Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Powrót króla, czyli Matej Kazijski znowu w Trentino Volley

Powrót króla, czyli Matej Kazijski znowu w Trentino Volley

fot. archiwum

Kibice Trentino Volley mają wielki powód do radości i zadowolenia. Po jednym sezonie gry w Turcji do Italii wraca król Trydentu - Matej Kazijski. Bułgar po raz kolejny poszedł śladami Radostina Stojczewa i z razem z bułgarskim trenerem zmienił Ankarę na Trento.

W wielu sportowych dyscyplinach konkretne kluby mają swoje ikony, zawodników, którzy niemal w pojedynkę tworzyli historię zespołu. W piłkarskim Realu Madryt niewątpliwie był to Raul Gonzalez, w angielskim Liverpoolu Steven Gerrard, natomiast z koszykarskim zespołem Chicago Bulls jako pierwszy kojarzony jest Michael Jordan. W siatkówce również takie postaci się trafiają. Najprostszym i najbliższym przykładem jest Mariusz Wlazły, który od wielu lat związany jest z bełchatowską Skrą. We Włoszech kimś takim jest Matej Kazijski, który już teraz jest legendą Trentino Volley.

Bułgarski przyjmujący z klubem z Trydentu po raz pierwszy związał się w 2007 roku, kiedy to przybył do Italii z Dinama Moskwa, w którym spędził dwa sezony. Do Włoch Kazijski trafił już jako siatkarz o ugruntowanej pozycji, miał wszakże za sobą udane mistrzostwa świata w Japonii, gdzie zdobył brązowy medal i razem z Mariuszem Wlazłym i Gibą był nominowany do nagrody dla najlepszego zawodnika turnieju. Kazijski miał już wtedy na koncie kilka trofeów z pucharami Bułgarii i Rosji oraz mistrzostwem Rosji na czele. Prawdziwy worek medali dla Bułgara rozsypał się dopiero w Trydencie. Trzy wygrane w Lidze Mistrzów, cztery klubowe mistrzostwa świata, trzy mistrzostwa Włoch, trzy Puchary i jeden Superpuchar Italii – to tylko spis zwycięstw jakie wraz z Trentino odniósł utalentowany przyjmujący, a na koncie miał jeszcze kilka srebrnych i brązowych krążków. W minionym sezonie wraz ze Stojczewem, Juantoreną, Raphaelem i Djuriciem zdecydowali się przenieść do Halkbanku Ankara. „Trentino Ankara”, jak niektórzy nazywali zespół Halkbanku, plamy nie dał i zgarnął krajowy puchar i mistrzostwo, a na europejskiej arenie w ręce tureckiego giganta trafił srebrny medal Ligi Mistrzów. Tak udanego sezonu nie mieli siatkarze Trentino Volley, którzy w tym sezonie nie zdobyli żadnego trofeum. Dlatego kibiców i działaczy w Trydencie tak bardzo cieszy powrót największej gwiazdy i legendy klubu. – To ważny dzień dla nas. Przypomina mi się to, co przeżywałem we wrześniu 2007 roku, kiedy po raz pierwszy przedstawiałem Mateja jako naszego zawodnika. Od tego czasu Matej stał się ikoną, legendą Trentino Volley i po roku przerwy znów do nas wraca. Kazijski jest absolutnym numerem jeden i dlatego przez ostatni rok koszulka z numerem 1, z którym Matej dla nas grał, była wolna. W Trento tylko on może zakładać koszulkę z tym numerem – przyznał prezydent Trentino Volley, Diego Mosna.

Przyjmujący z włoską ekipą związał się roczną umową. Czytając jednak słowa zawodnika na oficjalnej stronie klubowej, wydaje się, że zostanie on we Włoszech na dłużej. – Jestem bardzo związany z miastem i całym zespołem, wydaje mi się, jakbym nigdy stąd nie odszedł. Podczas przygody z siatkówką w Ankarze nigdy nie zwątpiłem w to, że wrócę do Trento. Nowa drużyna i nowy projekt w Trentino Volley jest bardzo dobry. Postaram się dać od siebie wszystko co mam najlepszego, aby Trento znów było liczącą się drużyną. Trentino Volley nie może ograniczyć się tylko do walki w lidze, musimy walczyć o zwycięstwo z każdym, bo jesteśmy w stanie z każdym wygrać – powiedział Matej Kazijski. Z nim w składzie ekipie z północy Włoch na pewno dużo łatwiej będzie wrócić do czasów świetności i znów stać się postrachem drużyn we Włoszech i w Europie.



źródło: inf. własna, trentinovolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-07-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved