Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Poszerzenie PlusLigi ma też swoje negatywne strony i przeciwników

Poszerzenie PlusLigi ma też swoje negatywne strony i przeciwników

fot. archiwum

W przyszłym sezonie w PlusLidze zagra 14 drużyn, o dwie więcej niż dotychczas. - To nie podniesie poziomu rozgrywek, ale może zaszkodzić reprezentacji - uważa większość trenerów i zawodników. Zwraca się też uwagę na zaległości finansowe niektórych zespołów.

O rozszerzeniu zdecydowała rada nadzorcza Polskiej Ligi Piłki Siatkowej. Nowymi męskimi klubami będą MKS Banimex Będzin i Cuprum Lubin, zaś do kobiecej ekstraklasy dołączą Developers Rzeszów oraz AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Powiększenie ORLEN Ligi nie było zaskoczeniem, ale PlusLigi już tak. Jeszcze przed posiedzeniem akcjonariuszy PLPS-u przeważała opinia, że w PlusLidze zostanie 12 zespołów, ponieważ kandydaci nie spełnili jednego z kryteriów – sportowego. Cuprum zajęło trzecie miejsce, a MKS Banimex czwarte w I lidze. Camper Wyszków i KPS Siedlce, czyli mistrz i wicemistrz I ligi, nie były zainteresowane awansem. – Moim zdaniem przyjmowanie nowych drużyn z dalszych miejsc to błąd – mówi „Wyborczej” jeden z siatkarskich działaczy.

Trzy lata temu PLPS zdecydował o zamknięciu męskich rozgrywek. Grające w niej drużyny nie spadają do I ligi, chyba że nie zdołają wygrać w sezonie pięciu spotkań albo wpadną w tarapaty finansowe. Na razie żadnej to nie dotknęło, choć w środowisku głośno o zaległościach w AZS-ie Politechnika Warszawska, AZS-ie Częstochowa czy Lotosie Treflu Gdańsk. – Nie tylko w tych trzech. W jednej z drużyn ze ścisłej czołówki są ludzie, którzy w tym roku nie widzieli na oczy wypłaty – opowiada jeden z siatkarzy.

Przed rozszerzeniem warto byłoby przyjrzeć się klubom zalegającym notorycznie z pieniędzmi – twierdzi Robert Prygiel, szkoleniowiec Czarnych Radom, którzy rok temu zostali przyjęci do PlusLigi. Postawa jego drużyny to ważny argument dla zwolenników powiększenia elity, ponieważ beniaminek był jedną z rewelacji rozgrywek. Dzięki temu wśród najlepszych mogli pokazać się młodzi zawodnicy – Jakub Wachnik, Bartłomiej Bołądź czy Adam Kowalski. Ale zdaniem Prygla idea rywalizacji sportowej została w tym roku zabita – właśnie przez wciągnięcie do ligi Będzina i Lubina.



Przeciwnicy powiększenia ekstraklasy podnoszący argument, że kandydaci nie spełnili wymogów sportowych, zostali jednak przegłosowani podczas zebrania akcjonariuszy. PlusLiga zawita więc w październiku do Lubina i Sosnowca, gdzie swoje mecze będzie rozgrywać MKS Banimex Będzin. Wszyscy podkreślają jednak, że nowe kluby są stabilne finansowo. – Jeśli nasz prezes powie, że będziemy mieć budżet w wysokości 2,5 czy 3 mln zł, to na pewno dotrzyma słowa – przekonuje Andrzej Stelmach, drugi trener zespołu z Będzina. W Cuprum zapowiadają, że będą mieć dwa razy więcej pieniędzy, niż ma MKS. Już mają w kadrze dwóch byłych reprezentantów Polski: Łukasza Kadziewicza i Grzegorza Łomacza. Cieszę się, że więcej młodych graczy dostanie szansę, a nowe ośrodki są silne finansowo – dodaje Prygiel.

Na pewno awans dwóch nowych drużyn i wydłużenie sezonu nie podniesie poziomu – uważa Sebastian Świderski, były reprezentant Polski, a obecnie szkoleniowiec ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. – To uderzy przede wszystkim w najlepsze drużyny. Wymaga się od nas wygrywania także w europejskich pucharach, a dodając puchary, będziemy zmuszeni grać co trzy dni. A jak do tego dodamy przejazdy lub przeloty na mecze, to się okaże, że w tygodniu będzie można tylko raz potrenować. Trzeba będzie mieć przynajmniej 14 zawodników w kadrze – podkreśla – i PLPS idzie tym tropem, bo zdecydował, że podczas meczów trenerzy będą mogli korzystać z 14 zawodników, a nie 12 jak dotychczas.

Większa liczba spotkań odbije się przede wszystkim na reprezentantach Polski. Oni w swoich zespołach są najbardziej obciążeni, a zaraz po zakończeniu rozgrywek muszą jechać na zgrupowanie i grać w Lidze Światowej. – Wymaga się od nich nie wiem jakich wyników, a gdzie czas na odpoczynek? – pyta Świderski. Marcin Możdżonek, środkowy ZAKSY, zgadza się, że trenerzy drużyn z wieloma reprezentantami będą mieć duży problem. Jego zdaniem pozytywne jest to, że w lidze pojawi się wielu nowych siatkarzy, będą nowi sponsorzy. – To jednak uciążliwe dla zawodników, którzy będą musieli sobie jakoś poradzić – kończy.

Autor: Jarosław Bińczyk – więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved