Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Sergio: W Rio de Janeiro na pewno zdobędziemy złoto

Sergio: W Rio de Janeiro na pewno zdobędziemy złoto

fot. cbv.com.br

Wielka generacja brazylijskich siatkarzy, z Gibą i Andre Hellerem na czele, powoli odchodzi na sportową emeryturę. W Brazylii coraz trudniej o nowe talenty. - Mamy materiał ludzki, ale nic z nim nie robimy - powiedział jeden z najlepszych libero świata, Sergio.

Historię światowej siatkówki na początku XXI wieku złotymi zgłoskami zapisywali siatkarze reprezentacji Brazylii. Ekipa prowadzona przez Bernardo Rezende przez kilkanaście lat była praktycznie niedoścignionym wzorem dla wszystkich drużyn na świecie. Dziewięć zwycięstw w Lidze Światowej, trzy mistrzostwa świata czy trzy medale na igrzyskach olimpijskich – taka lista sukcesów robi wrażenie. Z roku na rok ze złotej generacji brazylijskiej siatkówki zostaje coraz mniej czynnych siatkarzy. Karierę sportową zakończył już m.in. Nalbert, Andre Heller czy Giba, a na boisku wciąż można jeszcze oglądać chociażby Gustavo Endresa, Ricardo czy Sergio. O ile kilkoro z wielkich mistrzów nie zawiesiło jeszcze butów na kołku, o tyle żaden z nich nie wspiera już czynnie reprezentacji kraju, a ta z roku na rok ma coraz bardziej zawężone grono potencjalnych nowych wzmocnień. – Mamy materiał ludzki, ale nic z nim nie robimy. Oprócz dobrych warunków fizycznych Brazylijczycy mają też technikę i odpowiednie umiejętności, ale nie są one szlifowane – przyznał uznawany za najlepszego libero świata Sergio. – Przez wiele lat udawało nam się utrzymywać w ścisłej czołówce światowej wśród reprezentacji zarówno męskich, jak i żeńskich, ale aktualnie rzeczywistość trochę się zmieniła. Trenerzy są kilka kroków do tyłu, więc muszą zacząć sensownie pracować z młodymi ludźmi i uświadomić ich, jak ważna jest kadra – dodał gracz Sesi-SP Sao Paulo.

W ostatnich latach canarinhos nie dostali zastrzyku świeżej krwi w postaci zawodników, którzy mogliby na stałe zagościć w meczowej dwunastce na najważniejszych turniejach – Lidze Światowej czy mistrzostwach świata. W składzie kanarkowych jedynym młodym siatkarzem, który odgrywa poważną rolę, jest 22-letni Ricardo Lucarelli, natomiast inni młodzi – Isac Santos czy Lucas Loh dostają szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności jedynie okazjonalnie. Najważniejsze role w drużynie odgrywają jednak zawodnicy doświadczeni – 28-letni Bruno, 27-letni Wallace, 32-letni Sidao czy 33-letni Murilo. W szerokiej, 22-osobowej kadrze aktualnych mistrzów świata na ten sezon znalazło się jedynie sześciu siatkarzy w wieku do 23 lat. Jeszcze 4 lata temu było ich aż 10. – Mamy znakomite centrum przygotowań w Saquaremie, ale tylko trzy czy cztery kluby w kraju mają możliwość z niego korzystać. To bardzo mało. Możemy stworzyć niezłą drużynę, ale jesteśmy bardzo w tyle w porównaniu na przykład do Stanów Zjednoczonych, gdzie nowych siatkarzy odkrywa się regularnie. Wiemy, że jest wielu dobrych zawodników w rejonie Amazonki, w Pará, ale nie potrafimy dać im szansy na rozwój kariery – skomentował Sergio.

Jeden z najlepszych, a przez wielu uważany najlepszym w historii libero podjął się również oceny zawodników na swojej pozycji. Według Brazylijczyka Mario nie musiał wkomponowywać się w zespół, bo z kadrą pracował już przez kilka lat, ale teraz rolą trenerów jest odpowiednie prowadzenie kolejnego zawodnika, który w niedalekiej przyszłości będzie mógł zmienić 32-letnie Mario Pedreirę. – Mario dołączył do zespołu już dawno i wszedł do składu w naturalny sposób. Jednak musimy pamiętać, że Mario ma już 32 lata i musimy dobrze pracować z innymi zawodnikami na tej pozycji. Mówię tu o Felipe, który dał się poznać jako nadzieja naszej siatkówki, Thalesie, który trenował w tym sezonie ze mną w Sesi-SP czy innych zawodnikach, którzy mogą jeszcze wypłynąć. Kiedy ja byłem w składzie kadry, Mario oglądał moją grę, moje zachowanie i wyciągał z tego wnioski. Teraz potrzebny jest ktoś, kto będzie podglądał jego – uznał mistrz olimpijski z Aten.



Brazylijskie media już teraz wiele miejsca poświęcają zbliżającym się igrzyskom olimpijskim, które za dwa lata odbędą się w Rio de Janeiro. Światowa stolica karnawału ma być szczęśliwym miejsce dla canarinhos, którzy po dwóch przegranych finałach z rzędu – w 2008 roku z USA i w 2012 roku z Rosją – mają znów stanąć na najwyższym stopniu podium. – Mamy dobrą drużynę i jestem przekonany, że na igrzyskach olimpijskich w 2016 roku zdobędziemy złote medale. Oczywiście na pewno nie będzie przed tym takiej fali sukcesów, jakie osiągnęła moja generacja, generacja takich siatkarzy jak Giba, Nalbert, Ricardo czy Andre Nascimento, bo wygraliśmy wiele tytułów z rzędu i popchnęliśmy medalowy wózek naprawdę daleko. Naprawdę ciężko jest zbudować zespół, który wygrywałby tak wiele turniejów przez tak długi okres czasu – powiedział Sergio.

źródło: globoesporte.globo.com, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-08-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved