Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. J: Reprezentacja Polski z kompletem punktów

WGP, gr. J: Reprezentacja Polski z kompletem punktów

fot. CEV

Biało-czerwone z kompletem punktów zakończyły turniej w Limie. Pomimo absencji kontuzjowanej Joanny Wołosz podopieczne Piotra Makowskiego w trzecim meczu pokonały Peru. Była szansa na wygraną 3:0, ale w końcówce trzeciej partii Polki "stanęły".

Spotkanie z Peru Polki powinny wygrać bez straty seta. W połowie trzeciej partii, gdy prowadziły kilkoma punktami, dopadła je jednak dziwna niemoc i wspierane przez publiczność gospodynie przedłużyły mecz o kolejną odsłonę. Gdyby nie świetna postawa Katarzyny Zaroślińskiej w czwartym secie, pojedynek mógł potrwać jeszcze dłużej. A tak tradycji z Limy stało się zadość i biało-czerwone po raz trzeci zwyciężyły 3:1. Z wyniku trzeba się cieszyć, z gry już niekoniecznie. Nie dość, że Polki zaprezentowały siatkówkę prostą, to do tego była ona jeszcze pełna niedokładności. Piotr Makowski pole manewru miał jednak ograniczone, bo w starciu z Kanadą kontuzji podudzia doznała Joanna Wołosz i przeciwko Peruwiankom nie pojawiła się nawet w składzie meczowym.

Brak podstawowej rozgrywającej widać było na początku spotkania. Biało-czerwone zaczęły niemrawo. Szwankowało przyjęcie, Izabeli Bełcik brakowało dokładności, a jej koleżankom czujności pod siatką. Gdy gospodynie prowadziły 6:3, o czas poprosił Piotr Makowski. – Jeszcze mecz się dobrze nie rozpoczął, a już 4 błędy zrobiliśmy – zwracał uwagę trener. Uwagi pomogły, ale dopiero po pierwszej przerwie technicznej. Wtedy Polki zaczęły łapać swój rytm. Poprawiły skuteczność w ataku, lepiej serwowały i broniły. Gdzieś ulotnił się tymczasem wielki animusz, z którym zespół z Peru zaczął premierową odsłonę. Fantazja opuściła nawet rozgrywającą Alexandrę Munoz – wcześniej niemal ośmieszającą polski blok kolejnymi kiwkami z drugiej piłki. Peruwianki obroniły jeszcze cztery piłki setowe, ale wypracowana wcześniej przewaga Polek była zbyt duża i to one wygrały tę odsłonę do 22.

Drugi set od początku przebiegał już pod wyraźne dyktando siatkarek Piotra Makowskiego. Wciąż brakowało im dokładności i stabilności, ale pojawiający się w szeregach biało-czerwonych chaos i tak był niczym przy tym, co działo się po stronie Peru. Dopóki kolejne piłki regularnie na punkty zamieniały Aleksandra Wójcik i Katarzyna Zaroślińska, nie przeszkadzał nawet niemal całkowity brak gry środkiem. Gdy takie próby już się pojawiały, brakowało skuteczności. Dość powiedzieć, że Katarzyna Połeć swój pierwszy atak w spotkaniu skończyła dopiero przy stanie 23:22 dla biało-czerwonych. Mimo nerwowych chwil w końcówce i tym razem wypracowana wcześniej przewaga wystarczyła, żeby wygrać tego seta do 23.



Wygrać nie udało się w trzeciej partii. Polki znów dobrze zaczęły. Wydawało się, że kolejnymi blokami (prym w tym elemencie wiodła zwłaszcza Agnieszka Kąkolewska) skutecznie wybiły reprezentacji Peru siatkówkę z głowy. Wtedy dała jednak o sobie znać uproszczona gra. – Musimy grać trochę więcej pierwszym tempem, bo teraz gramy prawe, lewe – apelował Piotr Makowski, gdy prowadzenie jego siatkarek stopniało do punktu. Potem było jednak tylko gorzej. Czarę goryczy przelało pojawienie się w polu serwisowym Andrei Urrutii, która dwukrotnie pocelowała Julię Twardowską. Rozpędzone gospodynie nie pozwoliły już wydrzeć sobie przewagi i wygrały tego seta do 21. A kilka minut wcześniej to Polki prowadziły 12:8…

O początku kolejnej odsłony w wykonaniu biało-czerwonych lepiej jak najszybciej zapomnieć. Uskrzydlone zwycięstwem w poprzedniej partii Peruwianki grały jak z nut. One wyglądały, jakby ten mecz dopiero się rozpoczął, Polki – jakby myślami były zupełnie gdzie indziej. Nowy impuls miały dać wprowadzone na parkiet Daria Paszek i Aleksandra Sikorska. Trzeba było odrabiać starty, bo ekipa Natalii Malagi prowadziła już 7:2. Biało-czerwony pościg się udał. Znów zaskoczył blok, poprawiło się przyjęcie, wrócił też agresywny serwis. Pomogły też błędy rywalek. W kluczowych momentach nie do zatrzymania była do tego Katarzyna Zaroślińska, która poprowadziła polski zespół do wygranej w tej partii i całym spotkaniu. Biało-czerwone opuszczą Limę z kompletem punktów. W przyszłym tygodniu również w Peru, tyle że w Trujillo znów zmierzą się z gospodyniami. Ich przeciwniczkami będą również Portoryko i Kuba.

Peru – Polska 1:3
(22:25, 23:25, 25:21, 20:25)

Składy zespołów:

Peru: Rueda (16), Munoz (6), Urrutia (11), Frias (16), Leyva (8), Ortiz (7), Egoavil (libero) oraz Palma, Almeida, Carnet i Acosta (libero)
Polska:
Poleć (8), Bełcik (3), Kąkolewska (9), Zaroślińska (27), Kaczorowska (6), Wójcik (18), Durajczyk (libero) oraz Twardowska, Paszek (4) i Sikorska

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki i tabela gr. 2 World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-07-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved