Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Michał Winiarski: W tym turnieju możemy tylko zrobić coś źle

Michał Winiarski: W tym turnieju możemy tylko zrobić coś źle

fot. Łukasz Krzywański

- W tym turnieju możemy tylko zrobić coś źle. Mamy ogromną chęć i ciśnienie, by zagrać w mistrzostwach Europy i awans jest naszym obowiązkiem - po wygranym 3:0 meczu z Macedonią mówi Michał Winiarski.

Spotkanie przeciwko Macedonii wygraliście jeszcze szybciej i pewniej niż dzień wcześniej mecz z Łotwą. Ten przeciwnik jest słabszy od Łotyszy, czy wy po prostu zagraliście jeszcze lepiej?

Michał Winiarski:Przede wszystkim my zagraliśmy lepsze spotkanie, jeżeli chodzi o zagrywkę. Myślałem, że po pierwszym dniu ciężko będzie jeszcze coś w tym elemencie poprawić, a jednak pokazaliśmy w polu serwisowym potężną siłę, która w nas drzemie. Ta dobra dyspozycja i odrzucenie od siatki rywala ustawiły to spotkanie.

Jak oceniasz waszą obecną formę? To jest wysoki poziom, z którego startujecie, czy może mimo wszystko dużo jeszcze brakuje do optymalnej dyspozycji?



A jak jest według ciebie?

Myślę, że prezentujecie się całkiem nieźle, choć na tle tak słabych rywali trudno, by było inaczej…

Zgadzam się z tym, ale tych przeciwników trzeba pewnie pokonać i póki co nam się to udaje. Wygrywamy do 13, 15 poszczególne sety, więc trudno, byśmy mogli jeszcze zrobić coś lepiej w tej konkretnej chwili. Najważniejsze, że w tych meczach utrzymujemy odpowiednią koncentrację. Wiadomo, że jak gra się z rywalami, którzy nie są z najwyższej półki, to najważniejsza jest głowa, bo umiejętności na pewno mamy większe. Siatkówka nie raz już pokazała, że gdy faworyci lekceważyli takich przeciwników, potrafili przegrywać spotkania. Dlatego brawa za naszą grę i za to, że nie pozwoliliśmy sobie na żadne przestoje, cały czas dusząc i dociskając przeciwnika. Nie daliśmy Macedończykom szansy na to, by mogli wstać i nawiązać z nami walkę, co w tym momencie przygotowań na pewno cieszy.

Jedni mówią, że to dobrze, że na początku sezonu reprezentacyjnego mierzycie się z dużo słabszymi od siebie przeciwnikami. Z drugiej strony nie jest to chyba jednak dla was zbyt wygodny turniej. Jesteście pod dużą presją – każda wygrana zostanie potraktowana jako spełnienie obowiązku, w przypadku jakiejkolwiek porażki zostanie na was wylane wiadro pomyj…

W tym turnieju możemy tylko zrobić coś źle. Mamy ogromną chęć i ciśnienie, by zagrać w mistrzostwach Europy i awans jest naszym obowiązkiem. Póki co wygrywamy, więc wywiązujemy się z tego bardzo dobrze i to jest najważniejsze. Mam nadzieję, że będzie tak do końca turnieju we Wrocławiu, a potem w Słowenii. Zdajemy sobie jednak sprawę, że te zwycięstwa nie będą odbierane jako coś wyjątkowego, a w przypadku porażki… wierzymy, że do niej nie dojdzie.

Jak czujesz się w nowej dla siebie roli, pełniąc funkcję kapitana reprezentacji?

Już oswoiłem się z opaską kapitańską, chociaż dzisiaj znowu zapomniałem podpisać protokołu po meczu (śmiech).

Czyli jest jeszcze, przynajmniej w tym zakresie, nad czym pracować?

Jeżeli chodzi o boisko czy szatnie lub różne sprawy organizacyjne, to z tym nie ma problemu i radzę sobie z nowymi obowiązkami. Gorzej, jeśli chodzi o podpisywanie protokołów i różne takie (śmiech).

Póki co jako kapitan mniej jednak przebywasz na parkiecie, a więcej w kwadracie dla rezerwowych. Nie ciągnie cię na boisko i do wyjściowej szóstki?

Szczerze? W ogóle się tym nie przejmuję. Miałem ze wszystkich najwięcej czasu wolnego – aż dwa tygodnie, więc to normalne, że jestem powoli wprowadzany. Ten turniej jest dla nas na tyle nieszczęśliwy, że gramy go „z marszu”, więc potrzebujemy już teraz gotowych rozwiązań i zawodników, którzy są w najlepszej dyspozycji. W poprzednich latach zawsze mieliśmy trochę dłuższy okres przygotowawczy przed rozpoczęciem sezonu reprezentacyjnego. Dlatego teraz nieważne, w jakim składzie i jakimi środkami, ale musimy te dwa turnieje kwalifikacyjne po prostu wygrać.

W niedzielę ostatni dzień turnieju i spotkanie ze Słowenią. Co możesz powiedzieć na temat tego rywala?

Trudno mi go teraz oceniać, bo tak naprawdę będziemy dopiero siadać do analizy gry Słoweńców, gdyż wcześniej skupialiśmy się tylko i wyłącznie na Łotwie i Macedonii. Widzimy jednak, że prezentują się bardzo nierówno, o czym świadczą dwa mecze wygrane po pięciosetowych bojach. Zobaczymy, czy ich dyspozycja nadal będzie falować, czy ustabilizują się i zagrają równo.

Słowenia na turnieju we Wrocławiu chyba najbardziej zawodzi. Miała walczyć z wami tylko i wyłącznie o pierwsze miejsce, a tymczasem męczy się niemiłosiernie z dużo niżej notowanymi rywalami…

To też pokazuje w pewnym stopniu, że jeżeli nie zagrywa się bardzo dobrze i nie wywiera presji na rywala w polu serwisowym, to tacy przeciwnicy jak Łotwa i Macedonia, gdy tylko dostarczysz im piłkę, naprawdę potrafią grać. To, że wygrywali po dwa sety, nie jest przypadkiem, bo oba te zespoły mają kilku ciekawych zawodników i potrafią sprawić niespodziankę. A wracając do Słowenii, to jej prawdziwą siłę poznamy w niedzielę i wówczas sami sprawdzimy dyspozycję tych siatkarzy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved