Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Andrea Gardini: Czekam na znakomity sezon Bartka Kurka

Andrea Gardini: Czekam na znakomity sezon Bartka Kurka

fot. archiwum

- Nie jest to szczególnie trudny turniej dla Polaków, ale trzeba znaleźć drogę do tego, by wygrać, wywalczyć awans i zgrać siatkarzy - przyznał Andrea Gardini, który w sobotę pojawił się we wrocławskiej hali i oglądał zmagania Polaków z Macedończykami.

Polską kadrę po raz pierwszy w tym sezonie mogłeś zobaczyć w starciu z Macedonią. Wiele po tym meczu raczej nie mogłeś wywnioskować, bo to był bardzo jednostronny pojedynek. Mimo wszystko – jakie odczucia po tym spotkaniu?

Andrea Gardini:To zdecydowanie nie był mecz, po którym można dokonywać głębszych ocen i przemyśleń. To było starcie dwóch zespołów, które znajdują się na zupełnie innym poziomie. Macedończycy cieszą się, że tu są, natomiast Polacy są ekipą z światowego topu. Siatkarze z Bałkanów aktualnie nie mają szans wejść na taki poziom sportowy, więc trzeba się zastanowić, co ten zespół może zrobić na boisku i co faktycznie zrobił. Taka sytuacja była bardzo korzystna dla biało-czerwonych, ponieważ na boisku mogli pojawić się wszyscy zawodnicy i każdy miał okazję „powąchać” parkiet. Trzeba powiedzieć, że nie jest to jakiś szczególnie trudny turniej dla Polaków, ale trzeba znaleźć drogę do tego, by wygrać, wywalczyć awans, a dodatkowo powoli zgrać tych siatkarzy, którzy mają w tym roku bronić barw reprezentacji. Ogólnie rzecz biorąc, to był dobry mecz w wykonaniu Polaków. Atak, obrona i przyjęcie dobrze funkcjonowały, blok był na najwyższym poziomie, a zagrywki Mariusza Wlazłego siały spustoszenie. Można powiedzieć, że było perfekcyjnie.

Aktualnie w kadrze można zauważyć manewr, o którym mówiło się dużo jeszcze przed startem turnieju. Chodzi o to, że na boisku siatkarze pojawiają się pewnymi pakietami: Zagumny-Bociek-Możdżonek czy Drzyzga-Wlazły, w których wykorzystane jest ich lepsze wzajemne zgranie. Czy takim systemem da się coś zwojować na dłuższą metę?



Wydaje mi się, że jest to tylko rozwiązanie tymczasowe, które wynika właśnie z braku czasu na wypracowanie schematów gry, dopracowanie zgrania i stworzenia dobrego połączenia między zawodnikami. Trener Antiga stara się w ten sposób znaleźć dosyć szybkie i proste, a przy tym chyba najlepsze rozwiązanie tej sytuacji. Wykorzystanie współpracy Boćka i Gumy oraz granie parą Drzyzga-Wlazły jest według mnie wyjściem, które zobaczymy tylko w turniejach eliminacyjnych. Może się mylę, ale nie wiem, jak to w tej chwili może wyglądać w kadrze. Wydaje mi się, że Antiga też do końca nie wie, czy ten system jest wart kontynuowania. Sezon jest długi, mogą się przytrafić różne nieprzewidziane sytuacje, a okazji do trenowania nie jest na tyle dużo, by trenerzy mogli wykonać całą pracę w ten „książkowy” sposób. Trzeba chyba podejść do tego wszystkiego ze spokojem, metodą małych kroków. Podsumowując – taki system jest dobry na początek rozgrywek, a później coś się zmieni.

W niedzielę Polacy zmierzą się z Słoweńcami, czyli teoretycznie najgroźniejszym rywalem. Teoretycznie, bo ten zespół trochę zawodzi we wrocławskim turnieju.

Dla mnie postawa i gra Słoweńców jest swego rodzaju niespodzianką, bo ta drużyna ma potencjał i umiejętności, by grać lepiej. Oczywiście po dwóch meczach, które Słoweńcy zakończyli w tie-breakach, przychodzi trzecie spotkanie, które może być zdecydowanie inne, bo inna jest klasa rywala. Może w niedzielę będzie ich dzień? Obserwując ten zespół, zauważyłem, że w chwili obecnej nie zbudowali jeszcze zespołu. Indywidualnie każdy ze słoweńskich graczy prezentuje się dobrze albo bardzo dobrze, jednak nie przekłada się to na jakość gry zespołowej. Z Łotyszami ich gra nie wyglądała dobrze, mieli nóż na gardle i było realne ryzyko przegrania spotkania. Niedziela to nowy dzień i być może uda im się wejść na odpowiednie tory i wreszcie zagrać lepszy mecz. Jeśli pokażą się z tej strony, co w dwóch pierwszych meczach, to nie wróżę im sukcesu z tak dobrze grającą reprezentacją Polski.

Wiele mówi się o powrocie do kadry Mariusza Wlazłego czy Pawła Zagumnego, ja jednak chciałem skupić się na innej osobie – Bartoszu Kurku. Poprzedni sezon klubowy Kurek mógł uznać za stracony, bo liga rosyjska chyba go pokonała, natomiast w barwach Lube Banki wyraźnie odżył. Udany sezon może dać mu „kopa” do gry w reprezentacji?

Jestem zdania, że tak właśnie może być. Bartek ma za sobą udany sezon, ale też i trudny sezon. Lube Banca miała za zadanie wygrać tytuł, a po drodze przytrafiło jej się kilka trudniejszych momentów. Bartek na pewno zagrał świetnie w samych finałach. Chyba najlepsze w jego wykonaniu było spotkanie numer 2, w którym praktycznie w pojedynkę wygrał z zespołem z Perugii. Jeśli chcesz znać moje zdanie, to powiem szczerze – bardzo dobrze się stało, że Bartek wybrał ligę włoską. Poprawił swoje umiejętności, poznał te rozgrywki, odbudował się mentalnie i dobrze wykorzystał czas spędzony w Italii. To powinno go nakręcić i pozwolić mu grać na najwyższym poziomie. Czekam na znakomity sezon w wykonaniu Bartka, bo wiem, że dzięki udanej przygodzie we Włoszech jest w stanie to zrobić.

Zostawmy na razie kadrę i cofnijmy się o kilka tygodni, do finałowej fazy PlusLigi. Mistrzem po dwóch latach przerwy została Skra Bełchatów, która zrobiła w Polsce furorę swoją dobrą grą i emanowała pozytywną atmosferą. Jak ten wynik ocenia trener Gardini?

Bełchatowianie prezentowali naprawdę dobrą siatkówkę, a ten team spirit tylko pomógł im iść coraz wyżej. Resovia dotarła do finału w dobrej dyspozycji i wszystkie finałowe potyczki nie były meczami jednostronnymi, a wręcz przeciwnie – były równe i decydowały szczegóły. Skra od pierwszej rundy play-off zaczęła robić duże postępy i grała coraz lepiej, a w finale była w kapitalnej dyspozycji i zwieńczyła to zdobyciem tytułu. Wszyscy widzieliśmy, że ta chemia w drużynie jest, ale było to pokłosie kolejnych zwycięstw, dobrej gry, wygrywania z kolejnymi rywalami. Atmosfera nie pojawiła się sama z siebie, a wynikała z pozytywnej gry całej drużyny. Jeśli gra się dobrze, to nie jest trudno o uśmiechy, zadowolenie i wesołą atmosferę. Podstawą jest zawsze efektywna siatkówka i kolejne wygrane.

Andrea Gardini i Trefl Gdańsk – co możesz powiedzieć w tym temacie?

Nie mam niczego do ukrycia – rozmawiałem z zespołem z Gdańska kilkukrotnie. Teraz naszych rozmów nie kontynuujemy, na celowniku działaczy z Gdańska pojawił się Andrea Anastasi i wydaje mi się, że to właśnie on zostanie nowym trenerem tej ekipy. Nie zmienia się jedno – bardzo interesuję się polską siatkówką ligową i reprezentacyjną. W kadrze Polski spędziłem trzy lata, mam tu dużo miłych wspomnień, wielu przyjaciół i okazje do powrotu tutaj są dla mnie przyjemnością. Oglądanie i obcowanie z wielką siatkówką jest większością mojego życia.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved