Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Giuseppe Cuccarini: Jeszcze nigdy nie wygrałem LM

Giuseppe Cuccarini: Jeszcze nigdy nie wygrałem LM

fot. Bogusław Krośkiewicz

- Traktuję trochę nasz cel w Europie jako własne życzenie, może nawet marzenie. Grałem w tych rozgrywkach pięciokrotnie. Dwukrotnie uczestniczyłem w Final Four. Jednak nigdy nie wygrałem - mówi trener Chemika Police, Giuseppe Cuccarini.

W poprzednim sezonie dołączył pan do gotowej drużyny, zbudowanej przez kogoś innego. Teraz wszystko jest w pana rękach.

Giuseppe Cuccarini:Tak, mogłem sugerować, które zawodniczki będą grały, które przydadzą nam się w systemie rotacyjnym, a które niestety musimy pożegnać.

Najbardziej kontrowersyjną decyzją było rozstanie z Agatą Sawicką. Libero Chemika z poprzedniego sezonu była jedną z najlepszych w lidze. Zastąpiła ją Mariola Zenik. Dlaczego?



Zgadzam się z opinią, że Agata to jedna z najlepszych zawodniczek w lidze na swojej pozycji. Byliśmy bardzo zadowoleni z jej występów, szczególnie w ostatnich spotkaniach, tych najważniejszych. Jednak naszym głównym celem jest zbudować drużynę na skalę europejską. Taką, która będzie w stanie rywalizować z najlepszymi. Uznaliśmy, że Mariola ma znacznie większe doświadczenie w Lidze Mistrzyń i to zaważyło.

Na tę chwilę drużyna liczy 13 siatkarek i pozostaje jedno miejsce dla przyjmującej. Najprawdopodobniej będzie nią Małgorzata Glinka-Mogentale, podpora zespołu w poprzednim sezonie. A jeśli nie?

Jeśli nie, to będzie dla nas bardzo niedobrze. Staram się patrzeć na wszystko pozytywnie i zakładam, że Małgosia przedłuży umowę. Negatywny scenariusz traktuję jako odległą hipotezę. A muszę zaznaczyć, że nie przepadam za hipotetyzowaniem (śmiech). Staramy się skonstruować drużynę, w której zawodniczki będą ze sobą rywalizować, walczyć o miejsce w składzie. Musimy mieć kilka siatkarek grających odpowiednio jako przyjmujące, atakujące, środkowe itd. Małgosia jest bardzo ważna, ponieważ to siatkarka z charakterem. Potrafi wziąć na siebie ciężar gry, umie stać się liderką.

Włodarze Chemika są świadomi, że jest możliwość odpadnięcia we wcześniejszych etapach, że gra w Europie nie jest ORLEN Ligą, w której od razu udało się wygrać wszystko?

Tak, rozmawiałem o tym z zarządem. Razem doszliśmy do podobnego wniosku, że są na naszym kontynencie takie drużyny, które mają większe doświadczenie, być może są od nas silniejsze. Warto zwrócić uwagę, że Dynamo w tym sezonie wygrało, ale wcześniej próbowało pięciokrotnie i nie zawsze osiągało etap najlepszej czwórki. Według mnie grę w europejskich pucharach można porównać do spaceru. Zaczynamy powoli i oczywiście może udać się awansować do Final Four, bylibyśmy bardzo szczęśliwi, ale równie dobrze możemy odpaść.

Za każdym razem mówi pan, że Liga Mistrzyń to szalone rozgrywki. Szalone ze względu na dalekie wyjazdy, różnorodność zespołów?

To również, ale jest jeszcze jeden powód. W polskiej lidze jest wszystko jasne. Gra każdy z każdym, potem wyłaniają się najlepsi, ci, którzy przez cały sezon prezentowali równy poziom. Oni grają w play-off i wygrywa najsilniejszy. W Lidze Mistrzyń jest inaczej. Traktuję trochę nasz cel w Europie jako własne życzenie, może nawet marzenie. Grałem w tych rozgrywkach pięciokrotnie. Za każdym razem udawało mi się wyjść z grupy, dzięki czemu brałem udział w play-off. Dwukrotnie uczestniczyłem w Final Four. Jednak nigdy nie wygrałem. We Włoszech mamy takie powiedzenie, że za trzecim razem zawsze się udaje.

Cały wywiad Rafała Kuligi w Głosie Szczecińskim

źródło: Głos Szczeciński

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-06-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved