Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP gr. H: Włoszki i Rosjanki wciąż w grze, walka o finał do końca

WGP gr. H: Włoszki i Rosjanki wciąż w grze, walka o finał do końca

fot. FIVB

Pięciosetowe spotkanie w rosyjskim Kaliningradzie rozegrały reprezentacje Włoch i Niemiec. Lepsze okazały się podopieczne trenera Bonitty. Rosjanki pokonały 3:1 Turcję i dopiero ostatnie mecze rozstrzygną o tym, kto zagra w turnieju finałowym.

Początek spotkania był bardzo zacięty, oba zespoły grały skutecznie w ataku, ale również często akcje kończyły udane bloki. Mocny atak po prostej Margarety Kozuch zarządził pierwszą przerwę techniczną, na której Niemki prowadziły dwoma oczkami. W kolejnych minutach seta Włoszki najpierw odrabiały straty, po czym ich błędy własne uniemożliwiały im wejście we właściwy rytm (8:8, 9:11). Przed drugą przerwą techniczną sytuacja się odwróciła. Tym razem to Niemki po błędach własnych musiały gonić rywalki (16:14). Po powrocie na boisko ciężar gry w ataku wzięła na swoje barki w ekipie niemieckiej Maren Brinker. Udane akcje dały prowadzenie jej drużynie i w końcówce Niemki były w komfortowej sytuacji (19:22). Włoski zespół nie potrafił odwrócić losów tego seta i po ataku po skosie Kozuch podopieczne trenera Guidettiego cieszyły się z wygranej (22:25).

Włoszki wyszły bardzo zmotywowane na drugą odsłonę meczu. Grały ofiarnie w obronie, czym dawały sobie szansę do kontrataków (5:1). W pierwszych akcjach seta kontuzji kolana doznała rozgrywająca Francesca Ferretti, którą zastąpiła Noemi Signorile. Ta wymuszona zmiana wpłynęła negatywnie na grę włoskiego zespołu, który popełniał coraz więcej błędów i oddawał inicjatywę rywalkom (7:7). Po przerwie technicznej, na której Włoszki prowadziły po plasie Antonelli Del Core, gra toczyła się punkt za punkt i żaden z zespołów nie potrafił wypracować sobie większej przewagi. Obraz gry uległ zmianie dopiero po drugiej przerwie technicznej. Niemki zmniejszyły ilość błędów własnych do minimum i szanowały piłkę, aby to włoska ekipa popełniała pomyłki. Ta popełniała ich coraz więcej, a ataków nie kończyła nawet doświadczona Francesca Piccinini (18:22). Niemiecki zespół zakończył partię na własną korzyść udanym potrójnym blokiem.

Trzeciego seta Włoszki rozpoczęły równie dobrze jak poprzedniego, zyskując wysokie prowadzenie, ale też równie szybko je straciły (4:1, 5:4). Po stronie włoskiej falowała skuteczność w ataku, ale mimo tego na pierwszą przerwę techniczną Włoszki schodziły po ataku blok-aut środkowej Sary Bonifacio (8:7). W końcu coraz częściej zaczęła punktować Valentina Diouf, która pojawiła się na boisku w trakcie drugiego seta. Druga przerwa techniczna nastąpiła po zepsutej zagrywce Niemek (16:14). W kolejnych akcjach Włoszki górowały w elemencie bloku, co powiększyło ich przewagę do pięciu „oczek” (22:17). Ich przewaga nie była zagrożona do końca seta, a atak ze środka Cristiny Chirichelli dał im pewne zwycięstwo i nadzieję na odwrócenie losów tego spotkania.



Oba zespoły rozpoczęły czwartego seta od wyrównanej gry. Jednak przed pierwszą przerwą techniczną Niemki zaczęły dominować na boisku dzięki lepszej skuteczności w ataku. Ich dobra dyspozycja w tym elemencie nie trwała długo, bowiem rywalki coraz lepiej zaczęły czytać ich rozegranie (5:7, 8:8). Po regulaminowym czasie Włoszki były nie do zatrzymania. Liderką w ataku była nie najlepiej radząca sobie w poprzednich partiach kapitan Francesca Piccinini. W dodatku włoski zespół utrudniał przeprowadzenie składnych akcji przeciwnikowi przez posyłanie na jego stronę trudnych zagrywek (14:9). Przewaga podopiecznych Marco Bonitty rosła z akcji na akcję (20:11). Atak w aut Louisy Lippmann doprowadził do tie-breaka (25:14).

Początek piątej odsłony meczu oba zespoły rozpoczęły mocno na skrzydłach. Gra toczyła się punkt za punkt (4:4). Różnicę zrobiła dopiero Diouf, punktując w ataku z kontry (8:6). Włoszki wykorzystywały swoje lepsze przyjęcie do kombinacyjnej gry, przez co były nie do zatrzymania na siatce. Zupełnie inaczej było po stronie niemieckiej, gdzie przyjęcie zostawiało wiele do życzenia. W końcówce włoski zespół kontrolował wydarzenia na boisku, a ostatnie słowo w tym spotkaniu miała Valentina Diouf, która pewnie skończyła atak po bloku.

Włochy – Niemcy 3:2
(22:25, 21:25, 25:18, 25:14, 15:12)

Składy zespołów:
Włochy: Bonifacio (5), Centoni (6), Ferretti, Chirichella (17), Piccinini (14), Del Core (19), De Gennaro (libero) oraz Signorile (2), Bosetti C., Diouf (19) i Fiorin
Niemcy: Brinker (18), Fürst (15), Beier (7), Pettke (10), Kozuch (9), Apitz, Thomsen (libero) oraz Weis, Lippmann (3), Silge, Geerties i Weihenmaier


Początek spotkania był wyrównany, a zespoły grały punkt za punkt. Po stronie rosyjskiej punktowała Natalia Obmoczajewa, jednak to zespół z Turcji schodził na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc 8:7. Po czasie Turczynki kontynuowały swoją dobrą grę w ataku, co skłoniło trenera Mariczewa do wzięcia czasu dla swojej drużyny. Obie ekipy dzieliły się punktami po dobrych blokach i efektownych atakach. Mimo wymian punkt za punkt to przyjezdne prowadziły dwoma „oczkami” na drugiej przerwie technicznej (14:16). Zwrotnym punktem okazał się blok Iriny Zariażko i Tatiany Koszeliewej na 18:18. Od tego momentu zespoły prowadziły ze sobą prawdziwą bitwę na skrzydłach, co doprowadziło do nerwowej końcówki i gry na przewagi. Więcej koncentracji w tej sytuacji zachowały Rosjanki i to one zwyciężyły 28:26. Drugi set rozpoczęły długie wymiany. Zespoły kontynuowały zaciętą grę z końcówki poprzedniej partii. Udany blok Julii Podskalnajej i błędy Turczynek doprowadziły do pierwszej przerwy technicznej (8:7). Przyjezdne nie rezygnowały z walki i po czasie uzyskały trzypunktową przewagę dzięki skutecznej grze w ataku (10:13). Udane zagrania Koszeliewej prawie zniwelowały tę przewagę, ale ostatecznie Turczynki utrzymały dwa „oczka” więcej na drugiej przerwie technicznej (14:16). Po powrocie na boisko przyjezdne były lepsze w każdym siatkarskim elemencie, a liderką w ataku tureckiego zespołu była Gozde Sonsirma. Rosjanki nie radziły sobie pod presją, a to doprowadziło do pewnej wygranej gości (19:25).

Podobnie jak poprzednie partie rozpoczął się trzeci set. Oba zespoły grały bardzo skutecznie w ataku. Na pierwszej przerwie technicznej Turczynki prowadziły 8:7, ale po powrocie na boisko Rosjanki zaczęły dominować. Dobrze spisywała się przy siatce Natalia Małych, która zarówno w końcówce trzeciej partii, jak i na początku czwartej wzięła ciężar gry na swoje barki. Po wygranej w trzeciej odsłonie spotkania Rosjanki kontynuowały swoją dobrą grę i były bardzo konsekwentne w swoich poczynaniach. Na drugiej przerwie technicznej w czwartym secie prowadziły 16:10 i ta wysoka przewaga pozwoliła im na spokojne kontrolowanie wydarzeń do końca. Tatiana Koszeliewa zakończyła spotkanie na korzyść swojej drużyny asem serwisowym (25:15).

Rosja – Turcja 3:1
(28:26, 19:25, 25:21, 25:15)

Składy zespołów:
Rosja: Szczerban (6), Zariażko (8), Obmoczajewa (6), Kosjanienko (1), Koszeliewa (26), Podskalnaja (6), Kriuczkowa (libero) oraz Bawykina, Pasynkowa (6), Starcewa (1), Małych (9) i Malowa (libero)
Turcja: Sonrisma (16), Akman (6), Toksoy (9), Ozsoy (12), Ismailoglu (10), Karakoyun (1), Karadyi (libero) oraz Önal, Basa, Aydemir i Yurtdagulen

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabel gr. 1 World Grand Prix

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-08-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved