Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Marcin Wojtowicz: Jest to sukces całego klubu

Marcin Wojtowicz: Jest to sukces całego klubu

fot. Wiesław Kozieł / plusliga.pl

Developres Rzeszów po wygranej nad Karpatami Krosno zapewnił sobie awans do ORLEN Ligi.  -  Jest to sukces całego klubu, który istnieje od niedawna i stał się bardzo stabilnym ośrodkiem - przyznaje w rozmowie ze Strefą Siatkówki trener Marcin Wojtowicz.

Przede wszystkim zacznę od gratulacji. Obserwując zespół w meczu z Karpatami, można było zauważyć wielką determinację. To było kluczem do sukcesu?

Marcin Wojtowicz: Bardzo dziękuję za gratulacje. To jest nasz bardzo duży sukces i bardzo się z niego cieszymy. Jeżeli chodzi o sam sposób awansu, to trzeba przyznać, że te przegrane spotkania z Karpatami Krosno bardzo nas zmobilizowały do ciężkiej pracy przez ostatni miesiąc. Trochę nam brakowało gry, co było widać w pierwszym secie meczu z krośniankami. Determinacja była jednak tak duża, że w końcu nam zaczęło iść, pokazaliśmy w kolejnych trzech setach dobrą siatkówkę i zasłużenie wygraliśmy.

Czy nie było obaw przed turniejem o to, jak zespół się zaprezentuje? Jak już pan wspomniał, przerwa była dość długa, a Karpaty Krosno grały.



– Odwróciła się sytuacja sprzed fazy play-off. Wtedy to my graliśmy z Pałacem Bydgoszcz i BKS-em Aluprofem Bielsko-Biała w Pucharze Polski i mieliśmy tylko tydzień na przygotowanie się do play-off, a krośnianki trenowały. Teraz to my przygotowywaliśmy się miesiąc, grając tak naprawdę tylko jeden mecz, w dodatku w okresie ciężkiego treningu siłowego, więc bez miarodajnego znaczenia. Karpaty z kolei łącznie zagrały osiem spotkań plus jeszcze Akademickie MP, więc grały bardzo dużo. Jak widać po tych sytuacjach, spokojne przygotowanie się do imprezy okazało się skuteczniejsze, dało trochę więcej. Bydgoszczanki też się z miesiąc przygotowywały do turnieju.

W czwartym secie było już 24:9 i wykorzystaliście dopiero piątą piłkę meczową. Fakt awansu spowodował, że głowy zawodniczek funkcjonowały już inaczej?

– Na ławce rezerwowych już się zaczęło świętowanie. Dziewczyny na boisku też już miały w głowach wywalczony awans. Przy stanie 24:9 było już bardzo ciężko o to, by zakończyło się to inaczej. Ja wiadomo, że się denerwowałem, do wszystkiego podchodzę trochę inaczej. Chciałbym, żeby każda akcja była idealna. Tak naprawdę chyba nie mogliśmy już się doczekać tego ostatniego punktu, stąd taka nerwowość w końcówce.

Wrócę jeszcze do przegranego pierwszego seta. Czy można powiedzieć, że było to spowodowane nerwami i rangą tego turnieju?

– Na pewno tak. Ani ja, ani żadna z moich zawodniczek nigdy nie grała o awans do ORLEN Ligi. Drużyna była budowana na spokojne utrzymanie się, a okazaliśmy się druga siłą w I lidze. Ranga turnieju była bardzo wysoka i na pewno udzielił nam się stres, w głowie też jeszcze siedział półfinał z Karpatami. Byliśmy bardzo zmobilizowani, czasami aż za bardzo i dlatego ten set wyglądał tak, jak wyglądał. W końcówce udało się już nam opanować nerwy, ale nie zdołaliśmy wygrać. W kolejnych setach, jeżeli pozwala się przeciwnikowi zdobyć dwa razy po 14 punktów i raz 17, to znaczy, że graliśmy dobrze.

A czym dla pana osobiście, jako wciąż młodego trenera, jest sukces, który osiągnął i pan, i cały zespół?

– To jest mój największy, jak do tej pory, sukces w seniorskiej siatkówce. Byłem już na MŚ z grupami młodzieżowymi, reprezentacją Polski. W dorosłej siatkówce jest to nie tylko mój największy sukces, ale i moich podopiecznych. Przede wszystkim ich, bo wykonały kawał dobrej roboty, wytrzymały bardzo ciężki, wyczerpujący sezon. Praktycznie do samego końca graliśmy o stawkę. Bardzo dużo meczów było obciążających psychicznie, zwłaszcza tych z naszym rywalem zza między, Karpatami Krosno. Przed meczem z krośniankami powiedziałem zawodniczkom, że dla mnie ten sezon już jest bardzo udany, że dla mnie wygrana w tym turnieju będzie wisienką na torcie. Ich wielka determinacja i chęć pokazania się w najwyższej klasie rozgrywkowej spowodowały, że jesteśmy tam, gdzie jesteśmy. Jest to sukces całego klubu, który istnieje od niedawna i stał się bardzo stabilnym ośrodkiem. Mam nadzieję, że jak najdłużej będzie tak poukładany. I ja, i dziewczyny mieliśmy dobre warunki do tego, żeby się spokojnie przygotowywać.

Czwartkowe spotkanie z Pałacem Bydgoszcz nie miało żadnego znaczenia dla układu turnieju. Jak można je podsumować?

– To był mecz, w którym po prostu chcieliśmy się dobrze zaprezentować. Wynik nie miał tutaj żadnego znaczenia i mam nadzieję, że te pięć setów usatysfakcjonowało tych kibiców, którzy się pojawili w hali. Był to mecz, w którym obie drużyny na pewno nie grały z taką zaciętością, jak gdybyśmy walczyli o awans. Wydaje mi się, że żadna drużyna nie odpuściła, walczyliśmy do końca. Chciałem, aby w moim zespole zaprezentowały się wszystkie zawodniczki, żeby zakończyły sezon przynajmniej akcentem na boisku. To się udało i mam nadzieję, że z dobrym skutkiem dla wszystkich.

Teraz w klubie zapewne nastanie gorący okres związany z budową zespołu na ORLEN Ligę. Można spodziewać się dużych zmian?

– My przede wszystkim dopiero przyjechaliśmy z turnieju. Jakieś zarysy planów już były, wstępne rozmowy z zawodniczkami też, ale żadnych konkretów, podpisów w większości jeszcze nie. Teraz dopiero trzeba będzie usiąść, porozmawiać przede wszystkim z naszymi zawodniczkami. Jeszcze wcześniej trzeba przynajmniej naszkicować jakiś zarys organizacyjny, żeby wiedzieć, o czym rozmawiać, co proponować, a czego nie i jeszcze raz zastanowić się nad tym, co chcemy zrobić. Po rozmowach z naszymi zawodniczkami będziemy podejmowali decyzje o wzmocnieniach. Przede wszystkim chcemy jednak oprzeć się na tych zawodniczkach, które wywalczyły awans. Dla nas w przyszłym sezonie będzie to ważne, aby mieć drużynę od początku i pracować tylko i wyłącznie nad siatkówką, a nie nad tworzeniem zupełnie nowego zespołu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved