Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Szabolcs Nemeth: Normalnie gramy na wyższym poziomie

Szabolcs Nemeth: Normalnie gramy na wyższym poziomie

fot. Michalina Tarkowska

- Teraz wciąż jesteśmy mniej ważni od żeńskiej reprezentacji, a chcielibyśmy, aby traktowano nas na równi - mówił kapitan Węgrów, Szabolcs Nemeth, opowiadając także o braku w kadrze Veresa, czy o swojej przygodzie we Francji.

Po wygranym turnieju prekwalifikacyjnym przypuszczam, że wasze oczekiwania co do meczów rozgrywanych w Popradzie były wyższe. Tymczasem udało wam się wygrać zaledwie dwa sety.

Szabolcs Nemeth:Zgadza się. To trochę dziwna sytuacja, bo w międzyczasie kilku zawodników, którzy grali w prekwalifikacjach, nabawiło się kontuzji i nie mogło nam tutaj pomóc. Przybyliśmy tutaj bez naszego najbardziej doświadczonego gracza – Petera Veresa, bez podstawowego rozgrywającego i środkowego. Ci trzej siatkarze pełnią bardzo ważną rolę w naszym zespole, a tymczasem wypadli nam ze składu i mieliśmy naprawdę mało czasu na zmianę naszej koncepcji gry. Musieli zastąpić ich o wiele młodsi zawodnicy. Normalnie gramy na o wiele wyższym poziomie, ale tak, jak powiedziałem – tutaj mieliśmy bardzo młody zespół, który potrzebuje czasu, by dojrzeć. To jednak, abyśmy zaprezentowali się tutaj naprawdę dobrze, bez tej trójki, było bardzo trudnym zadaniem. Mimo to wierzę, że jeśli w obecnym składzie będziemy trenować odpowiednio długo, że kiedy się zgramy, być może znajdziemy innych zawodników na te pozycje, nasza gra będzie wyglądać lepiej. Musimy wypracować nową taktykę – siatkówka to przecież taki sport, w którym wszystko musi być dopracowane, dopięte na ostatni guzik.

Co stało się z Veresem?



– Peter Veres ma przewlekłe problemy z kolanem. Podczas jednego z treningów ten uraz pogłębił się i sytuacja stała się na tyle poważna, że ma obecnie przerwę w grze. Lepiej było nie ryzykować jego zdrowiem.

W trakcie tych trzech meczów popełnialiście liczne błędy własne. Czy wynika to z tego, że nie jesteście zbyt doświadczeni, brak wam ogrania na takim poziomie?

– Trudno mi powiedzieć… Mogło to też wynikać z tego, że za bardzo ryzykowaliśmy zagrywką. Wiedzieliśmy, że jeśli tego nie zrobimy, trudno będzie nam nawiązać walkę z rywalami. To ryzyko jednak też nie przyniosło spodziewanego efektu, a zamiast tego – popełnialiśmy błędy własne. Cóż, spróbujemy wyciągnąć odpowiednie wnioski i za tydzień zrobimy wszystko, aby cokolwiek wygrać. Postawiliśmy przed sobą taki cel, aby w Grecji zwyciężyć tak wiele meczów, jak to możliwe. Bardzo chcemy triumfować choć w jednym spotkaniu, a jeśli uda nam się tego dokonać w dwóch czy trzech – będzie fantastycznie!

Nie gracie w Lidze Europejskiej, w mistrzostwach Europy, zatem jak ważne są dla was tego typu turnieje?

– Nie gramy w Lidze Europejskiej, ponieważ zdanie naszej federacji jest takie, że żeńska siatkówka na Węgrzech jest ważniejsza od męskiej. OK, jestem w stanie to zrozumieć, bo kobiety odnoszą większe sukcesy niż my. Te kwalifikacje natomiast są dla nas bardzo ważne. Gdyby udało nam się awansować do tak ważnego turnieju, jak mistrzostwa Europy, być może wszystko by się zmieniło i federacja wyłożyłaby więcej pieniędzy na męską drużynę. Teraz wciąż jesteśmy mniej ważni od żeńskiej reprezentacji, a chcielibyśmy, aby traktowano nas na równi. Być może też, gdybyśmy dobrze się zaprezentowali podczas kwalifikacji, federacja zdecydowałaby się zgłosić nas do gry w Lidze Europejskiej.

Wielu zawodników z waszej drużyny gra w dwóch węgierskich klubach. Czy dzięki temu nie powinniście być dość dobrze zgrani?

– Mamy naprawdę wielu graczy, którzy grają w ligach zagranicznych, ale dla każdego miniony sezon ligowy był bardzo długi i ciężki. Kilku siatkarzy nabawiło się urazów, postanowiło się wyleczyć i nie pojawiło się na zgrupowaniu. Zabrakło nam atakującego, rozgrywającego, przyjmujących. Ci zawodnicy, którzy grają w lidze węgierskiej, są naprawdę młodzi, dlatego jeszcze nie spróbowali swoich sił poza granicami kraju. Oni potrzebują czasu, muszą nabrać doświadczenia, co zresztą można było zauważyć, oglądając nasze mecze. Jako drużynie, brakuje nam właśnie tego ogrania. OK, mamy wielu zawodników, którzy mogliby grać w kadrze, podnosząc jej poziom, ale teraz ich zabrakło.

Ty sam ostatni sezon spędziłeś we francuskiej Pro B…

– Czas, który spędziłem we Francji, był fantastyczny. Grałem w dwóch ciekawych klubach, zdobyłem tam bezcenne doświadczenie. Liga francuska jest bardzo silna i stabilna. Co mogę powiedzieć, cieszę się, że tam trafiłem i mogłem tam podnosić swoje umiejętności. Jeśli zaś chodzi o moją przyszłość, to jeszcze nie wiem, gdzie zagram. Niewykluczone, że pozostanę w Orange Nassau ASON, bo tamtejsi włodarze bardzo chcieliby mnie zatrzymać.

– Celem mojego teamu na miniony sezon było to, aby wywalczyć awans do Pro A, ale niestety – nie powiodło nam się. Jeśli jednak w nim zostanę, to jestem pewien, że będziemy gotowi do walki o mistrzostwo Pro B. Zostanie tam stworzony fajny, ciekawy zespół, z dużymi ambicjami i dobrymi zawodnikami w składzie. Jestem przekonany, że tym razem uda nam się osiągnąć cel i awansować do ekstraklasy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved