Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Luka Slabe: Sposób na Polskę? Trzeba zagrać perfekcyjnie

Luka Slabe: Sposób na Polskę? Trzeba zagrać perfekcyjnie

fot. Łukasz Krzywański

- Dwukrotnie przegrywaliśmy 1:2 i przetrwaliśmy te kryzysy. Pokazaliśmy charakter, jednak z drugiej strony to nasza słabość. Potrafimy grać jak z nut z gigantami, a mamy problem z teamami, które są poniżej naszego poziomu - mówił trener Luka Slabe.

Cztery punkty w trzech spotkaniach we wrocławskiej Hali Stulecia – oto dorobek kadry Słowenii. Cel minimum został wykonany?

Luka Slabe:Wolelibyśmy sześć oczek, bo po takie minimum tutaj przyjechaliśmy. Naszym planem było zdobyć komplet punktów w meczach z Łotwą i Macedonią, a z Polakami po cichu liczyliśmy na tie-breaka i ten jeden punkcik. O ile w spotkaniu z Polską byliśmy blisko wykonania tego zadania, o tyle w dwóch pierwszych pojedynkach brakowało nam bardzo dużo. Dwukrotnie przegrywaliśmy 1:2 i przetrwaliśmy te kryzysy, wstawaliśmy z kolan i wygrywaliśmy po pięciu setach. Pokazaliśmy charakter i za to akurat należą się brawa, jednak z drugiej strony to też nasza słabość. Potrafimy grać jak z nut z gigantami, a mamy problem wygrywać z teamami, które są poniżej naszego poziomu. Musimy to zdecydowanie poprawić.

Plany pokrzyżowali wam Macedończycy i Łotysze.



– Znam obie drużyny i ich składy. Poziom tych zespołów nie jest mi obcy. Szczególnie dobrze orientuję się w grze Macedończyków. Siatkarze z Łotwy i Macedonii grają w wielu różnych krajach, w wielu ciekawych ligach i tam uczą się różnego podejścia i stylu siatkówki. Wiedzą jak wygląda nowoczesna siatkówka i ją stosują na boisku. Przede wszystkim jednak grają z sercem. Ich oddanie, nieustępliwość i zadziorność kiedy ubierają koszulki swoich reprezentacji, czyni z nich naprawdę mocnych i wymagających rywali.

Wracając do spotkania z Polską – w pierwszej partii byliście wyraźnie słabsi od biało-czerwonych, ale później wasza gra zdecydowanie się poprawiła. Szkoda straconych szans w kolejnych partiach?

– Wiedzieliśmy, że Polacy na pewno wejdą w mecz, maksymalnie ryzykując na zagrywce. Szliśmy z nimi łeb w łeb do stanu bodajże 12:12, a później u nas pojawiły się problemy z przyjęciem. Polacy utrzymali jakość zagrywki, a my nie potrafiliśmy się im niczym odpłacić, nie mieliśmy czym ich ugryźć. To nas trochę „rozłożyło”. Skuteczna gra wysoką piłką przeciwko polskiemu blokowi to nie jest trudne zadanie, to zadanie prawie niemożliwe. Później Polacy zaczęli się mylić zza dziewiątego metra, trochę zeszło z nich premierowe powietrze i to była szansa dla nas. Podobne sytuacje działy się w drugim, trzecim i czwartym secie. Sposób na Polskę jest prosty – trzeba zagrać perfekcyjnie.

W całym spotkaniu sędziowie kilka razy zadecydowali o przyznaniu punktu Polakom, co w waszych szeregach wywołało wzburzenie. Macie pretensje do arbitrów za te kilka decyzji?

– Nie będę mówił o pracy sędziów, ponieważ nigdy jej nie komentuję. Graliśmy w Polsce, sędziowie też to wiedzieli i czuli. Jedyna sytuacja, która była ewidentnym i wyraźnym błędem arbitrów, miała miejsce w końcówce czwartego seta. Drugi sędzia pokazał mi, że wykorzystałem już limit sześciu zmian. Moja pierwsza myśl: jak to w ogóle możliwe? Oczywiście trochę to trwało, zanim udało się dojść do tego, że mamy jeszcze dostępną zmianę. Przegraliśmy dwie akcje i dopiero wtedy pozwolono nam na zmianę. To jedyny błąd, o którym mogę powiedzieć, ale był to na pewno duży błąd. O innych decyzjach nie będę mówił, bo prawda jest taka, że my ten mecz mogliśmy skończyć wcześniej.

W Słowenii musicie wygrać dwa mecze, a najlepiej jakbyście wygrali wszystkie trzy. To mission possible czy impossible?

– Staramy się koncentrować na każdym kolejnym spotkaniu z osobna. Polska jest naszym pierwszym rywalem w Lublanie, więc to ona będzie naszym pierwszym zmartwieniem i celem. Mamy teraz trochę czasu, żeby odpocząć, trochę potrenować i przemyśleć kilka spraw. W Słowenii będziemy w poniedziałek rano (rozmowa przeprowadzana w niedzielę – przyp. red.), więc zawodnicy będą mieli cały dzień na odpoczynek. We wtorek będziemy trenować, ale będzie to raczej delikatny trening. Środa i czwartek to dni, w których podejdziemy do zajęć w sposób turniejowy, czyli popracujemy nad zgraniem, nad jakimiś schematami gry. To by było na tyle, bo w piątek czeka nas już kolejne spotkanie z Polakami.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved