na mecze w Polsce, w Turcji raczej nie zobaczę. Sama wiem, jak jeździłyśmy do Turcji na mecze w ramach Ligi Mistrzów, to kibiców nie było aż tak wielu, a były to przecież prestiżowe rozgrywki. Na pewno żal mi będzie tych pełnych hal i tego wspaniałego dopingu. A może się miło rozczaruję i w zespole, w którym ja będę grała, będzie pełna hala. Przecież chodzi o to, żeby ludzie cieszyli się z tego, co my tworzymy na parkiecie. Byłoby bardzo super, gdyby kibicowanie było na tym samym poziomie co w Polsce.

Rozmawiał Mirosław Stroński (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-08-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved