Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

Karol Kłos: Każdy z nas powoli wyrzuca to spotkanie z głowy

fot. archiwum

W Bydgoszczy podopieczni trenera Antigi nie powtórzyli wyniku z Krakowa. Polacy w trzech setach ulegli Canarinhos. - Czapki z głów dla nich, bo naprawdę pokazali nam, jak można grać i do jakiego poziomu musimy ciągle dążyć - mówił po meczu Karol Kłos.

Nie udało wam się powtórzyć wyniku sprzed dwóch dni z Krakowa i tym razem musieliście uznać wyższość Brazylijczyków. Co zadecydowało o takim wyniku?

Karol Kłos: – Brazylia zagrała dzisiaj bardzo dobrze w przyjęciu, natomiast tym razem to my mieliśmy większe problemy z jej zagrywką. Myślę, że to głównie przyczyniło się do naszej porażki. Nawet jeżeli później poprawiliśmy przyjęcie i graliśmy na pojedynczym bloku, to i tak oni czuli się zdecydowanie lepiej i trudno nam się kończyło akcje.

Trener Antiga rotował składem. Na boisku pojawili się niemal wszyscy zawodnicy, niestety to także nie poprawiło wyniku tego spotkania.



– Zgadza się, trener robił wszystko, by polepszyć naszą grę, jednak z już tak dobrze grającą Brazylią ciężko było wejść na właściwe tory i odwrócić sytuację na boisku. Brazylijczycy już się nakręcili, grali swoją, świetną siatkówkę. Czapki z głów dla nich, bo naprawdę pokazali nam, jak można grać i do jakiego poziomu musimy ciągle dążyć.

W piątek czeka was już spotkanie z Iranem. Na pewno chcecie jak najszybciej zapomnieć o tej porażce i skupić się na przyszłym rywalu.

– Myślę, że każdy z nas już powoli wyrzuca to spotkanie z głowy. Był to dla nas swojego rodzaju zimny prysznic i nauczka na przyszłość. Myślę, że w naszym życiu jeszcze nie raz rozegramy takie spotkanie i na pewno się nie poddamy, to mogę obiecać. Będziemy walczyć w najbliższych meczach o jak najlepsze wyniki, które przybliżą nas do Final Six. W tej chwili myślimy tylko o Lidze Światowej, to jest nasz główny cel.

Wspólnie z Andrzejem Wroną organizujecie wiele akcji dla kibiców – rozdawanie biletów na mecze, wspólna kawa przed hotelem. Macie coraz więcej fanów, budzicie w nich miłość do siatkówki i inspirujecie w ten sposób wiele ludzi. Skąd wziął się pomysł na taki wizerunek?

– Tacy się urodziliśmy, tacy już jesteśmy. To miłe, że inspirujemy ludzi. Chcemy się udzielać, chcemy przez takie akcje przybliżać ludzi do siatkówki, do siatkarzy. Myślę, że to jest fajne, a dochodzą nas słuchy, że kibicom także się podoba, więc nic, tylko się cieszyć.

Od tego roku pojawił się pomysł, by rozgrywać mecze przy otwartym dachu. Mieliście już okazję występować pod gołym niebem. Co myślisz o tej inicjatywie?

– We Włoszech mieliśmy okazję grać przy odkrytym boisku. Pierwszy trening był bardzo trudny, bo naprawdę zwiewało nam piłki. O nieco późniejszej porze piłka była już trochę bardziej przewidywalna. Po prostu trzeba jeszcze potrenować, zagrać kilka spotkań i nie będzie nam to przeszkadzać.

Jak podobała ci się atmosfera panująca w hali w Bydgoszczy? Kibice zgromadzeni w Łuczniczce nie zawiedli?

– Atmosfera w hali była naprawdę wspaniała. To zaskakuje za każdym razem – mimo że spodziewamy się w hali pełnych trybun, to i tak zawsze to robi na nas wrażenie. Kiedy śpiewamy wszyscy razem Mazurka Dąbrowskiego aż ciarki przechodzą po plecach. To jest coś wspaniałego i cieszymy się, że tyle ludzi przychodzi nas oglądać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-06-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved