Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. G: Amerykanki wygrały i… czekają

WGP, gr. G: Amerykanki wygrały i… czekają

fot. FIVB

Reprezentacja USA pokonała w swoim ostatnim meczu 3:1 Dominikanę, ale wciąż nie jest pewna awansu do turnieju finałowego WGP. Amerykanki muszą zaczekać na rozstrzygnięcia z Kaliningradu. W Bangkoku Tajlandia nie miała większych szans z Brazylią.

W początkowej fazie pierwszego seta reprezentantki USA wyglądały na zmęczone poprzednim pięciosetowym meczem z Tajlandią. Nie były skoncentrowane na obecnych wydarzeniach, a to prowadziło do wielu błędów własnych. Dominikanki wykorzystały tę sytuację i wypracowały sobie trzypunktowe prowadzenie już na pierwszej przerwie technicznej. W kolejnych akcjach Kelly Murphy próbowała odrobić straty swojego zespołu, ale nawet ona popełniała błędy, często wyrzucając piłki poza boisko (18:14). W decydującej fazie partii dominikański zespół opadł nieco z sił i stracił koncentrację, a to wykorzystał ich przeciwnik. Amerykanki poprawiły przyjęcie, a to sprawiło, że liderką w ataku stała się środkowa Foluke Akinradewo (18:22). Siatkarki z USA nie wypuściły już do końca tak ciężko wypracowanej przewagi i pewnie zakończyły seta zwycięstwem (21:25). Podobnie do pierwszego seta rozpoczęły Dominikanki drugą odsłonę meczu. Ich mocną stroną była zagrywka, którą utrudniały przyjęcie drużynie przeciwnej. Amerykankom wychodził jedynie atak, ale to również uległo zmianie po pierwszej przerwie technicznej. Wtedy to zespół z Dominikany zaczął dominować na boisku w każdym siatkarskim elemencie. Jego dobra seria punktowa zaczęła się od świetnej zagrywki Giny Mambru, z którą miała wiele kłopotów Jordan Larson-Burbach. Po złym przyjęciu amerykańska ekipa musiała grać bardzo czytelnie wysoką piłką, ale wtedy czekał na nią na skrzydłach równy, podwójny blok. Takim sposobem Dominikanki wypracowały sobie sześciopunktową przewagę (17:11). Po tych wydarzeniach Amerykanki straciły pewność w ataku z początku partii i często oddawały inicjatywę gry przeciwniczkom. Wysoka przewaga pozwoliła dominikańskiej drużynie na kontrolę wydarzeń do końca seta, a zakończyła go Isabel Pena atakiem po skosie.

Początek trzeciej partii zespoły rozpoczęły od wymian punkt za punkt. Jednak już przed pierwszą przerwą techniczną Dominikanki pokazały pełnię swoich możliwości – świetnie w obronie grała Brenda Castillo, a rozgrywająca była w komfortowej sytuacji, bowiem każda z jej koleżanek kończyła pewnie swoje ataki (8:6). Później sytuacja się odwróciła. Kiedy w polu serwisowym stanęła Kelsey Robinson, gra dominikańskiej drużyny się załamała (11:14). W kolejnych akcjach wynik nie uległ zmianie, Amerykanki kontrolowały wydarzenia boiskowe. Przez mniejszą ilość błędów własnych dały sobie szansę na ciągłość w grze. Po stronie dominikańskiej natomiast pojawiło się sporo nieporozumień, co sprezentowało reprezentacji USA kilka „oczek”. Pewną wygraną drużyny Karcha Kiraly’ego przypieczętował błąd dotknięcia siatki przez Dominikanki (19:25). Zespół Dominikany, który stratą dwóch setów w tym spotkaniu zmarnował swoją szansę na grę w Final Six World Grand Prix, wyszedł na czwartego seta w nie najlepszych humorach. Jego gra nie wyglądała tak dobrze jak w poprzednich partiach. Popełniał wiele błędów w każdym elemencie i zdecydowanie spadła skuteczność w ataku dominikańskich siatkarek. Pierwsza przerwa techniczna nastąpiła po kiwce środkowej Foluke Akinradewo (4:8). Po powrocie na boisko Amerykanki kontynuowały swoją dobrą grę, a wysoką skutecznością na prawym skrzydle popisywała się Kelly Murphy. Ich przewaga wzrosła po drugiej przerwie technicznej, kiedy przeciwniczki nie potrafiły skończyć ataków. Zespół z USA grał dokładniej, ale w końcówce ciężar gry na swoje barki wzięła Bethania De La Cruz i to dzięki jej udanym akcjom przy siatce Dominikanki doprowadziły do remisu 23:23. Nerwową grę na przewagi zakończyły na własną korzyść siatkarki USA.

Dominikana – USA 1:3
(21:25, 25:15, 19:25, 27:29)



Składy zespołów:
Dominikana: Vargas (7), Marte Frica (3), Arias (5), Pena (14), Mambru (8), De La Cruz (22), Castillo (libero) oraz Dominguez, Binet i Martinez (6)
USA: Glass, Larson-Burbach (8), Murphy (19), Hill (7), Akinradewo (18), Dixon (8), Davis (libero) oraz Thompson (1), Lichtman (3), Robinson (7) i Banwarth (libero)


Początek spotkania pomiędzy Tajlandią a Brazylią był wyrównany. Zespoły grały punkt za punkt, a decydujące o wyniku były ataki ze skrzydeł. Jednak na pierwszej przerwie technicznej Brazylijki prowadziły trzema „oczkami” po dobrej grze w obronie i skutecznych kontratakach. Po czasie przewaga „Canarinhos” wzrosła do pięciu punktów. Gospodynie coraz częściej zaczęły się mylić na siatce (8:13). Nieco rozluźnione wysoką przewagą Brazylijki straciły koncentrację na moment, co wykorzystały Tajki i ustawiły trzykrotnie szczelny blok (13:15). Druga przerwa techniczna nastąpiła po ataku ze środka Fabiany (13:16). W kolejnej fazie seta serią na zagrywce popisała się Fe Garay – utrudniła swoim serwisem przeprowadzenie składnej akcji gospodyniom (14:22). Pewne zwycięstwo Brazylii przypieczętowała kiwką Danielle Lins. Podobny przebieg do pierwszego seta miała druga odsłona meczu. Po kilku wyrównanych akcjach inicjatywę przejęły Brazylijki, które dominowały nad Tajkami w bloku i ataku (5:8). Pomimo dobrego przyjęcia obu zespołów tylko „Canarinhos” potrafiły je pewnie wykorzystać do rozrzucenia bloku. Gospodynie miały z tym problemy – często musiały kilkakrotnie podchodzić do ataku, aby rozwiązać akcję na własną korzyść. Na drugą przerwę techniczną zaprosiła Thaisa asem serwisowym (7:16). Po powrocie na boisko sytuacja się nie zmieniła. To zespół z Brazylii kontrolował grę i nawet zmiany w drużynie gospodyń nie przyniosły pozytywnych skutków (12:20). Kiedy wydawało się, że losy tego seta są już przesądzone, Tajki ograniczyły ilość błędów własnych do minimum, a Brazylijki straciły cierpliwość – różnica punktowa między zespołami zmniejszyła się do pięciu „oczek” (17:22). Na więcej jednak nie było stać gospodyń i błąd w ataku Tapaphaipun Chaisri zakończył partię na korzyść drużyny Ze Roberto (18:25).

Tajki bardzo dobrze rozpoczęły trzeciego seta, tak jakby poprzednie partie wcale się nie odbyły. Wszystko co dobre zaczynało się od dokładnego przyjęcia (3:1). Brazylijki jednak szybko się ocknęły i odrobiły straty skuteczną grą blokiem. Kolejne akcje zespoły grały punkt za punkt, a pierwsza przerwa techniczna nastąpiła po ataku z obiegnięcia Fabiany (7:8). Do połowy seta trwała równa walka, ale w końcu Brazylijki odskoczyły od rywala. Tajki nie potrafiły się przebić przez wysoki brazylijski blok, a to powiększyło przewagę „Canarinhos” do sześciu „oczek” (14:20). Tym razem w końcówce podopieczne trenera Ze Roberto nie straciły koncentracji i dograły mecz na wysokiej skuteczności w ataku (17:25).

Tajlandia – Brazylia 0:3
(15:25, 18:25, 17:25)

Składy zespołów:
Tajlandia: Nuekjang (8), Thinkaow (4), Sittirak (11), Apinyapong (4), Tomkom (1), Kanthong (6), Buakaew (libero) oraz Chaisri (4), Guedpard, Kongyot (3) i Pannoy (libero)
Brazylia: Fabiana (14), Danielle (2), Thaisa (6), Jaqueline (11), Sheilla (10), Fe Garay (15), Camila (libero) oraz Andreia, Gabriela, Tandara i Fabiola

Zobacz również:
Wyniki 9. kolejki oraz tabela I dywizji World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-08-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved