Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Montreux VM: Męczarnie Brazylijek, zwycięstwa Niemek i Amerykanek

Montreux VM: Męczarnie Brazylijek, zwycięstwa Niemek i Amerykanek

fot. archiwum

W spotkaniu pomiędzy Canarinhos a Chinkami Brazylijki były blisko przegranej, jednak przechyliły czwartego seta na swoją korzyść i także w tie-breaku okazały się lepsze. Gładkie zwycięstwa odniosły reprezentacje Stanów Zjednoczonych i Niemiec.

Oba zespoły zaczęły spotkanie z dużą koncentracją, gra toczyła się punkt za punkt. W połowie seta Niemki zaczęły uzyskiwać przewagę, dzięki znakomitemu rozegraniu Kathleen Weiss, a jej koleżanki kończyły ataki. Nasze zachodnie sąsiadki utrzymały prowadzenie do końca i wygrały 25:21. Początek drugiej partii należał do Dominikanek, które złapały wiatr w żagle (8:3), popełniały mniej błędów niż w poprzedniej odsłonie. Trener Giovanni Guidetti szybko zareagował, wprowadził nowe zawodniczki na parkiet. To przyniosło pożądane efekty, Niemki złapały swój styl gry z pierwszego seta, objęły prowadzenie w końcówce i ponownie wygrały, tym razem 25:20. Europejki przespały początek trzeciej partii. Dominikankom nie można było odmówić determinacji i woli walki, prowadziły 9:3. Trener Guidetti wziął czas i uspokoił grę swojego zespołu. Niemki zaczęły odrabiać straty, a nawet wysunęły się na prowadzenie. Dzięki skutecznej grze triumfowały 25:21 i w całym spotkaniu 3:0. Jutro podopieczne trenera Guidettiego zmierzą się z Japonkami.

Niemcy – Dominikana 3:0
(25:21, 25:20, 25:21)

Składy zespołów:
Niemcy: Weiss (3), Geerties (2), Karg (8), Fürst (4), Beier (14), Kozuch (11), Dürr (libero) oraz Lippmann (5), Brinker (6), Silge (1) i Apitz
Dominikana: Vargas (7), Marte, Arias, Peña (12), Mambru (16), Martinez (10), Castillo (libero) oraz Fersola (2), Rivera i Binet



Brazylijki rozpoczęły od mocnego uderzenia, szybko wyszły na prowadzenie i powiększały je z każdą kolejną akcją (24:15). W końcówce Azjatki odrobiły część strat, jednak to było za mało, by myśleć o wygranej w tej partii (19:25). Chinki, podbudowane ostatnimi akcjami poprzedniego seta, lepiej rozpoczęły drugą odsłonę. Natomiast Canarinhas pogubiły się na boisku, popełniały wiele błędów, dlatego uległy aż 14:25. Trzecia partia była najbardziej wyrównana, gra toczyła się punkt za punkt. Chinkom udało się objąć trzypunktowe prowadzenie (12:9), jednak czas wziął Zé Roberto i Brazylijki doprowadziły do remisu po 12. Zacięta walka trwała do samego końca, minimalne prowadzenie uzyskały Azjatki i to one wygrały 25:23. Chinki kontynuowały swoją dobrą grę w kolejnej odsłonie, miały dwu-, trzypunktowe prowadzenie. Canarinhas udało się doprowadzić do remisu po 20 i ponownie mieliśmy bardzo emocjonującą końcówkę. Natalia Pereira zdobyła punkty w kluczowym momencie, dlatego to podopieczne Zé Roberto wygrały 26:24. Tie-break to walka punkt za punkt. Przy zmianie stron 8:6 prowadziły Brazylijki, które utrzymały swoją zaliczkę do końca. Zwyciężyły po skutecznym bloku 15:13.

Brazylia – Chiny 3:2
(25:19, 14:25, 23:25, 26:24, 15:13)

Składy zespołów:
Brazylia: Danielle (3), Adenizia (11), Da Silva (17), Andreia (12), Gabriela Braga (12), Pereira (19), Brait (libero) oraz Jacqueline, Caixeta i Fabiola
Chiny: Zhu (24), Yang Z. (8), Yang J. (7), Zeng (18), Hui (21), Ding (5), Shan (libero) oraz Yuan (2), Yang F. (5), Chen, Yao i Li (2)

Trener Karch Kiraly zmienił prawie cały wyjściowy skład w porównaniu ze wczorajszym meczem, ostała się tylko Ebony Nwanebu. Amerykanki nie najlepiej rozpoczęły spotkanie, a Japonki grały szybką grą, tak jak zawsze. Jednak siatkarki ze Stanów Zjednoczonych znalazły receptę na powstrzymanie rywalek i wygrały 25:17. Azjatki nie zamierzały się poddawać i z zapałem przystąpiły do kolejnego seta. Amerykanki zaczęły grać dobrze w obronie i kończyć kontrataki, dlatego gra się wyrównała. W końcówce więcej zimnej krwi zachowały podopieczne trenera Kiraly’ego, które wygrały 25:22. I to one kontynuowały swoją dobra grę w kolejnej odsłonie. Japonki starały się odrzucić rywalki od siatki mocną zagrywką, ale pojedyncze błędy Amerykanek to było za mało. Zawodniczki Karcha Kiraly’ego wygrały 25:20 i całe spotkanie 3:0.

USA – Japonia 3:0
(25:17, 25:22, 25:20)

Składy zespołów:
USA: Dixon (12), Newcombe (8), Hildebrand (12), Nwanebu (4), Harmotto (11), Hagglund (1), Davis (libero) oraz Thompson (1), Hill i Faucette (8)
Japonia: Shoji (3), Shiragaki (3), Sato, Takahashi (9), Seki (2), Uchiseto (2), Miyamoto (libero) oraz Takada (8), Inoue (12), Fujitsa i Tsutsui (libero)

źródło: inf. własna, volleymasters.ch

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved