Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > El. ME M: Portugalia, Czechy i Chorwacja nadal bez porażki

El. ME M: Portugalia, Czechy i Chorwacja nadal bez porażki

fot. archiwum

Drugi dzień turniejów kwalifikacyjnych do mistrzostw Europy nie przyniósł już większych niespodzianek. Faworyci wygrywali swoje spotkania i po dwóch dniach w swoich grupach prowadzą Portugalia, Czechy i Chorwacja, które mają po dwie wygrane na koncie.

Grupa B

Lekko, łatwo i przyjemnie – tak można podsumować drugi mecz Portugalii w turnieju kwalifikacyjnym. Gospodarze bez problemów pokonali Mołdawię 3:0, praktycznie cały czas mając kontrolę nad przebiegiem spotkania. Nawet jeżeli początek pierwszego seta był wyrównany, to potem miejscowi odskoczyli i powiększali przewagę (16:11, 21:13). Drugi i trzeci set były jeszcze bardziej jednostronne. Mołdawianie nie mieli po prostu argumentów na lepiej spisujących się podopiecznych Hugo Silvy, którzy byli o wiele skuteczniejsi w ataku (67% do 43%), mieli lepsze przyjęcie (60% do 49% perfekcyjnego), więcej punktowali blokiem (5 do 3) i przede wszystkim zagrywką (8 asów do 1). Jedynie jeżeli chodzi o błędy, to tutaj siatkarze z Półwyspu Iberyjskiego popełnili ich więcej. – Zagraliśmy jak drużyna i wykorzystaliśmy słabe punkty rywala – cieszył się po meczu Joao José, kapitan portugalskiej drużyny. Jego zespół prowadzi w tabeli grupy B, wyprzedzając mającą o jeden punkt mniej Finlandię.

Mołdawia – Portugalia 0:3
(20:25, 16:25, 16:25)



Składy zespołów:
Mołdawia: Sintov (6), Didorciuc (7), Stelmah (4), Lescov (1), Mocanu (1), Bahov (12), Sceglov (libero)

Portugalia: Gil (5), Ferreira (20), Jose (10), Gaspar (16), Rodrigues (1), Lopes (9), Casas (libero) oraz Violas, Oliveira i Viera

Finowie, po tym, jak stracili wczoraj punkt z Mołdawią, dzisiaj nie mogli pozwolić sobie na dalsze straty. Owszem, pozwolili wygrać Austriakom jednego seta, ale nie więcej i zwyciężyli w spotkaniu 3:1. W rezultacie jutro zagrają z Portugalią o pierwsze miejsce w grupie. Nie do zatrzymania w dzisiejszym meczu był Urpo Silvula, którzy zdobył 23 punkty, atakując z 70% skutecznością. Po drugiej stronie siatki Thomas Zass zdobył wprawdzie oczko mniej, ale za to skończył 44% piłek. – Austriacy zagrali bardzo mądrze i mają dobrą drużynę, przez co sprawili nam dzisiaj wiele problemów – powiedział po meczu Tuomas Sammelvuo, trener reprezentacji Finlandii. – Zagraliśmy lepiej niż wczoraj z Portugalią, ale nadal nie jesteśmy na poziomie tych drużyn – przyznał Michael Warm, trener austriackiego zespołu.

Finlandia – Austria 3:1
(25:21, 25:17, 22:25, 25:18)

Składy zespołów:
Finlandia: Esko (1), Siltala (13), Sivula (23), Kunnari (10), Shumov (14), Lehtonen (5), Kerminen (libero) oraz Oivanen i Ojansivu

Austria: Wohlfahrtstätter (8), Postl (2), Zass (22), Menner (9), Berger (14), Thaller (4), Kroiss (libero) oraz Binder (1), Ringseis, Koraimann, Frühbauer i Swoboda

Grupa D

Reprezentacja Ukrainy odniosła pierwsze zwycięstwo w turnieju kwalifikacyjnym do przyszłorocznych mistrzostw Europy, ale pokonanie Norwegii wcale tak łatwo jej nie przyszło. Owszem, od początku spotkania miała jedno-, dwupunktową przewagę, ale Skandynawowie doprowadzili do remisu 16:16 dzięki serii bloków. Dzięki skuteczniejszej grze w ataku Ukraińcom udało się jednak wygrać pierwszą partię. Początek drugiego seta należał do ekipy z północnej Europy, która wypracowała cztery punkty przewagi (12:8). W tym momencie przeciwnicy się obudzili i wyrównali na 15:15. Od tego momentu trwała walka punkt za punkt, ale w nerwowej końcówce ponownie lepsi okazali się nasi wschodni sąsiedzi. W trzeciej partii inicjatywa prawie cały czas należała do Norwegów i wygrali oni tę odsłonę, ale to było wszystko, co zdołali ugrać w tym meczu. Ukraińcy w czwartym secie już nie pozwolili się rozegrać rywalom i wygrali całe spotkanie 3:1.

Ukraina – Norwegia 3:1
(25:23, 28:26, 23:25, 25:22)

Składy zespołów:
Ukraina: Sukinin (2), Statsenko (25), Tatarincew (8), Kowalczuk (5), Teriomenko (14), Rudnicki (8), Fomin (libero) oraz Żyliński, Gumeniuk, Kapajew (11), Żumatij (4) i Harmasz (libero)

Norwegia: Kvalen (19), Morken (5), Tvinde (9), Bjelland (3), Taknam (15), Loftesnes (12), Sunfjord (libero) oraz Hylland, Siljander i Jarning

W grupie D Czesi idą jak burza – wygrali drugie spotkanie bez straty seta, tym razem pokonując mocniejszego rywala niż wczoraj. Jednak Hiszpanie tylko momentami stanowili jakiekolwiek zagrożenie dla naszych południowych sąsiadów. Pierwszy set stał absolutnie pod znakiem dominacji podopiecznych Zdenka Šmejkala, którzy wykorzystując dobre przyjęcie, mieli znakomitą skuteczność w ataku, poza tym zdobyli aż 6 punktów blokiem. Ta łatwa wygrana zbytnio rozluźniła Czechów i w rezultacie drugą partię od prowadzenia 6:3 zaczęli goście. Kolejne błędy spowodowały, że Hiszpanie prowadzili na pierwszej przerwie technicznej już 8:3, ale gospodarze szybko odrobili straty (10:10) i wymęczyli wygraną także w tej partii. Wyrównany był również trzeci set, ale w końcówce znów lepsi okazali się miejscowi. – Zrobiliśmy dwa kroki z sześciu. Wyników ani nie przeceniam, ani nie doceniam, jeszcze mamy trochę grania przed sobą. Najtrudniejszym meczem jest zawsze ten następny, w tym ten z Ukrainą – powiedział po meczu Zdeněk Šmejkal.

Hiszpania – Czechy 0:3
(16:25, 21:25, 22:25)

Składy zespołów:
Hiszpania: Hernán (1), Noda (10), Delgado (5), Altayó (7), Fernández (1), Villena (16), Sevillano (líbero) oraz Trinidad, Vigil (1), González i Osorio

Czechy: Veselý (8), Král (16), Habr (3), Baránek (12), Kriško (15), Michálek (6), Kryštof (libero) oraz Mach

Grupa E

Tym razem Holendrzy nie stali się sprawcami niespodzianki i wygrali w trzech setach z reprezentacją Rumunii. Chyba wczorajsza porażka podziałała na nich mobilizująco, jednak z drugiej strony przeciwnik też nie ułatwiał im zadania. Świadczy o tym wynik pierwszego seta, którego po walce Oranje wygrali do 25. Drugi set był również zacięty, dopiero w trzecim podopieczni Danuta Pascu już opuścili i Pomarańczowi pewnie wygrali tę odsłonę meczu do 18. – Pokazaliśmy się z dobrej strony w pierwszym i drugim secie, w których moi zawodnicy byli zmotywowani i gotowi na to wyzwanie. Jednak nasza gra pogorszyła się w trzeciej partii i w rezultacie przegraliśmy – podsumował występ swoich zawodników trener rumuńskiej reprezentacji.

Holandia – Rumunia 3:0
(27:25, 25:23, 25:18)

Składy zespołów:
Holandia: Abdel-Aziz (4), Van Bemmelen (7), Rauwerdink (10), Kooy (7), Klapwijk (15), Koelewijn (6), Jorna (libero) oraz Maan (7) i Diefenbach

Rumunia: Tebies (7), Mihalcea (5), Gheorghita (1), Bartha (3), Lica (19), Borota (5), Maries (libero) oraz Soloc (3), Dumitrache (1) i Georgescu

Chorwacja pokonała w drugim meczu Czarnogórę 3:1 i przewodzi w tabeli grupy E. Nieco wysiłku musieli jednak podopieczni Igora Simuncicia włożyć w tę wygraną. Dwa pierwsze sety przebiegały według podobnego scenariusza – początkowo Chorwaci odskakiwali na kilka punktów, potem Czarnogórcy odrabiali straty i po zaciętej końcówce lepsi okazywali się ci pierwsi. Inaczej było w partii trzeciej, w której obie ekipy stoczyły zacięty pojedynek – mimo że Chorwaci prowadzili 21:19 w końcówce, to pozwolili rywalom na doprowadzenie do remisu 25:25, a potem wygraną. Ale w czwartej partii goście już nie pozwolili na żadne niespodzianki i wygrali pewnie do 18. Ponownie klasą samą dla siebie był Igor Omrčen, który zdobył aż 29 punktów, przy 48% skuteczności w ataku. Po drugiej stronie siatki zabrakło takiego „kilera”, bowiem najlepiej punktujący Miloš Ćulafić uzbierał 15 punktów.

Chorwacja – Czarnogóra 3:1
(25:23, 27:25, 31:33, 25:18)

Składy zespołów:
Chorwacja: Zhukouski (3), Galić (16), Omrčen (29), Ćosić (1), Peterlin (7), Mihalj (11), Šarčević (libero) oraz Sabljak (11), Išek i Andrić

Czarnogóra: Minić (6), Ćuk G. (12), Marković (14), Radunović (1), Ćuk B. (11), Vujović, Rašović (libero) oraz Dabović (3), Strugar, Medenica (8), Ječmenica i Ćulafić (15)

źródło: cev.lu, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved