Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Łukasz Wiśniewski: Na razie nie patrzymy na styl

Łukasz Wiśniewski: Na razie nie patrzymy na styl

fot. Joanna Skólimowska

- Było fenomenalnie, tak jak zawsze - tak atmosferę w katowickim Spodku opisał Łukasz Wiśniewski. W piątek polska reprezentacja w pięciu setach pokonała Włochów, ciesząc się z pierwszego w sezonie zwycięstwa nad rywalami z Półwyspu Apenińskiego.

Było wiadomo, że po dwóch porażkach we Włoszech biało-czerwoni wyjdą na własny parkiet dodatkowo zmotywowani. Czy uważasz, że pewnego rodzaju presja dawała o sobie znać na początku setów, kiedy to reprezentacja Polski niemalże w każdej partii musiała gonić rywali?

Łukasz Wiśniewski: – Na pewno tak było, w tych momentach brakowało nam koncentracji. Mimo wszystko sądzę także, że po części było to spowodowane tym, że chłopaki po krótkiej przerwie dopiero do nas dołączyli. Byliśmy po trzech wspólnych treningach, więc w dużej mierze zaistniałe problematyczne sytuacje były tym podyktowane. Rzecz jasna presja była, jest i będzie. To oczywiste, że przed własną publicznością zawsze chcemy wygrywać. We Włoszech niestety się nie udało, a tutaj również nie było lekko, ale najważniejszy jest wynik – na razie nie patrzmy na styl, ponieważ na jego poprawę mamy jeszcze czas.

Nawiążę jednak do niego, bowiem w dzisiejszym meczu przeplataliście okresy słabej gry z naprawdę widowiskową prezencją na parkiecie. Myślisz, że przed następnymi meczami uda się znaleźć odpowiedź na ten dysonans?



– Przed następnym spotkaniem może być ciężko, ponieważ jest tylko jeden dzień przerwy, ale musimy pamiętać, że do najważniejszego turnieju, czyli mistrzostw świata, pozostało jeszcze dużo czasu. Myślę, że wtedy wszystko zostanie poukładane i idealnie przygotowane na najważniejszą imprezę sezonu.

Dziś nie pojawiłeś się na parkiecie, więc mogłeś nieco bardziej obiektywnie spojrzeć na grę reprezentacji Polski. Czy według ciebie roszada, jaka została przeprowadzona w trzecim secie, czyli wejście na boisko Bartosza Kurka i Łukasza Żygadło, udowodniła jednoznacznie, że jesteście jednym kolektywem i wszyscy zmiennicy potrafią grać na równie wysokim poziomie?

– Pozostaje nam się tylko cieszyć z tego, że mamy aż tak wyrównaną ławkę i skład. W mojej ocenie nie widać żadnej straty w momencie, kiedy jakiś gracz schodzi z boiska i zastępuje go inny. Napawa nas to bardzo dużym optymizmem na przyszłość i możemy sobie życzyć jedynie tego, żeby tak pozostało do końca sezonu reprezentacyjnego. Pamiętajmy o tym, że mamy jeszcze w odwecie Pawła Zagumnego – myślę, że będzie on gotowy do gry za każdym razem, kiedy nastanie taka potrzeba. Na pewno wszyscy z kadry – czy to siedzący na ławce, trybunach, czy występujący w podstawowym składzie – otrzymają szansę na dorzucenie swoich siatkarskich „trzech groszy” w tym sezonie.

Jak sądzisz – okazję do tego dostaniesz jeszcze podczas Ligi Światowej czy już później, podczas mistrzostw?

– Wszystko pokaże czas. Mam nadzieję, że jak najszybciej.

Widać, że jesteś głodny występów przed taką publicznością jak ta, która zgromadziła się w Spodku.

– To, co dzisiaj się tu działo, mogę określić tylko jednym słowem: było fenomenalnie, tak jak zawsze. Dziękujemy kibicom i mam nadzieję, że w następnych miastach-gospodarzach Ligi Światowej także nam dopiszą i zgromadzą się w halach jak najliczniej.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-06-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved