Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Justyna Raczyńska: Decyzja o odejściu z Chemika nie była łatwa

Justyna Raczyńska: Decyzja o odejściu z Chemika nie była łatwa

fot. Jan Galanty

- Przede wszystkim głównym czynnikiem było to, aby być blisko domu rodzinnego. To mój pierwszy transfer, także lepiej mieć niedaleko bliskich - mówi Justyna Raczyńska, nowa zawodniczka zespołu z Piły, która po jedenastu latach gry opuszcza Chemika Police.

Po jedenastu latach występów w Chemiku Police Justyna Raczyńska rozstała się z klubem i zdecydowała się na grę w Pile. Zawodniczka niejednokrotnie podkreślała, że czuje się mocno związana z Chemikiem. – Decyzja o odejściu z Chemika Police z mojej strony nie była łatwa. Po pierwsze rozwieję wszystkie plotki, że musiałam odejść bo coś tam… – wcale tak nie było. Mogłam zostać w Policach, ale czy grać? Byłoby ciężko – nawet bardzo, bo trener stawia na doświadczenie, którego mi brakuje i dlatego podjęłam decyzję, że aby się rozwijać, zdobywać doświadczenie i ogranie, muszę zmienić klub – opowiada Justyna Raczyńska. Chcę podziękować pani prezes oraz Grupie Azoty za zrozumienie moich potrzeb, bo w sensie sportowym dali mi wolną rękę – dodaje nowa przyjmująca pilskiego zespołu.

Justyna Raczyńska to wychowanka Chemika Police i dla tej zawodniczki jest to pierwsza zmiana barw klubowych w karierze. – W Chemiku Police zaczynałam grać, tutaj się wszystkiego nauczyłam, jak do tej pory. Zawsze jestem i będę związana z Policami i klubem. Tu są ludzie i kibice, z którymi się bardzo zżyłam, a poza tym to moje rodzinne miasto – przyznaje siatkarka. A jak Justyna Raczyńska będzie wspominała lata spędzone w polickim klubie? – Lata spędzone w Policach były cudne i wspaniałe, chociaż bywało różnie. Lista podziękowań byłaby długa, dlatego wszystkim dziękuję razem i każdemu z osobna.

Siatkarka postawiła przede wszystkim na dalszy rozwój i grę. W Pile na pewno okazji do pokazania swoich umiejętności na boisku będzie miała więcej. – Przede wszystkim głównym czynnikiem było to, aby być blisko domu rodzinnego. To mój pierwszy transfer, także lepiej mieć niedaleko bliskich. Mam nadzieję, że w Pile będę mogła pokazać to, czego nauczyłam się do tej pory – opowiada Justyna Raczyńska. Czy były jakieś inne propozycje? – Miałam kilka propozycji z Polski z zagranicy, ale jak już wspomniałam – to mój pierwszy transfer i chcę być blisko rodzinnego miasta – mówi zawodniczka.



Na co zdaniem Justyny Raczyńskiej będzie stać zespół z Piły w nowym sezonie? – Nie mam pojęcia, bo nie wiem jeszcze kto będzie występował ze mną w zespole. Wiem jednak, że damy z siebie wszystko – mówi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-06-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved