Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Michal Červeň: Sprawa awansu wciąż pozostaje otwarta

Michal Červeň: Sprawa awansu wciąż pozostaje otwarta

fot. archiwum

Po pierwszym turnieju kwalifikacyjnym grupy C w walce o awans wciąż pozostają trzy reprezentacje. -Wierzę, że wygramy trzy kolejne mecze i to właśnie my awansujemy z pierwszego miejsca - z optymizmem w przyszłość patrzy Słowak - Michal Červeň.

Po dwóch pierwszym meczach turnieju, znakomitych w waszym wykonaniu, wszyscy w Popradzie spodziewali się kolejnego jednostronnego widowiska. Niedzielny mecz był co prawda dość jednostronny, jednak już od początku nie układał się po waszej myśli.

Michal Červeň: No tak, te pierwsze dwa mecze były w naszym wykonaniu bardzo dobre. Jednak przed tym ostatnim spotkaniem, znając Greków, spodziewaliśmy się trudnego spotkania i taki też był ten niedzielny mecz. Rywale zagrywali bardzo mocno i praktycznie wszystko im wychodziło, my natomiast mieliśmy problemy z przyjęciem tych serwisów i od tego wszystko się zaczynało. Grecy niemal wszystkie piłki przyjmowali w punkt i ich rozgrywający mógł grać jak tylko chciał. Idąc dalej, dlatego też nasza gra w bloku nie wyglądała tak, jak we wcześniejszych spotkaniach, bardzo trudno było ustawić chociażby podwójny blok.

Przyjęcie i problemy w tym elemencie to też efekt osłabienia kadrowego, jakie dotknęło was po sobotnim meczu z Estonią?



– Być może, mogło mieć to w pewnym stopniu wpływ, ale nie na tyle, żeby rzutować na końcowy wynik. O rozstrzygnięciu meczu nie decyduje tylko jeden zawodnik. Wszyscy graliśmy w tym meczu nie tyle co bardzo słabo, co po prostu nie zaprezentowaliśmy swojego poziomu. I w tym dopatrywałbym się przyczyn porażki.

Wspominasz o elementach typowo siatkarskich. Na ile istotny mógł być też aspekt psychologiczny? Po dwóch pewnych wygranych 3:0 mieliście bowiem prawo czuć się faworytem…

Myślę, że nie do końca. Także trener nam o tym powtarzał, mówiąc, że Grecy mają dobry zespół i przed nami wyjątkowo trudny mecz. Trudno tak na gorąco mówić o tym spotkaniu. Trzeba oddać rywalom, że w tej konfrontacji byli lepsi, ale jesteśmy wciąż w dobrej sytuacji. Mimo że Estończycy i Grecy mają tyle samo punktów co my, wciąż pozostajemy na pierwszym miejscu tabeli naszej grupy. Przed nami kolejne trzy mecze i sprawa awansu wciąż pozostaje otwarta.

Wbrew temu, co zakładano przed turniejem, tym najtrudniejszym rywalem dla was okazali się właśnie Grecy, nie natomiast Estonia, o której się tak mówiło. Patrząc w tej chwili na tabelę, można powiedzieć, że to grupa bez zdecydowanego faworyta?

– Trochę się to pozmieniało, chociaż patrząc na to, Estonia pokonała Greków 3:0, my Estonię w identycznym wymiarze, a Grecy nas. Więc tutaj wszystko jest możliwe… Wygląda na to, że w tej chwili pod względem poziomu chyba trochę odstają Węgrzy. Natomiast jeżeli chodzi o nas Grecję i Estonię, to jest to dość wyrównane. I w trójkę będziemy się bić o awans. Wierzę mocno, że w Grecji wygramy trzy kolejne mecze i to właśnie my awansujemy z pierwszego miejsca.

Do turnieju rewanżowego zostało niewiele czasu, trudno więc o jakieś zmiany czy znaczną poprawę gry. Na ile kluczowa może być więc tzw. dyspozycja dnia?

No tak, tym bardziej że w poniedziałek mamy wolne (rozmowa przeprowadzona po niedzielnym meczu Słowacja – Grecja – przyp. red.), później spotykamy się w Bratysławie, a w środę wyjeżdżamy już do Grecji. Teraz to już tylko na treningu możemy dopasować jakieś szczegóły. Nie będą to też szczególnie obciążające treningi, tylko na tyle, żeby poczuć piłkę. Zobaczymy jak to będzie. W tydzień nic więcej nie da się już zrobić ani aż tak zmienić. Znaczenie może mieć również dyspozycja dnia, ale my przede wszystkim musimy zagrać swoją siatkówkę. Rozpocząć mecz agresywnie, tak jak wcześniejsze dwa mecze, bo w tym spotkaniu z Grekami nie widzieliśmy tej gry. Ale to też zasługa rywali, bo nam na to nie pozwolili.

Dla ciebie ten turniej to także powrót do gry w reprezentacji po dość długiej przerwie i szansa na przypomnienie o sobie…

– Rzeczywiście, wracam do kadry chyba po pięciu latach. Dla mnie zawsze gra w reprezentacji była bardzo ważna. Teraz wracam, mimo że w tym sezonie nie grałem zbyt wiele w klubie. Teraz dostałem szansę pokazania się. I wierzę, że tę szansę wykorzystam w 100%. Na razie, poza tym nieszczęsnym meczem z Grekami, jestem zadowolony.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved