Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Alessandro Fammelume: W Polsce rodzi się coś ważnego

Alessandro Fammelume: W Polsce rodzi się coś ważnego

fot. archiwum

Jastrzębski Węgiel odwiedził dziś Alessandro Fammelume, włoski trener z Ancony, który specjalizuje się w pracy z siatkarską młodzieżą. Ma on m.in. okazję przyjrzeć się, jak funkcjonuje Akademia Talentów Jastrzębskiego Węgla.

Jaki jest powód pana wizyty w Polsce?

Alessandro Fammelume: – Znam menedżera juniorskiej reprezentacji Polski, Leona Bartmana. Kiedy był we Włoszech, zaprosił mnie do Polski w celu wymiany siatkarskich doświadczeń. Miałem akurat trochę wolnego, dlatego się zgodziłem. Ostatnio przez tydzień przebywałem w Spale, przyglądając się jak funkcjonuje Szkoła Mistrzostwa Sportowego PZPS. Prezes Jastrzębskiego Węgla natomiast zgodził się na to, bym przyjechał i również zobaczył jak działa Akademia Talentów jastrzębskiego klubu. Poznaję zatem strukturę akademii, zaznajamiam się ze specyfiką pracy tutaj. Młodzież w tej akademii uczy się i trenuje. Zdobywam cenne doświadczenie – dziś i jutro czeka mnie wspólna sesja treningowa w akademii.

Jak długo zostaje pan w Jastrzębiu-Zdroju?



Przyjechałem w poniedziałek i zostaję tutaj do piątku. W piątek rano udaję się z powrotem do Spały, zaś w sobotę wyruszam już do Włoch.

Jakie wrażenia z pobytu w Jastrzębiu-Zdroju?

Bardzo dobre, zwłaszcza jeśli chodzi o organizację klubu oraz mentalność i podejście do siatkówki. Teraz już wiem, dlaczego Jastrzębski Węgiel w ostatnich latach odnosił tak znaczące sukcesy. Jeśli chodzi o samo miasto, to za wiele nie widziałem. Wiem, że jest to typowe miasto robotnicze. Mało jest tutaj historycznych zakątków, miejsc związanych z rozgrywką. Ale to może być dobre miejsce do pracy.

Proszę opowiedzieć o swoim doświadczeniu zawodowym.

Pracowałem w wielu klubach Serie A1 we Włoszech. Głównie jak asystent lub trener koordynator pracujący z młodzieżą. Miałem szczęście już na początku mojej kariery pracować w Falconarze, będącej jedną z najlepszych szkół siatkarskich w Italii, z której wyszedł chociażby Samuele Papi. Klub ten zdobył 25 tytułów mistrzowskich w kategoriach młodzieżowych we Włoszech, ale teraz przeżywa problemy ekonomiczne. Później pracowałem w Perugii, w Yoga Forli. Ostatnim znaczącym graczem, z którym współpracowałem w Perugii, a który zrobił wielką karierę, był Ivan Zaytsev.

Dowiedziałem się, że jest pan w bliskich relacjach z byłym trenerem Jastrzębskiego Węgla, Roberto Santillim…

Oczywiście. Jestem dostatecznie stary, bym znał prawie wszystkich trenerów we Włoszech (śmiech). Roberto jest jednym z moich najlepszych przyjaciół. Także Massimo Caponeri, który pracuje w Jastrzębskim Węglu, jest moim dobrym kolegą. Znamy się z Perugii, gdzie Massimo był asystentem trenera De Giorgiego. Dobrze znany jest mi również Andrea Anastasi, który zwykle spędza letnie wakacje w moim regionie, nad morzem. Natomiast z Lorenzo Bernardim znamy się słabo. Rzecz jasna spotykaliśmy się wielokrotnie, kiedy wizytowałem różne zespoły, w tym reprezentację Włoch, przyglądając się pracy różnych trenerów. Ale osobiście nie mieliśmy okazji się poznać.

Jakie są pana ogólne spostrzeżenia, jeśli chodzi o polską siatkówkę?

Uważam, że zainteresowanie tą dyscypliną w Polsce jest ogromne. Media oraz politycy poświęcają wiele uwagi siatkówce. Rodzi się z tego coś ważnego. Ludzie pracujący w siatkówce oddychają tą atmosferą, tym wielkim entuzjazmem. We Włoszech wygląda to trochę inaczej. Sięgnęliśmy nieba jakieś 10 lat temu, a teraz zatracamy to właściwe podejście do siatkówki, naszą charakterystykę, która sprawiła, że przez lata byliśmy jedną z największych siatkarskich potęg na świecie.

Czy przed przyjazdem do Polski wcześniej słyszał pan o Jastrzębskim Węglu?

Po raz pierwszy z nazwą Jastrzębski Węgiel zetknąłem się wtedy, kiedy swoją przygodę z siatkówką związał z tym klubem Roberto Santilli. Śledziłem wyniki zespołu, jego występy w Lidze Mistrzów. Natomiast Leon Bartman przybliżył mi informacje na temat klubu związane z Akademią Talentów. Mówił, że to jedna z najlepszych akademii siatkarskich w kraju. Przekonywał, że muszę koniecznie poznać Akademię Jastrzębskiego Węgla. Myślę, że ten projekt jest skazany na sukces i przyniesie klubowi korzyści. Ale najważniejsza jest w tym przypadku cierpliwość. Żeby zbudować coś wielkiego, potrzebny jest czas, a także odpowiednia atmosfera. Ważna jest także wiara w tych młodych chłopaków. Oni potrzebują czasu, żeby zaadaptować się do gry w seniorskim zespole, na wyższym poziomie. Jeśli wypracuje się tego typu „strukturę” zachowań, nie będzie problemu z osiąganiem świetnych wyników i płynnym wdrażaniem młodzieży do pierwszego zespołu.

Rozmawiał: Marcin Fejkiel

źródło: jastrzebskiwegiel.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-06-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved