Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > Aleksandra Wójcik: Jesteśmy złe na siebie

Aleksandra Wójcik: Jesteśmy złe na siebie

fot. archiwum

Polki przegrały wczoraj z reprezentacją Belgii 0:3. - W piątek miałyśmy szansę, żeby wyeliminować Belgijki z gry w turnieju finałowym, ale tak się nie stało i jesteśmy złe na siebie - mówi Aleksandra Wójcik, przyjmująca reprezentacji Polski.

Polki w tym sezonie mają zapewniony występ w turnieju finałowym drugiej dywizji World Grand Prix z racji bycia gospodyniami. Jednak pomimo tego do Doetinchem przyjechały z zamiarem wygrania wszystkich meczów. – Dla nas to duży komfort, że miejsce w turnieju finałowym mamy zapewnione, ale i tak chcemy pokazać się z jak najlepszej strony i wygrywać. W piątek miałyśmy szansę, żeby wyeliminować Belgijki z gry w turnieju finałowym, ale tak się nie stało i jesteśmy złe na siebie – mówi Aleksandra Wójcik, przyjmująca reprezentacji Polski.

Akurat zawodniczka Legionovii może być zadowolona ze swojej postawy we wczorajszym meczu, z dorobkiem 9 punktów była obok Izy Kowalińskiej najlepiej punktującą zawodniczką w naszej drużynie – Cieszę się, że trener na mnie stawia i mam dużo możliwości do gry, ale ja nie lubię siebie oceniać. Zwłaszcza po przegranym meczu takie oceny nie mają sensu, bo liczy się wynik zespołu, a my zagrałyśmy słabo. Trudno powiedzieć, co było przyczyną tej porażki – stwierdza siatkarka.

Dzisiaj biało-czerwone zmierzą się z reprezentacją Portoryko, z którą w zeszłym tygodniu przegrały 1:3, zaś w niedzielę zagrają z Holandią, z którą w tegorocznej edycji World Grand Prix jeszcze nie miały okazji się zmierzyć. Zawodniczka potwierdza, że ta drużyna to jest największa niewiadoma. – Rzeczywiście tak jest, bo wiemy, czego można się spodziewać po pozostałych zespołach, a Holenderki też nie są łatwym rywalem. Belgijki potwierdziły, że są mocną drużyną. Przeciwko Portoryko przegrałyśmy tydzień temu w Trujillo. To bez wątpienia najmocniej obsadzony turniej ze wszystkich, w jakich do tej pory grałyśmy. Nie jest też łatwo, bo po powrocie z Peru jeszcze nie doszłyśmy do siebie. Spędziłyśmy tam trzy tygodnie, dlatego teraz te kilka godzin różnicy czasu odbija się na nas, a ja mam trochę problemów ze snem – przyznaje Aleksandra Wójcik.



*rozmawiała Edyta Kowalczyk
*więcej w serwisie przegladsportowy.pl

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix, reprezentacja Polski kobiet, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-08-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved