Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Polski blok zatrzymał Brazylię, są pierwsze punkty

LŚ: Polski blok zatrzymał Brazylię, są pierwsze punkty

fot. FIVB

Świetny mecz rozegrali podopieczni Stephane'a Antigi i pokonali Brazylijczyków na ich terenie. Biało-czerwoni po walce wygrali 3:0 drugie spotkanie, rewanżując się za czwartkową porażkę. "Canarinhos" jeszcze długo będą wspominać polski blok...

Choć dwie pierwsze akcje padły łupem gospodarzy, to dzięki dobry atakom biało-czerwoni wyrównali i toczyli z przeciwnikami zaciętą walkę. Gdy w kontrze dobrze spisał się Andrzej Wrona, to polska reprezentacja była na prowadzeniu 5:4. Brazylijczycy byli skuteczni zwłaszcza w ataku, a także w bloku, co miało swój oddźwięk w wyniku podczas pierwszej przerwy technicznej, 8:6. Gospodarze odpuścili jednak w ataku i od razu wykorzystali to podopieczni trenera Antigi. Po uderzeniu Rafała Buszka i autowym zbiciu Brazylijczyka o czas poprosił Bernardo Rezende, bowiem to Polacy prowadzili 11:10. Jedno oczko na korzyść naszej reprezentacji utrzymywało się przez jakiś czas, ale gdy z kontry uderzył Felipe Fonteles, na prowadzeniu byli już miejscowi (14:13). Po autowym uderzeniu Vissotto jednopunktowa przewaga powróciła na polskie konto, a sprytnym uderzeniem Mateusz Mika chwilę później sprowadził obie ekipy na przerwę techniczną (16:15). Po powrocie na boisko obie drużyny wymieniały się kontrami, a prowadzenie przechodziło raz na jedną, a raz na drugą stronę. Przy wyniku 20:19 dla Canarinhos o chwilę przerwy poprosił Stephane Antiga. Po niej działo się różnie, ekipa gospodarzy starała się narzucić swój styl gry, ale wtedy jednak w bloku działał m.in. Fabian Drzyzga i gra toczyła się nadal na styku, 22:22. W dodatku w najważniejszym momencie seta w bloku zagrał też Karol Kłos i to nasi kadrowicze mieli okazję zakończyć seta swoim zwycięstwem (24:23). Ostatnia piłka w partii również należała do polskiego bloku i biało-czerwoni objęli prowadzenie w meczu.

Otwarcie kolejnej odsłony to skuteczny Rafał Buszek i antenka po ataku Fontelesa (2:0). Za moment jednak Brazylijczycy wyrównali, a na boisku toczyła się zacięta walka. Po bloku Lukasa to gospodarze prowadzili 5:4, ale po naszej stronie ten element również działał na wysokim poziomie. Szalał w nim zwłaszcza Fabian Drzyzga i to po jego pojedynczym zagraniu biało-czerwoni byli na czele (7:5), a o czas poprosił Bernardo Rezende. Po nim asa serwisowego na stronę rywali posłał Andrzej Wrona, a Polska odskoczyła na trzy oczka (8:5). Podopieczni trenera Antigi grali coraz pewniej, natomiast akcje rywali były coraz bardziej nerwowe (11:7, 13:9, 16:12). Po drugim czasie obie ekipy wymieniały się skutecznymi atakami, ale gdy Mika nadział się na ręce Lucarelliego, ekipa z Ameryki Południowej zbliżyła się na 15:17. Natomiast gdy Vissotto uderzył na prawym skrzydle z kontry, Polacy mieli już tylko punkt nadwyżki (18:17). Im bliżej końca, tym młodzi polscy gracze spisywali się coraz lepiej, a po kontrze Boćka ponownie mieli na swoim koncie o cztery punkty więcej od rywali (21:17). Przerwę na żądanie wykorzystał wtedy trener Rezende. Po nim blok gospodarzy zatrzymał w natarciu Wronę (19:21), a Buszek uderzył w aut i to Stephane Antiga przerwał grę, prosząc swoich zawodników do siebie (22:21). Biało-czerwoni nie dowieźli tej skromnej nadwyżki do końca. Mimo że skuteczny Grzegorz Bociek dał naszej ekipie piłkę setową (24:22), to niedługo potem został zablokowany i na tablicy wyników był remis 24:24. Obie drużyny zapewniły w końcówce ogrom emocji, ale w tych najcięższych momentach Buszek pokazał, że ma nerwy ze stali i głównie jego skuteczna postawa w ataku dała biało-czerwonym wygraną w tej partii.

Zagrywka Karola Kłosa, z którą nie poradził sobie libero rywali, a następnie potężne uderzenie zza linii dziewiątego metra Grzegorza Boćka wysunęły Polaków na 4:2 w secie numer 3. Do tego Andrzej Wrona dołożył punktowy blok (6:3), ale gdy przeciwnicy zrewanżowali mu się tym samym, był remis po 6. W kolejnej akcji Lucarelli i Lukas zapisali na swoim koncie punkty w kontrze i to Canarinhos zaczęli przewodzić na boisku (8:6, 10:7). Z każdą następną akcją gospodarze powiększali swoje prowadzenie (14:9), choć biało-czerwoni szybko wzięli się za odrabianie strat i po skutecznym bloku Wrony o czas poprosił Rezende (14:12). Gdy zespoły wróciły do gry, autowe zbicie Brazylijczyków jeszcze bardziej zmniejszyło różnicę. Sytuacja zmieniła się o 180 stopni, gdy w polu zagrywki za Boćka pojawił się Dawid Konarski. Najpierw atakujący posłał asa serwisowego, a chwilę później kontrę wykorzystał Rafał Buszek i nasza drużyna ponownie była na prowadzeniu (16:15). Gdy Antiga dokonał kolejnej zmiany w polu zagrywki i na boisku pojawił się Łukasz Perłowski, piłka po jego uderzeniu po taśmie trafiła w boisko rywali, podwyższając przewagę polskiej ekipy (19:17). Trener Rezende próbował robić to samo i za linią dziewiątego metra pojawił się Fonteles. To jednak nie przyniosło żadnego efektu, a w dodatku niedługo później Mateusz Mika sprytnie po bloku uderzył z kontry i kolejną przerwę na żądanie wykorzystał Rezende (21:18). To nie wybiło z rytmu szalejących Polaków, którzy kolejne akcje wygrali po bloku i kontrze Konarskiego (23:18). Świetna gra podopiecznych Stephane’a Antigi trwała do końca i choć m.in. brazylijski blok zaczął „podgryzać” Polaków, to nic już nie było w stanie odebrać naszej reprezentacji zwycięstwa w tym meczu.



Brazylia – Polska 0:3
(24:26, 26:28, 21:25)

Składy zespołów:
Brazylia: Bruno, Theo (6), Ricardo (13), Fonteles (6), Gustvo (5), Lucas (11), Mario (libero) oraz Vissotto (7), Mauricio (2) i Raphael (1)
Polska: Kłos (8), Wrona (9), Bociek (11), Drzyzga (3), Mika (7), Buszek (16), Ignaczak (libero) oraz Konarski (4), Ruciak i Perłowski (1)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela gr. A Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved