Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > CEV Masters: Polskie pary walczą w turnieju głównym

CEV Masters: Polskie pary walczą w turnieju głównym

fot. FIVB

Dwóm polskim duetom Kosiak/Rudol i Wojtasik/Witczak udało się awansować do turnieju głównego zawodów CEV Masters w Nowym Sadzie. W rozgrywkach grupowych Kosiak/Rudol odnieśli dwie wygrane 2:1, natomiast Wojtasik/Witczak zakończyli je na remis.

Lepiej pierwsze spotkanie rozpoczęli przeciwnicy, którzy po skutecznym bloku i asie serwisowym objęli prowadzenie 3:1. Polska dwójka miała spore problemy z zagrywką Kaczmarka, który niedługo potem znowu punktował tym elementem, tym razem trzykrotnie, dokładając w międzyczasie skuteczny blok. Para Wojtasik/Witczak poprosiła wtedy o chwilę przerwy, bowiem Niemcy już bardzo odjechali z wynikiem (3:9). Chwila rozmowy wpłynęła dość pozytywnie na polską dwójkę, która miała nawet szansę zbliżyć się do rywali na trzy oczka straty, ale autowa kontra na to nie pozwoliła. Niemcy utrzymywali sporą nadwyżkę po kolejnych akcjach Kaczmarka na siatce (13:7). Biało-czerwoni starali się walczyć, zbliżyli się znowu do przeciwników na cztery oczka, ale była to granica, której niemiecka dwójka nie pozwalała im przekroczyć. Skutecznie grający rywale już do końca przewodzili grze, i choć ta trochę się wyrównała, to Fuchs i Kaczmarek zakończyli odsłonę z sześciopunktową nadwyżką.

Kolejną partię obie pary rozpoczęły od wyrównanej walki i kolejnych wymian, co owocowało zazwyczaj remisem na tablicy wyników. Choć pierwsze akcje rozgrywane były z lekkim wskazaniem na Polaków, to po akcji Kaczmarka na siatce i jego kontrze duet z Niemiec odskoczył na 9:6. Biało-czerwoni tym razem nie dali za wygraną i szybko wyrównali po 10, a wyrównujący punkt otrzymali od rywali w prezencie – po ich ataku w siatkę. Gra na styku długo się jednak nie utrzymała, Niemcy ponownie przycisnęli i po skutecznym bloku prowadzili 14:11. Taka przewaga utrzymała się przez dłuższy czas, ale po kontrze Witczaka naszej dwójce udało się zbliżyć na jeden punkt (16:17). Chwilę później rywale jednak znowu zagrali skutecznie w kontrataku i mieli piłkę meczową (20:16), niedługo potem kończąc cały mecz wygraną.

Fuchs/Kaczmarek GER [6] – Wojtasik/Witczak POL [22] 2:0
(21:15, 21:17)



Kolejne starcie duet Wojtasik/Witczak rozpoczął od pewnego prowadzenia 4:0, osiągniętego m.in. dzięki świetnym zagrywką Damiana i akcji w bloku Dominika. Szybko przerwę na żądanie wykorzystali Grecy, ale po niej ponownie asa serwisowego na ich stronę posłał Wojtasik (5:0). W kolejnych akcjach przewaga Polaków nie podlegała dyskusji, i choć rywale starali się grać swoje, to kolejne akcje biało-czerwonych zwiększały różnicę dzielącą oba teamy (14:5). Głównie dzięki błędom polskich siatkarzy Grecy odrobili cztery oczka (9:14), ale przewaga naszej dwójki nadal była niezagrożona i po dobrych akcjach Witczaka na siatce wynosiła znowu osiem punktów (17:9), a po jego kolejnym bloku dziewięć – 19:10. Seta zakończyło natomiast zbicie atakującego ZAKSY.

W kolejnej partii Polacy nie odpuszczali i po dwóch punktach zdobytych przez Witczaka zagrywką prowadzili 3:1. Tym razem jednak Grecy starali się walczyć, co pozwoliło im trzymać się blisko biało-czerwonych. Ci jednak nie pozwolili sobie długo na taką grę i pracowali nad powiększaniem prowadzenia. Po dwóch blokach Witczaka wynosiło ono już cztery punkty (8:4). Po okresie wyrównanej gry nasza dwójka ponownie zaczęła przeważać i na przerwie technicznej prowadziła 13:5. Po powrocie na boisko Grecy zagrali szczęśliwie zagrywką i obili ręce w bloku Witczaka, co zbliżyło ich od razu na 11:13. Rozpędzeni rywale nie odpuszczali i chwilę później, dzięki skutecznej kontrze, tracili już tylko punkt (13:14). To jednak było wszystko, na co było stać grecką parę. Biało-czerwoni szybko wypracowali trzy, a po bloku Witczaka cztery punkty nadwyżki (18:14) i już do końca seta i meczu nie pozwolili rywalom tego odrobić.

Kotsilianos/Zoupanis GRE [11] – Wojtasik/Witczak POL [22] 0:2
(12:21, 16:21)


W meczu grupy D obie pary zaczęły pojedynek, grając skutecznie w ataku, natomiast parze z Hiszpanii po szczęśliwie wybronionej piłce udało się wyprowadzić kontrę i prowadzić 7:5. Nasi reprezentanci mieli trochę problemów z przyjęciem hiszpańskiej zagrywki, ale nadrabiali to atakiem. Rywale jednak grali coraz pewniej i blokiem oraz skuteczną kontrą podwyższyli swoje prowadzenie (11:7, 13:9). Duet z Hiszpanii grał coraz pewniej, a kolejne wygrane akcje podwyższały ich przewagę. Od pewnego momentu skuteczny na siatce Rudol oraz świetnie grający w obronie i w kontrze Kosiak zaczęli odrabiać straty, a Rudol dołożył do tego kolejny punkt, uderzając z kontry. Zagrywki Hiszpanów nie sprawiały już im takich problemów jak wcześniej, co przełożyło się na ich skuteczność w ataku. Przeciwnicy zaczęli popełniać błędy i atakując w aut, dokładali kolejne oczka na konto biało-czerwonych. To w końcówce pozwoliło wyrównać stan meczu. Hiszpanie w ważnym momencie zapisali na swoim koncie punkt blokiem i to oni mieli piłkę setową (20:19). Sami jednak oddali ten przywilej Polakom, uderzając w aut, w ten sam sposób oddając im także ostatni punkt w tym secie.

Niezwykle zacięta, pełna niesamowitych obron akcja otworzyła partię kolejną. Wygrali ją Polacy, a chwilę później Rudol zagrał skutecznie blokiem i nasi reprezentanci byli na prowadzeniu 2:0. Choć przeciwnicy szybko wyrównali, to ton grze nadawali biało-czerwoni, a duża w tym zasługa też Kosiaka, który dwoił się i troił w obronie (6:4). Hiszpanie starali się jak mogli i wyrównali, natomiast po przerwie technicznej dwukrotnie zablokowali Rudola i wyszli na prowadzenie 12:11, które niedługo później, po błędzie Polaków, wzrosło do trzech punktów (17:14). Mało brakowało, by polski duet od razu odrobił te straty, ale Kosiak w kontrze, po swojej niesamowitej obronie, uderzył w siatkę. Remis pojawił się na tablicy wyników już w kolejnych akcjach, kiedy rywale sami uderzyli też w siatkę. Niestety, dwie akcje w bloku Hiszpanów zakończyły seta.

Tie-break rozpoczął się udanie dla biało-czerwonych, którzy wygrali dwie pierwsze akcje, a po bloku Rudola prowadzili 4:1. Co ważne Maciej Kosiak i Maciej Rudol kontynuowali swoją dobrą grę. Rzadko kiedy piłka na czysto wpadała w pole gry po polskiej stronie, bo tam szalał Kosiak. Po bloku Rudola Polacy mieli już cztery punkty nadwyżki (7:4), a po asie serwisowym Kosiaka pięć – 10:5. Nasi reprezentanci nie oddali już inicjatywy do końca (13:7) i wygrali w secie do 9 i w całym meczu 2:1.

Kosiak/Rudol POL [13] – Minaya/Monfort ESP [20] 2:0
(22:20, 19:21, 15:9)

Po kilku pierwszych wymianach blok Czechów dał im dwupunktowe prowadzenie (4:2), które po ataku Dumka w siatkę szybko zostało zniwelowane. Obie pary grały widowiskowo w obronie, co tylko podnosiło widowiskowość zaciętego pojedynku. Kiedy Rudol uderzył w aut, reprezentanci Czech odskoczyli na 9:6, ale blokujący polskiej dwójki za moment zrehabilitował się w bloku i obie pary dzielił tylko punkt. Trwało to tylko chwilę, bowiem Dumek wykorzystał kontrę i Czesi ponownie prowadzili 11:8. Po przerwie technicznej Polacy wyszli na boisko w bojowych nastrojach i dzięki skutecznej kontrze remisowali po 12. Z łatwością jednak przeciwnicy znowu odskoczyli na dwa oczka, przewodząc nadal grze. Nasi siatkarze znowu próbowali ugryźć rywali, ale blok Rudola nie był w stanie poderwać polskiej pary do walki. Czesi podbijali w tym meczu sporą liczbę piłek w obronie, co przekładali na kolejne kontry (18:15). Choć w końcówce kolejny blok Rudola obronił piłkę setową, to następna kontra Kosiaka wylądowała w siatce i Czesi triumfowali w partii premierowej do 19.

W pierwszych akcjach seta kolejnego Polacy nie pozwolili dojść do głosu rywalom i odskoczyli na 3:0 i co rusz powiększali nadwyżkę – po świetnej zagrywce Kosiaka było już 6:1. Wysokie prowadzenie pozwoliło biało-czerwonym grać na luzie, co przynosiło kolejne punkty. Dwa asy serwisowe Rudola zmusiły rywali do poproszenia o przerwę (9:2). Choć błąd w ataku blokującego polskiej pary zmniejszył różnicę do pięciu oczek (11:6), to chwilę później w aut uderzył Czech i ponownie polska dwójka przeważała siedmioma punktami (13:7). Rywale do końca odsłony próbowali zmienić jeszcze coś w wyniku, ale im bliżej końca, tym szło im gorzej i nie byli w stanie zagrozić podopiecznym Sławomira Roberta, którzy wygrali w drugiej odsłonie 21:12.

Dobre zagrywki Kosiaka w tie-breaku utrudniły rywalom grę, z kolei Polakom pozwoliły punktować, co od razu widać było na tablicy wyników – 4:1. Choć i czeska para starała się utrudnić grę biało-czerwonym, to ci odpowiadali sprytnymi zagraniami, dzięki czemu utrzymywali przewagę (8:5). W odpowiednim momencie Czesi zerwali się do walki i po dwóch kontrach wyrównali po 8. Wtedy Kosiak odpowiedział im równie udanym zagraniem, a rywale uderzyli w siatkę i to Polacy byli w lepszej sytuacji (12:9). Tej nadwyżki biało-czerwoni nie oddali już do końca, choć stopniała ona do jednego oczka, i prowadząc z rywalami wyrównaną grę, triumfowali w kolejnym trzysetowym meczu.

Kufa R./Dumek CZE [4] – Kosiak/Rudol POL [13] 1:2
(21:19, 12:21, 12:15)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-07-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved