Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Final Six LŚ: Amerykanie drugi raz w historii najlepsi

Final Six LŚ: Amerykanie drugi raz w historii najlepsi

fot. FIVB

Reprezentanci Stanów Zjednoczonych pokonali Brazylię 3:1 w finałowym meczu Ligi Światowej. Tym samym to właśnie oni staną na najwyższym stopniu podium. Brazylijczycy po raz drugi z rzędu będą musieli zadowolić się srebrem.

Starcie finałowe nieco nerwowo rozpoczęli Amerykanie, po autowym ataku Matta Andersona, dając pierwsze prowadzenie rywalom. Podopieczni trenera Sperawa szybko zrehabilitowali się, nie pozwalając rywalom na wyprowadzenie wyższej przewagi. Już pierwsze akcje meczu zapowiadały emocjonujące widowisko, przy imponujących obronach nie brakowało dłuższych wymian, jedną z pierwszych takich akcji efektywnym blokiem zakończył Lucas (2:3). Problemy z wyprowadzeniem skutecznych akcji na lewym skrzydle miał Anderson, szans w kontrach, po kolejnych wyblokach swojego zespołu, nie marnował natomiast Sidão. Konsekwentna gra Canarinhos, przy wymianie sił w ataku, dała Brazylijczykom prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej, po ataku Murilo – 8:6. Błędów na skrzydłach nie ustrzegł się Rooney, Amerykanie mogli jednak liczyć na Andersona, który szybko się otrząsnął i do zagrań w ataku dodał skuteczne bloki (11:12). Przy wymianie sił w ataku podopieczni Johna Sperawa wciąż byli w roli zespołu goniącego rywala, w kontrach lepiej prezentowali się Brazylijczycy. Po dwóch kolejnych akcjach wykończonych atakami Sidão podopieczni Bernardo Rezende podwyższyli przewagę do trzech oczek (15:12). Canarinhos takiego tempa nie utrzymali do końca, pozwalając przy błędach własnych i skutecznych zagraniach Sandera na skrzydłach dojść do głosu rywalom (17:17). Od tego momentu toczyła się rywalizacja punkt za punkt, po brazylijskiej stronie siatki punktował Lucarelli, Amerykanie mogli liczyć na Andersona i Sandera. Przy grze na styku wciąż w lepszej sytuacji byli Brazylijczycy i to oni mieli pierwszą piłkę setową po ataku Lucasa ze środka (24:23). Ambitni Amerykanie odpierali kolejne ataki rywali, pozostając w grze. Po jednej z kontr Brazylii wydawało się, że spotkanie zakończy się przy stanie 29:27, jednak siatkarzy ze Stanów Zjednoczonych uratował challenge. Był to początek dobrej passy Matta Andersona i kolegów, punktowym blokiem na Lucasie popisał się Holt. Partię zakończył chwilę później kolejny blok, tym razem przy ataku Lucarelllego swoje noty poprawił Lee (31:29).

Podenerwowani takim obrotem spraw Canarinhos kolejną odsłonę rozpoczęli z wysokiego C, prowadząc po ataku Lucarellego 3:1. Na reakcję Amerykanów nie trzeba było długo czekać, skutecznością w kontrataku popisał się Sander, a kluczowa okazała się dyspozycja w polu serwisowym rozgrywającego reprezentacji USA. Micah Christenson najpierw dzięki dobrej zagrywce odrzucił rywali od siatki, czego konsekwencją był autowy atak Lucarellego, a chwilę później popisał się asem, dając Amerykanom prowadzenie (4:3). Canarinhos nie pozwolili rozegrać się rywalom, swoją dobra grę kontynuował Lucarelli, ataki przy podwójnym bloku rywali kończył Murilo. Wymiana ciosów na siatce pozwalała obu drużynom na prowadzenie gry punkt za punkt (9:9, 11:11). Na tym etapie spotkania obie ekipy wystrzegały się niewymuszonych błędów własnych. Minimalne, bo jednopunktowe prowadzenie raz przemawiało na korzyść Brazylijczyków, aby po chwili z przewagi cieszyli się siatkarze reprezentacji Stanów Zjednoczonych. I tak po kontrze zakończonej atakiem Sandera w lepszej sytuacji byli podopieczni trenera Sperawa (12:11), jednak po chwili po efektownej obronie Canarinhos i ataku Sidão wynik przemawiał na korzyść podopiecznych trenera Rezende (13:14). Reakcja trenera Sperawa była natychmiastowa, jednak po przerwie na żądanie szkoleniowca reprezentacji Stanów Zjednoczonych niewiele się zmieniło. Po bloku Sidão na drugiej przerwie technicznej wciąż jedno oczko zaliczki mieli Brazylijczycy (16:15). Przy grze punkt za punkt niemal na przestrzeni całego seta nic nie zapowiadało problemów Amerykanów. Dopiero brak skuteczności na siatce i błędy w ataku (autowy atak Rooneya) dały pierwsze wyższe prowadzenie Brazylijczykom – 18:15. Po kolejnej przerwie, o którą poprosił John Speraw, zmorą reprezentacji USA wciąż był brak kończącego ataku (15:20). Mimo nie najlepszej sytuacji Amerykanie wrócili do gry, niwelując dystans (21:22). Radość sympatyków reprezentacji Stanów Zjednoczonych nie trwała długo, kolejne błędy i nieporozumienia rywali wykorzystywali Brazylijczycy, triumfując 25:21.

Problemy z końcówki odsłony drugiej towarzyszyły Amerykanom w partii kolejnej, po serii błędów rywala to Brazylijczycy szybko wypracowali prowadzenie 3:0. Tym razem jednak podopieczni trenera Sperawa mieli więcej czasu na rehabilitację. Efektowne bloki i kontrataki w wykonaniu Sandera pomogły jego drużynie przejąć kontrolę nad przebiegiem zmagań (5:3). Canarinhos po raz kolejny w spotkaniu odrobili stratę, jednak gra na styku utrzymała się do czasu, aż w polu serwisowym pojawił się Christenson. Podobnie jak w odsłonach wcześniejszych młody rozgrywający Amerykanów sprawił rywalom sporo problemów swoim serwisem, podczas gdy jego koledzy nie marnowali szans w kontrach (8:5). Na tym etapie seta Amerykanom wychodziło niemal każde zagranie, na środku meldował się Holt, problemów z blokiem rywali na skrzydłach nie miał Anderson. Trener Rezende rozpoczął rotacje w składzie, jednak nawet nominalni zmiennicy nie byli w stanie poderwać zespołu. Przed drugą przerwą techniczną atakiem w aut nad blokiem rywali „popisał się” Murilo (16:10), chwilę później od amerykańskiej ściany odbił się Vissotto (18:10). Pechową serię swojego zespołu przerwał dopiero Lucarelli atakiem z drugiej linii (11:18), jednak na tym etapie seta przewaga Amerykanów była już zdecydowana. Do efektywnych ataków podopieczni trenera Sperawa dodali kolejne bloki. Koszmarem dla rywali był David Lee, kolejno powstrzymujący na środku najpierw Lucasa, a następnie Sidão (22:16). Szanse swojego zespołu próbował przedłużyć Lucarelli (20:24), jednak nadzieje Canarinhos zostały szybko rozwiane. Wygrywając 25:20, Amerykanie objęli prowadzenie w meczu 2:1.



Początki czwartej partii zapowiadały, że to nie koniec walki. Niemal nieomylny do tej pory Sander tym razem nie ustrzegł się pomyłek, coraz lepiej prezentował się natomiast Wallace (4:5, 7:6). Po brazylijskiej stronie siatki „obudził się” blok, w kontrach nie mylił się główny bombardier Brazylijczyków i jeszcze przed drugą przerwą techniczną podopieczni trenera Rezende rozpoczęli budowanie przewagi. Rękę rywalom podali Amerykanie. Ze środka w aut zaatakował Holt, a przy chwilowym przestoju i braku skuteczności w pierwszym ataku swoją szansę wykorzystali Canarinhos (11:14). Kiedy sporo wskazywało, że powtórzy się sytuacja z odsłony drugiej, Amerykanie, wyciągając wnioski, w ekspresowym tempie przeszli do ataku. Seria punktowa podopiecznych trenera Sperawa, zwieńczona autowym atakiem Brazylijczyków, a dokładniej Lucarellego, doprowadziła do kolejnego remisu (14:14). Sytuacja zmieniała się w tej partii wielokrotnie, po blokach Davida Lee prowadzili Amerykanie, jednak nadzieję swojej drużynie przywrócili Lucarelli z Vissotto. To właśnie po ataku tego drugiego Canarinhos odzyskali jedno oczko zaliczki punktowej (20:19). Po przerwie, o którą poprosił trener reprezentacji Stanów Zjednoczonych, Amerykanie wrzucili kolejny bieg. Efektywnym zagraniem na środku popisał się Holt, a po zagrywce Muagututia piłka szczęśliwie przewinęła się po taśmie, wpadając w boisko po stronie Brazylijczyków i było już 22:20. Kiedy efektownym plasem w środek boiska rywali popisał się Sander, niemal pewne było, że siatkarze ze Stanów Zjednoczonych zmierzają do zwycięstwa. Spotkanie efektownym atakiem z lewego skrzydła zakończył Anderson (25:23).

USA – Brazylia
(31:29, 21:25, 25:20, 25:23)

Składy zespołów:
USA: Anderson (23), Rooney (1), Sander (24), Lee (12), Christenson (6), Holt (9) i Shoji E. (libero) oraz Shoji K. i Muagututia (3)
Brazylia: Rezende, Wallace (16), Sidão (11), Murilo (9), Lucarelli (14), Lucas (8) i Mario (libero) oraz Éder (2), Vissotto (5) i Raphael (1)

Zobacz również:
Wyniki fazy finałowej Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-07-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved