Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. E: Wygrane tie-breaki Niemek i Turczynek

WGP, gr. E: Wygrane tie-breaki Niemek i Turczynek

fot. FIVB

Z drugiego zwycięstwa w Ankarze mogły cieszyć się reprezentantki Niemiec. O wyniku zadecydował emocjonujący tie-break. W drugim meczu Turcja zagrała z Serbią i również do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był zacięty piąty set.

Mecz udanym atakiem rozpoczęła Mambru, ale po chwili tym samym odpowiedziała Margareta Kożuch, a po błędzie rywalek i bloku Niemki były już na prowadzeniu 4:2. Dominikanki za sprawą dobrej gry Annerys Vargas i Mambru doprowadziły do remisu. Na przerwie za sprawą dobrej gry w ataku i zagrywce Niemki miały dwa oczka w zapasie, a po niej kontynuowały swoją dobrą passę (10:6). Dominikanki jednak nie zamierzały się poddawać i nie tylko szybko w całości odrobiły straty, ale i za sprawą skutecznego ataku i błędów rywalek wyszły na prowadzenie 12:10. Tuż przed przerwą techniczną jednak to Niemki wyszły na prowadzenie i z minimalnym buforem bezpieczeństwa zeszły do swoich szkoleniowców (16:15). Po powrocie na parkiet jeszcze przewagę powiększyły za sprawą kolejnych dobrych zagrywek  Karg i skutecznego ataku (18:15). Niemki grały skuteczniej w ataku, co spowodowało, że w końcówce miały w miarę bezpieczną przewagę (21:17), bardzo dobrze spisywała się zwłaszcza młoda Jennifer Geerties, która dzielnie wspierała Kożuch. Ostatecznie w tej części seta Dominikanki nie miały za wiele do powiedzenia.

W drugim secie zespoły rozpoczęły od wyrównanej walki (2:2), ale to podopieczne Giovanniego Guidettiego odskoczyły na 4:2. Rywalki jednak po raz kolejny zdobyły kilka oczek w serii za sprawą błędów Niemek i dobrych ataków Dominikanek (6:4). Przewagę tę podopieczne Marcosa Kwieka utrzymały na pierwszej przerwie technicznej. Po powrocie na boisko dalej kontynuowały swoją dobrą passę, dalej nie zwalniały ręki w ataku, wykorzystywały także błędy rywalek (11:7). Niemki jednak wrzuciły wyższy bieg i zdołały doprowadzić do remisu (13:13), ale na przerwie technicznej to rywalki miały dwa oczka w zapasie. Po niej Margareta Kożuch i jej koleżanki zdołały doprowadzić do remisu (17:17), ale kolejne błędy niemieckiego zespołu i dobre akcje w ataku rywalek spowodowały, że przeciwniczki odskoczyły na 21:17 i dalej nie zwalniały tempa, skrzętnie wykorzystując niedokładności w szeregach rywalek, które do tej pory popełniły zdecydowanie więcej błędów niż Dominikanki (16, przy 8 pomyłkach rywalek). W meczu był remis 1:1.

Trzeci set rozpoczął się od wyrównanej gry, wynik oscylował wokół remisu. Na przerwie technicznej minimalnie lepsza była reprezentacja Niemiec (8:7), po niej swój trzynasty punkt w meczu zdobyła Kożuch. Dobra zagrywka Mambru oraz błędy rywalek spowodowały, że to podopieczne Marcosa Kwieka wypracowały sobie przewagę (14:9). Niemki jednak zerwały się do gry i mocno zniwelowały straty (13:15). Po przerwie technicznej na tablicy był już remis 16:16, a po chwili już 18:16 za sprawą dobrej zagrywki Niemek, a konkretnie Stephanie Karg, a także dobrej gry w bloku i ataku. Podopieczne trenera Guidettiego utrzymywały swoje niewielkie prowadzenie, ale tylko do pewnego momentu. Kolejne dobre akcje Dominikanek i błędy rywalek pozwoliły wyjść na prowadzenie 21:19 i ostatecznie doprowadziły seta do zwycięskiego końca.



Od stanu 2:0 rozpoczęły kolejną część meczu podopieczne trenera Guidettiego, który zdecydował się na kolejne roszady w składzie, pojawiła się m.in. Heike Beier, od początku grała Louisa Lippmann, która rozpoczęła dobrze w polu zagrywki. Dominikanki zaczęły popełniać coraz więcej błędów i przewaga rywalek wzrastała (5:1). Niemki dobrze radziły sobie w polu zagrywki, co umożliwiało im skuteczne wyprowadzanie kontrataków. Dominikanki jednak po raz kolejny poderwały się do gry, wykorzystały błędy Niemek, same wyprowadziły kilka dobrych ataków i przegrywały już tylko 5:7, a wkrótce za sprawą dobrej gry blokiem był już remis 8:8. Dobra gra w ataku i bloku oraz błąd rywalek pozwoliły Niemkom odskoczyć na cztery oczka (13:9). Rozpędzone wicemistrzynie Europy pewnie zmierzały do tie-breaka, grając znakomicie przede wszystkim w ataku (16:10) – w tym elemencie miały jak na razie zdecydowaną przewagę nad rywalkami. Dominikanki nie mogły znaleźć sposobu na odrobienie strat, udało im się jedynie nieco zniwelować przewagę – do czterech oczek, ale skuteczne w ataku i bloku Niemki, które także wyprowadzały trudną zagrywkę, pewnie wygrały tę część meczu.

Na początku tie-breaka żadna z ekip nie była w stanie odskoczyć, bardzo dobrą zmianę na pewno dała Lippmann, która do stanu 3:1 dla Niemek miała na swoim koncie już 7 punktów. Dominikanki jednak nie tylko odrobiły straty, a nawet wyszły na minimalne prowadzenie 4:3. Dobre akcje podopiecznych trenera Kwieka pozwoliły im odskoczyć na dwa oczka i prowadząc, przystąpiły do zmiany stron. Po niej jednak na tablicy pojawił się remis 8:8, a chwilę potem za sprawą czujnej gry na siatce na minimalnym prowadzeniu były już Niemki. Wynik cały czas oscylował wokół remisu, zespoły grały punkt za punkt. Niemki w ważnym momencie przeważały 14:12, ale rywalki doprowadziły do remisu, jednak po grze na przewagi ekipa trenera Guidettiego mogła cieszyć się z wygranej.

Niemcy – Dominikana 3:2
(25:19, 19:25, 22:25, 25:16, 16:14)

Składy zespołów:
Niemcy: Geerties (10), Kożuch (14), Furst (7), Karg (15), Weihenmaier (5), Apitz, Durr (libero) oraz Weiss (1), Lippmann (10), Brinker (12), Pettke (3), Beier (7) i Thomsen (libero)
Dominikana: Vargas (6), Marte (3), Arias (5), Rivera (10), Mambru (15), De  La Cruz (13), Castillo (libero) oraz Binet, Martinez (7) i Pena (2)


Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki (7:7), podopieczne trenera Terzicia z niewielką przewagą zeszły na przerwę techniczną. Po powrocie na parkiet obraz gry nie uległ zmianie. Zespoły dalej grały punkt za punkt, obie ekipy były dość skuteczne w ataku. Serbki jednak na początku popełniały więcej błędów niż gospodynie turnieju. Seria niedokładności w serbskiej ekipie oraz dobrych zagrywek i ataków Turczynek spowodowała, że podopieczne Massimo Barboliniego odskoczyły na 14:11. Przyjezdne jednak zdecydowanie poprawiły się w ataku, wzmocniły zagrywkę i doprowadziły do stanu 14:14. Na przerwę techniczną Serbki zeszły z jednopunktowym prowadzeniem, a po powrocie na parkiet odskoczyły już na trzy punkty po dobrych atakach, w tym elemencie zdecydowanie przeważały (18:15). Turczynki nie były w stanie przeciwstawić się skutecznym atakom rywalek, a zwłaszcza dobrze grającej Natasy Krsmanović, która zdobyła w tej partii osiem oczek. Serbki zupełnie zdominowały dalszą część seta.

Błędy przyjezdnych i dobra gra w ataku i zagrywce spowodowała, że Turczynki otworzyły kolejną partię wynikiem 4:0. Po kolejnym błędzie podopieczne Zorana Terzicia przegrywały na przerwie technicznej 3:8. Po powrocie na parkiet obraz gry nie uległ zmianie, niemoc Serbek trwała nadal (3:11). Te jednak później zdecydowanie podkręciły tempo, ograniczyły błędy własne i w połowie seta przegrywały już tylko 10:15. Jak się jednak okazało, był to chwilowy zryw, bowiem kolejne błędy i czujna gra przy siatce oraz w ataku Turczynek sprawiły, że było już 18:10. Turczynki mogły już spokojnie kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń na boisku, w czym pomagały także rywalki. Do stanu 23:17 Serbki miały na swoim koncie już 19 błędów własnych, przy zaledwie 8 pomyłkach rywalek. Po chwili w meczu był już remis 1:1.

Po wyrównanym początku w secie trzecim Serbki odskoczyły na 6:3 za sprawą znakomitej gry w ataku i w polu zagrywki. Rywalki zbliżyły się co prawda na jeden punkt, ale podopieczne Zorana Terzicia odbudowały swoje prowadzenie (11:7). Kończyły atak za atakiem, wyprowadzały kontry i sukcesywnie powiększały przewagę (13:7). Wciąż jednak popełniały zdecydowanie więcej błędów. Turczynkom udało się zbliżyć na 11:14, a za sprawą błędów rywalek było już tylko 15:12 dla Serbii. Później cały czas utrzymywała się trzy-czteropunktowa przewaga gości, gra toczyła się punkt za punkt. W dużej mierze za sprawą własnych błędów Serbki jednak zaczęły tracić przewagę (22:20). Turczynki nie zdołały w pełni odrobić strat. Warto wspomnieć, że po trzech setach w punktach zdobytych atakiem Serbki prowadziły 49:28, ale oddały rywalkom aż 29 oczek po błędach, Turczynki pomyliły się 11 razy.

W czwartym secie wynik od początku oscylował wokół remisu, obie ekipy dość często popełniały błędy. Turczynki zdołały jednak wypracować sobie prowadzenie 8:6, po chwili za sprawą znakomitej gry w ataku, bloku i zagrywce miały już trzy punkty w zapasie (12:9). Gra toczyła się niemalże punkt za punkt. Na przerwie technicznej gospodynie prowadziły 16:14 i po niej cały czas utrzymywały swoją przewagę. W końcówce kolejne już błędy Serbek i dobre własne akcje pozwoliły podopiecznym trenera Barboliniego odskoczyć na 22:18, a kilka minut później stało się jasne, że o wyniku meczu zadecyduje tie-break.

W nim Turczynki szybko odskoczyły na 4:1. Serbki co prawda nieco zniwelowały straty, ale przy zmianie stron przegrywały 6:8. Wciąż popełniały masę własnych błędów i w konsekwencji przegrywały już 8:11. Serbki jednak zdecydowanie wzmocniły  zagrywkę i doprowadziły do sytuacji, że na tablicy było już 11:11, a kilka minut później 14:14, a po chwili przyjezdne miały piłkę meczową. Siatkarska wojna dalej jednak trwała w najlepsze i ostatecznie to gospodynie zachowały więcej zimnej krwi i mogły cieszyć się z wygranej.

Turcja – Serbia 3:2
(18:25, 25:19, 22:25, 25:20, 17:15)

Składy zespołów:
Turcja: Sonsirma (14), Akman (13), Toksoy-Guidetti (12), Ozsoy (17), Ismailoglu (6), Akin (2) Karadayi (libero) oraz Onal, Basa, Cansu i Karakoyun
Serbia: Malagurski (20), Krsmanović (14), Molnar (10), Mihajlović (17), Ognjenović (5), Rasić (19), Cebić (libero) oraz Zivković (1), Malesević, Velijković, Nikolić, Bjelica (2) i Popović (libero)

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki i tabela gr. 1 World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-08-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved