Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > František Ogurčák: Nie chciałem zadecydować pochopnie

František Ogurčák: Nie chciałem zadecydować pochopnie

fot. Joanna Skólimowska

- To ciśnienie jest czymś, czego my zdecydowanie nie lubimy - mówił po przegranym meczu z Grekami słowacki przyjmujący, František Ogurčák. Opowiedział on też o swojej kontuzji, a także o tym, dlaczego wybrał ofertę AZS-u Olsztyn.

Co wydarzyło się w meczu z Estonią? Kontuzja, której się nabawiłeś, jest poważna?

František Ogurčák: Szczerze mówiąc, to na tę chwilę trudno mi cokolwiek powiedzieć. Na razie nie wiem nic, czekam na prześwietlenie i dopiero po nim dowiem się, czy to rzeczywiście coś poważnego… Jeśli chodzi o tę kostkę, to mam z nią trochę problemów. Po raz pierwszy w tym sezonie urazu nabawiłem się na początku marca, w meczu przeciwko Diatecowi Trentino. Po tygodniu natomiast już zagrałem w kolejnym spotkaniu i nie zdążyłem tak naprawdę całkiem zaleczyć tej kontuzji. Kiedy rozpoczął się sezon reprezentacyjny, kostka wciąż mnie bolała. Teraz jednak jest to coś innego – problemy z Achillesem. Trochę przeciążyłem tę nogę.

Czy jest szansa, że wesprzesz swoich kolegów na boisku podczas rewanżu w Grecji?



– Cóż, na tę chwilę nie widzę żadnych szans na to, abym mógł tam zagrać. Mam jednak nadzieję, że do tego czasu sytuacja ulegnie poprawie, że wydobrzeję (śmiech). Może zagram tam jako libero?

A jak oceniłbyś mecz przeciwko Grekom spoza boiska? Czy sytuacja, kiedy wiesz, że nie wesprzeć kolegów i możesz tylko oglądać ich poczynania z boku, jest trudniejsza do zniesienia?

– Czy jest trudniej? Wiele osób mówi, że tak, ale czy ja wiem? Nie mogę zrobić tak naprawdę nic, muszę tylko siedzieć na miejscu – z tego punktu widzenia to wcale nie jest takie trudne do zrobienia (śmiech). Tak naprawdę nie mogłem im pomóc w żaden sposób, nawet rozmawiając z nimi, bo wszystkie przerwy w grze należały do trenera, to on wówczas dzielił się z resztą swoimi wskazówkami, których zresztą miał wiele do przekazania. Starałem się jedynie przekazać im trochę pozytywnej energii, myśleć optymistycznie, ale Grecy zwyczajnie byli od nas lepsi. My nie zagraliśmy dobrze czy to w przyjęciu, czy w ataku. Nie graliśmy swojej siatkówki, nasza forma spadła w przeciągu tych dwudziestu czterech godzin.

Co tak właściwie się z wami stało? Rozegraliście dwa dobre mecze, a w starciu z Grekami mogło się wydawać, że jesteście zupełnie inną drużyną.

– Tak się stało, bo był to pierwszy raz w tym turnieju, kiedy ciążyła na nas duża presja. To ciśnienie, tak jak zresztą mogliśmy to zobaczyć w spotkaniu z Grekami, jest czymś, czego zdecydowanie nie lubimy (śmiech). Wydaje mi się, że to było główną przyczyną naszej porażki i spowodowało to, że nasza gra całkiem się posypała. Nie byliśmy w stanie dobrze przyjmować zagrywek rywali, grać z nimi punkt za punkt czy wywrzeć na nich presji. Grecy natomiast prezentowali się o wiele lepiej od nas, nakręcali się z akcji na akcję i zasłużenie wygrali.

A czy Grecy was czymś zaskoczyli? Wszyscy mówili, że najtrudniejszym rywalem będą dla was Estończycy, których gładko pokonaliście. Tymczasem to greccy zawodnicy sprawili wam najwięcej trudności.

– Wygraliśmy z Estonią, bo ja grałem w tym meczu (śmiech). Oczywiście żartuję (śmiech)! Tak jak powiedziałem wcześniej – w starciu z Estończykami nie czuliśmy jeszcze tej presji, która się wytworzyła przed rywalizacją z grecką ekipą. Te duże oczekiwania nieco podcięły nam skrzydła.

Jeśli chodzi o ciebie, to kolejny sezon spędzisz w Olsztynie. Jak to się stało, że przystałeś na ofertę AZS-u Olsztyn? Czemu akurat teraz, skoro podobno tamtejsi włodarze byli tobą zainteresowani już rok temu?

– Nic mi nie wiadomo o tym, żeby AZS interesował się moją osobą już przed rokiem. To znaczy, w Olsztynie wspomniano mi o tym, że chcieli mnie pozyskać już wtedy, ale tak naprawdę nie złożyli żadnej oferty. Teraz porozumieli się z moim agentem, złożyli konkretną propozycję, na którą przystałem. Cóż, przed rokiem czekałem do ostatniej chwili z wyborem klubu i teraz chciałem tę sprawę załatwić nieco wcześniej. Nie chciałem się spieszyć i zadecydować pochopnie, ale warunki, jakie mi zaproponowano w Olsztynie, były naprawdę ciekawe, wszystko to brzmiało poważnie, wobec czego stwierdziłem, że nie będę zwlekał i w przyszłym sezonie spróbuję swoich sił w PlusLidze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved