Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. G: Brazylijki nie zwalniają tempa, USA lepsze od Tajlandii

WGP, gr. G: Brazylijki nie zwalniają tempa, USA lepsze od Tajlandii

fot. archiwum

Brazylia po raz kolejny udowodniła, że jest głównym kandydatem do wygrania tegorocznej edycji World Grand Prix. W sobotnim meczu przeciwko Dominikanie podopieczne Ze Roberto triumfowały 3:0. W drugim spotkaniu siatkarki USA pokonały Tajlandię 3:2.

Początek spotkania był wyrównany. W dominikańskich szeregach wyróżniała się Bethania De La Cruz, a po drugiej stronie siatki pierwszoplanową postacią była Gabi Braga. Dopiero szczelny blok pozwolił Brazylijkom odskoczyć na dwa oczka od przeciwniczek (8:6). Chwilę później udaną kontrą popisała się Fabiana, a dzięki temu ich przewaga wzrosła do trzech punktów. Jednak podopieczne trenera Kwieka nie zamierzały tanio sprzedawać skóry, a ich seria bloków dała im remis. Wyrównana walka nie trwała długo, bowiem błędy Dominikanek oraz zbicie Natalii Pereiry wysforowało ponownie faworytki na prowadzenie. W dodatku punktową zagrywkę dołożyła Thaisa Menezes, a Brazylijki pewnie zmierzały do sukcesu w premierowej odsłonie. Oczko zdobyte przez Estefany Arias pozwoliło jeszcze podopiecznym trenera Kwieka zbliżyć się do rywalek na trzy punkty, lecz końcówka należała do mistrzyń olimpijskich. Ostatecznie ta część meczu padła ich łupem 25:19, a w końcówce po raz kolejny z dobrej strony pokazała się Gabi Braga.

W drugiej partii faworytki postanowiły pójść za ciosem. Już na jej początku popisały się dobrym blokiem, a udana akcja Fabiany dała im trzypunktowe prowadzenie. Chwilę później asa serwisowego dołożyła Tandara, a siatkarki z Ameryki Południowej wygrywały już 8:2 na przerwie technicznej. Po niej w dalszym ciągu Tandara gnębiła rywalki swoją zagrywką, a jej koleżanki skutecznie prezentowały się w kontrach, dzięki czemu wciąż powiększał się dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami. O dominacji canarinhos niech świadczy fakt, że między pierwszą a drugą przerwą techniczną pozwoliły przeciwniczkom zdobyć tylko punkt (16:3). W kolejnych minutach obraz gry nie ulegał zmianie. Brazylijki pewnie kroczyły do zwycięstwa, a w dodatku Dominikanki od czasu do czasu oddawały im punkty za darmo. W końcówce przypomniała o sobie Fabiana, ale dzięki De La Cruz podopiecznym trenera Kwieka udało się przekroczyć magiczną barierę 10 punktów. Ostatecznie zostały rozgromione 11:25.

Jednak w trzecim secie odrodziły się. W ich szeregach przyzwoicie spisywała się De La Cruz, a poza tym przeciwniczki zaczęły oddawać im punkty za darmo, w efekcie czego do pierwszej przerwy technicznej walka toczyła się cios za cios. Po niej do gry włączyła się Paola Isabel Pena, a Dominikanki dość niespodziewanie zaczęły uciekać faworytkom (12:10). Taka sytuacja nie trwała jednak długo, bowiem Brazylijki szybko doprowadziły do remisu, a za sprawą Gabi Bragi to one wyszły na prowadzenie 15:13. Następnie podopieczne trenera Kwieka próbowały dotrzymać kroku przeciwniczkom, lecz skuteczne zbicie Fabiany sprawiło, że ich sytuacja zrobiła się bardzo trudna (19:16). Ale do walki poderwała je Victoria Vargas, a na świetlnej tablicy pojawił się remis. W końcówce oba zespoły szły łeb w łeb, a do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była walka na przewagi. Dominikanki miały nawet kilka piłek setowych, ale nie potrafiły ich wykorzystać. W decydujących momentach dało o sobie znać doświadczenie Brazylijek, a skuteczny blok dopełnił dzieła (31:29).



Brazylia –  Dominikana 3:0
(25:19, 25:11, 29:27)

Składy zespołów:
Brazylia: Fabiana (15), Carol (8), Gabi (18), Tandara (9), Natalia (9), Fabiola (2), Brait (libero) oraz Lins, Andreia i Leia (libero)
Dominikana: Vargas (5), Marte, Arias (8), Rivera (1), De La Cruz (14), Martinez (6), Castillo (libero) oraz Dominguez, Pena (8), Mambru (5) i Binet


W mecz znakomicie weszły siatkarki ze Stanów Zjednoczonych. Dobra postawa Teton Dixon oraz Jordan Larson-Burbach spowodowały, że już na początku objęły prowadzenie 5:1. Reprezentantki Tajlandii do walki poderwała Malika Kanthong, ale i tak wciąż miały one stratę punktową do przeciwniczek (8:6). Z biegiem czasu gra zaczęła się coraz bardziej wyrównywać, a po asie serwisowym Nootsary Tomkom Azjatki niemalże doprowadziły do remisu. W kolejnych minutach oba zespoły szły łeb w łeb. Dopiero po drugiej przerwie technicznej wicemistrzynie olimpijskie ponownie zaczęły przejmować inicjatywę na boisku, a spora w tym zasługa Foluke Akinradewo (19:16). Chwilę później oczko dołożyła Alisha Glass, a Amerykanki pewnie zmierzały do sukcesu w tej części spotkania. Ostatecznie padła ona ich łupem 25:19, a kropkę nad i postawiła Kelly Murphy.

Na początku drugiej odsłony zawodniczkom z Ameryki Północnej przytrafiło się kilka błędów, za to po drugiej stronie siatki skutecznie prezentowała się Kanthong, dzięki czemu to Azjatki odskoczyły na trzy oczka (5:2). Na tym jednak nie zamierzały poprzestawać, a na przerwie technicznej ich przewaga jeszcze wzrosła (8:4). Gra zawodniczek z USA zupełnie się posypała. Popełniały one coraz więcej błędów, miały kłopoty z przyjęciem i grały nieskutecznie w ataku, przez co powiększał się dystans punktowy pomiędzy oboma ekipami. W dodatku do gry włączyła się Onuma Sittirak, przez co Amerykanki nie mogły sobie poradzić z coraz bardziej kombinacyjną grą przeciwniczek. Do walki wicemistrzynie olimpijskie próbowała poderwać Akinradewo, ale Tajlandki kontrolowały boiskowe wydarzenia. W decydujących momentach z dobrej strony pokazała się Wilavan Apinyapong, a pojedyncze udane akcje Amerykanek nie były w stanie odmienić obrazu gry. Ostatecznie Azjatki zwyciężyły 25:19, wyrównując stan meczu.

W pierwszej fazie kolejnej odsłony rywalizacja toczyła się cios za cios, ale as serwisowy Nuekjang spowodował, że ponownie to podopieczne trenera Radchatagriengkaia zaczęły powoli uciekać rywalkom (5:3). Amerykanki miały coraz większe problemy w ataku, a gra gospodyń nakręcała się z akcji na akcję. Świetnie prezentowały się one w obronie, grały urozmaiconą i szybką siatkówkę, a w dodatku dwukrotnie zatrzymały blokiem Kimberly Hill, co sprawiło, że błyskawicznie strata zawodniczek z Ameryki Północnej urosła do sześciu oczek (4:10). Niekorzystny wynik trener Kiraly próbował ratować zmianami, ale nie na wiele się to zdało, bowiem jego podopieczne masowo psuły zagrywki. Grę wicemistrzyń olimpijskich starała się uspokoić Courtney Thompson. W pewnym momencie wydawało się, że ta sztuka się uda, bowiem zbliżyły się one do Azjatek na dwa oczka. Jednak końcówka należała do przedstawicielek Tajlandii. Ostatecznie wygrały ją 25:20.

Od początku czwartej odsłony żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć od przeciwniczek chociażby na dwa oczka. Dopiero duet Akinradewo/Dixon dał Amerykankom niewielką przewagę, która po udanej akcji Larson-Burbach wzrosła do czterech punktów (9:5). W pewnym momencie Azjatkom udało się zbliżyć do przeciwniczek, ale chwilę później zaczęły one popełniać błędy, brakowało im też skuteczności w ataku z poprzedniego seta, za to udaną kontrą popisała się Murphy, w efekcie czego wszystko zmierzało do tie-breaka (16:9). Widząc taki obrót spraw, szkoleniowiec gospodyń dał odpocząć swoim podstawowym skrzydłowym. Na placu gry pojawiły się zmienniczki, które nie udźwignęły ciężaru związanego ze zdobywaniem punktów. Ostatecznie tę część meczu na swoją korzyść rozstrzygnęły zawodniczki z USA 25:12.

Początek tie-breaka był wyrównany. Wśród gospodyń wyróżniała się Sittirak, zaś po drugiej stronie siatki wiodącą postacią była Akinradewo. Dopiero tuż przed zmianą stron w ataku pomyliła się Apinyapong, dzięki czemu dwa oczka przewagi zyskały siatkarki ze Stanów Zjednoczonych (7:5). Chwilę później asem serwisowym popisała się Thompson, przez co sytuacja Azjatek robiła się coraz trudniejsza. W końcówce brakowało im już nieco sił, za to przypomniała o sobie Murphy, która poprowadziła wicemistrzynie olimpijskie do wygranej (15:10).

Tajlandia – USA 2:3
(19:25, 25:19, 25:20, 12:25, 10:15)

Składy zespołów:
Tajlandia: Nuekjang (9), Thinkaow (5), Sittirak (20), Apinyapong (14), Tomkom (4),  Kanthong (12), Buakaew (libero) oraz Chaisri (2), Guedpard,  Kongyot (2) i Thipachot
USA: Glass (3), Larson-Burbach (17), Murphy (14), Hill (2), Akindradewo (25), Dixon (15), Banwarth (libero) oraz Thompson (2), Lichtman, Klineman i Robinson (7)

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki i tabela gr. 1 World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-08-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved