Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Łukasz Kadziewicz: Wygrać i jak najszybciej zapomnieć

Łukasz Kadziewicz: Wygrać i jak najszybciej zapomnieć

fot. shahter-vc.by

- Ten turniej jest tylko i wyłącznie po to, byśmy odnieśli trzy zwycięstwa, następnie zapewnili sobie awans do mistrzostw Europy i jak najszybciej o nim zapomnieli - mówi Strefie Siatkówki były środkowy reprezentacji Polski, Łukasz Kadziewicz.

Bez większych problemów pokonaliśmy Łotwę w pierwszym meczu turnieju kwalifikacyjnego do mistrzostw Europy. Z twojej perspektywy też wyglądało to na łatwe zwycięstwo?

Łukasz Kadziewicz: – Sam wynik pokazuje, że było łatwo. Myślę, że w obecnej sytuacji nie powinniśmy się w ogóle zastanawiać, czy nasza gra wygląda dobrze czy źle. Ten turniej jest tylko i wyłącznie po to, byśmy odnieśli trzy zwycięstwa, następnie zapewnili sobie awans do mistrzostw Europy i jak najszybciej o nim zapomnieli.

Czyli nie będziemy mogli wyciągać żadnych długofalowych wniosków o grze naszej kadry po tych meczach?



Zdecydowanie nie, ponieważ to nie jest ten poziom. W perspektywie mówimy o wielkich rzeczach, o wygrywaniu przeciwko Rosji i Brazylii, a nie o pokonywaniu drużyn na tym turnieju. Ogromny szacunek dla tych zawodników, że grają w swoich reprezentacjach i starają się zaprezentować jak najlepiej, jednak na dzień dzisiejszy musimy wyżej stawiać polską siatkówkę.

To dobrze, że na początek sezonu reprezentacyjnego gramy przeciwko tak słabym rywalom?

Jak w każdej dziedzinie życia chyba dobrze zacząć od czegoś delikatnego i fajnie, że taki turniej otwiera sezon reprezentacyjny.

Dziś wszystko toczyło się wokół powrotu Mariusza Wlazłego do kadry. Chyba zgodzisz się, że w obecnej sytuacji Mariusz jest dla tej reprezentacji niezbędny?

W żargonie piłkarskim można by powiedzieć, że Mariusz robi różnicę i dziś tę różnicę zrobił. Całkiem dobry występ. Tylko jeszcze raz powtarzam, poczekajmy na poważnych przeciwników i wówczas na ich tle będziemy mogli mówić o poziomie sportowym poszczególnych graczy.

Zmieniając temat, co dalej z twoją karierą, będziemy mogli niedługo znów oglądać Łukasza Kadziewicza na parkiecie?

W moim przypadku mówmy o przygodzie z siatkówką… Karierę to zrobił Boniek (śmiech). Może jeszcze pogram w siatkówkę, zobaczymy. W tej chwili ciężko mi coś powiedzieć, ale wszystko wyjaśni się w najbliższych miesiącach.

Jak patrzysz na kolegów z reprezentacji, żałujesz, że cię w niej nie ma?

Nie, ja już swoje „odskakałem” i byłem bardzo dumny, że mogę reprezentować swój kraj. Gra w kadrze to najlepsze, co może spotkać każdego sportowca. Teraz przychodzę, podziwiam kolegów, jest w tym trochę pozytywnej zazdrości. Ale o ponownym znalezieniu się po tamtej stronie już w ogóle nie myślę.

Wielu kibiców żałuje, że nie może już oglądać dzięki tobie kadry od kuchni, ale chyba Krzysztof Ignaczak w „Igłą szyte” godnie cię zastępuje…

– „Igła” bardzo dobrze gania i relacjonuje wszystkie wydarzenia, więc jest godnym następcą. Liczę jednak, że kibice o mnie nie zapomną (śmiech).

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved