Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Kwal. do ME 2015: Łatwo nie było, ale Słowenia pokonana

Kwal. do ME 2015: Łatwo nie było, ale Słowenia pokonana

fot. CEV

Pomimo słabszej, niż w dwóch poprzednich meczach, dyspozycji polscy siatkarze odnieśli we Wrocławiu kolejne zwycięstwo. W meczu ze Słowenią stracili co prawda seta, ale i tak z kompletem punktów są w bardzo dobrej sytuacji przed turniejem w Słowenii.

Trzeci mecz Polaków w odróżnieniu od poprzednich spotkań w eliminacjach rozpoczął się wyrównanie – biało-czerwoni zainaugurowali bój ze Słoweńcami dwoma błędami własnymi, co potem taktycznymi kiwkami zrekompensował Bartosz Kurek (3:4). Był to zawodnik, który na początku pojedynku po stronie gospodarzy zdecydowanie „robił różnicę”, bowiem jego asy serwisowe i skuteczna gra na siatce dały polskiemu zespołowi prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:7). W dalszej części zmagań bezbłędny na skrzydle był Mitja Gasparini, który najbardziej dawał się we znaki polskiej defensywie, lecz w momencie, gdy zaczął popełniać błędy, trener Luka Slabe został zmuszony do interwencji (9:12). Niemniej jednak z biegiem czasu pomyłki nie omijały także Fabiana Drzyzgi, który nie podjął dobrych decyzji, trzykrotnie z rzędu posyłając piłki do Kurka (15:12). W odróżnieniu od poprzednich eliminacyjnych spotkań, nieco w cieniu przyjmujących był Mariusz Wlazły, starający się to zmienić dzięki dobrej postawie w polu serwisowym (17:13). Słoweńcy dwoili się i troili, by narzucić rywalom swój styl gry, ale ich działania spełzły na niczym, także pomimo kombinacyjnych zagrań Tine Urnauta (14:23). Kropkę nad „i” w tej odsłonie spotkania postawił po plasie atakujący miejscowych (25:15).

Początkowa faza drugiej partii pokazała jak dobrze potrafią grać goście – głównie dzięki mocnym serwisom Alena Pajenka Słoweńcy bardzo szybko zdobyli trzypunktową przewagę nad polską drużyną (6:3). Dobrą passę środkowego Jastrzębskiego Węgla zdołał przerwać dopiero Kurek, który później nie popisawszy się przy wprowadzaniu piłki zza dziewiątego metra, przyczynił się do niekorzystnego wyniku reprezentacji Polski na pierwszej przerwie technicznej (4:8). Słaba skuteczność tego przyjmującego zmusiła Stéphane’a Antigę do wprowadzenia zmiany – na parkiecie pojawił się Michał Winiarski, co jednak nie pomogło w uspokojeniu gry miejscowych (8:12). Gospodarzom nie pomagały także błędy w polu serwisowym Piotra Nowakowskiego, a co więcej, mylić zaczął się także dotychczas bardzo stabilny punkt biało-czerwonych, czyli Mariusz Wlazły (10:15). Wolę walki w polski zespół potrafił jednak tchnąć Kubiak, który doskonale spisywał się w sytuacyjnych akcjach i w parze z dobrze serwującym Drzyzgą doprowadził do remisu w spotkaniu (16:16). Po drugiej stronie siatki Polakom zaczął dokuczać Danijel Koncilja, którego zagrania ponownie wyprowadziły gości na prowadzenie (20:17). Mimo pomyłek Polacy nie zamierzali jednak poddawać partii – po błędach Gaspariniego oraz kombinacyjnych atakach przyjmującego Jastrzębskiego Węgla i środkowego Skry, reprezentantom Polski znowu udało się wyrównać (23:23). Sama końcówka drugiego seta przyniosła wyjątkowo zaciętą walkę, po pomyłkach Jana Pokeršnika zakończoną na korzyść miejscowych (26:24).

Wnioski z dwóch pierwszych odsłon zmagań były jednoznaczne – Polakom brakowało dokładności i pewności uderzenia, którymi cechowali się w poprzednich spotkaniach. Tak samo było na początku trzeciej partii, kiedy to mylili się Wlazły i Winiarski, a prym na siatce rywali wiódł Pajenk (1:3). Dodatkowo, w ofensywie ciągle nie zwalniał tempa Gasparini. cały czas trwała niemoc gospodarzy w polu serwisowym (7:4). Tempo meczu zdecydowanie spadło przez postępujące niedociągnięcia po obu stronach i dopiero wejście na boisko Kurka przyczyniło się do poprawy sytuacji na parkiecie (9:10). Mimo wszystko gra zdecydowanie nie układała się po myśli podopiecznych trenera Antigi, co  poskutkowało wywołaniem z kwadratu dla rezerwowych Grzegorza Boćka i Pawła Zagumnego (14:14). Szarpana gra trwała jednak nadal – o przyznawaniu punktów w dużej mierze decydował przypadek, a nie dopracowane akcje, czego nie potrafił zmienić nawet Miha Plot (17:17). Pomimo nerwowości, ostatnia faza tej odsłony pojedynku obfitowała w widowiskowe zagrania z drugiej linii Kubiaka oraz powrót dobrego serwisu Kurka, czemu nie potrafił przeciwstawić się nawet duet Šket/Vinčić (22:21). Końcowe piłki należały jednak do Pawła Zatorskiego, który raz po raz wydobywał swój zespół z największych problemów w defensywie – na nieszczęście dla licznie zgromadzonej polskiej publiczności, nie wystarczyło to jednak na powstrzymanie fantastycznie dysponowanego w tym meczu Pajenka (23:25).



Nie ulegało wątpliwości, że rozochoceni Słoweńcy z grającym na 80-procentowej skuteczności Gasparinim będą chcieli powalczyć o zwycięstwo w tym meczu – co więcej, na dobre „rozpędził się” Čebulj, któremu partnerował Pokeršnik (3:2). Widać było, że goście grali swobodnie, zdając sobie sprawę z tego, że to mylący się Wlazły i spółka muszą zrobić wszystko, żeby ugrać trzy punkty w tym spotkaniu (5:5). To dopiero dobra postawa Nowakowskiego i Kłosa pozwoliła miejscowym na odbicie się od siatkarskiego dna – o wyższą efektywność reprezentacji Polski zadbała także dobra dyspozycja Zagumnego, który bardzo prędko dostosował rozegranie do tempa gry środkowych (9:7). W momencie gdy do dobrej dyspozycji w polu serwisowym na stałe wrócił Wlazły, a po stronie gospodarzy wreszcie zaczął funkcjonować blok, stało się wiadomym, że Polacy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w tych zmaganiach (15:10). Co ciekawe, szybsze granie nie generowało błędów – biało-czerwoni bardzo pewnie prezentowali się na siatce, a także znaleźli remedium na skuteczność Gaspariniego (19:15). W chwili gdy swoje trzy grosze dzięki serwisowi do dorobku punktowego polskiego zespołu dołożył Michał Ruciak, a w ofensywie kolejne oczka zdobywał Wlazły, widać było, że gospodarze nie wypuszczą już wyniku z rąk (23:18). Nerwowe zachowanie trenera przyjezdnych poskutkowało zwiększeniem się temperatury we wrocławskiej hali, ale także większą dokładnością po polskiej stronie – tym samym gwoździem do słoweńskiej trumny stał się blok Kłosa na Gasparinim (25:20).

Polska – Słowenia 3:1
(25:15, 26:24, 23:25, 25:20)

Składy zespołów:
Polska: Wlazły (15), Drzyzga, Nowakowski (15), Kłos (13), Kurek (8), Kubiak (14), Zatorski (libero) oraz Zagumny (1), Bociek (1), Winiarski (1) i Ruciak
Słowenia: Pajenk (14), Gasparini (14), Koncilja (6), Urnaut (3), Ropret (2), Cebulj (12), Kovacic (libero) oraz Plot, Sket, Vincic, Pokersnik (2), Pavlovic

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved