Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Łukasz Dąbrowski: Byliśmy zdeterminowani

Łukasz Dąbrowski: Byliśmy zdeterminowani

fot. archiwum

W niedzielę zakończył się rozgrywany w Nowym Tomyślu turniej finałowy mistrzostw Polski kadetów. - Po turnieju zostanie niedosyt, ponieważ razem z kolegami za cel założyliśmy sobie wyjście z grupy - mówi rozgrywający z Częstochowy Łukasz Dąbrowski.

W pierwszym meczu turnieju finałowego zawodnicy z Częstochowy zmierzyli się z siatkarzami Progressu Września, gładko pokonując ich 3:1. Jak się później okazało, były to tylko dobre złego początki. – Na mecz otwarcia wyszliśmy w pełni skoncentrowani i zdeterminowani, by wygrać. Wiedzieliśmy, czego spodziewać się po zespole z Wrześni, zrealizowaliśmy założenia taktyczne i to pomogło nam wygrać ten pojedynek. Spotkanie nie należało do tych łatwych, ponieważ zespół z Wrześni miał na trybunach swoich kibiców, a dla większości z nas był to pierwszy mecz w imprezie tej rangi. Mimo to udało się nam zwyciężyć, jednak zaraz po tym meczu zaczęliśmy myśleć o następnym rywalu – powiedział Łukasz Dąbrowski, rozgrywający KS-u Exact Systems Norwid Częstochowa. Podopieczni Piotra Stachury w drugim pojedynku trafili na jak się później okazało najlepszych zawodników w tej kategorii wiekowej, zespół Chemika Bydgoszcz. – Nasi rywale od najmłodszych lat grają ze sobą, co z tego wynika – są świetnie zgrani, a także znakomicie grają w obronie, to właśnie zadecydowało o ich końcowym sukcesie. Jest to rywal, z którym trzeba grać punkt za punkt, by myśleć o wygranej. Ten zespół świetnie wykorzystuje przewagę punktową. Ich mocną stroną w meczu przeciwko nam okazała się zagrywka, z którą nie byliśmy w stanie sobie poradzić – ocenił Dąbrowski.

W meczu o wszystko siatkarze ze Śląska zmierzyli się z zespołem z Olsztyna, mimo pierwszej partii wygranej znacząco 25:13 nie udało im się wygrać kolejnych i tym samym przekreślili swoje szanse gry o medale. – Mecz z Olsztynem zaczął się zdecydowanie po naszej myśli, byliśmy zdeterminowani, aby go wygrać. W polu serwisowym nie wstrzymywaliśmy ręki, co przełożyło się na słabe przyjęcie naszych rywali i naszą dobrą grę blokiem – ocenił rozgrywający z Częstochowy. – Jednak w kolejnych partiach przestaliśmy dobrze zagrywać, a tym samym mało grać blokiem, do tego doszły niepotrzebne nerwy związane z błędami, jakie popełniali sędziowie podczas każdego meczu turnieju finałowego. To właśnie zdecydowało o naszej przegranej. Postawa sędziów, a także to, że nasza gra przestała się kleić spowodowało, że w nasze głowy wkradło się wiele myśli – dodał Dąbrowski.

W meczu o miejsce 7. młodzi częstochowianie ponownie trafili na zespół z Wrześni. Zawodnicy spod Jasnej Góry po raz drugi okazali się lepsi, nie dając szans przeciwnikom na rewanż. – Na ostatni mecz wyszliśmy przekonani o tym, że zespół Progressu Września tanio skóry nie sprzeda i nie będzie to dla nas łatwy pojedynek. Po dwóch porażkach potrafiliśmy jednak zmobilizować się do gry i wygrać. Walnie do zwycięstwa w tym spotkaniu przyczynił się nasz atakujący, który imponował dyspozycją tego dnia. Można powiedzieć, że mamy sposób na drużynę z Wrześni, znaliśmy ich i wiedzieliśmy w pełni, czego możemy się spodziewać – podsumował rozgrywający z Częstochowy.



Na pewno po turnieju finałowym zostanie niedosyt, ponieważ razem z kolegami za cel turnieju finałowego założyliśmy sobie wyjście z grupy, no ale cóż… Przed nami dwa lata wieku juniorskiego, w którym miejmy nadzieję uda nam się coś osiągnąć – dodał Łukasz Dąbrowski.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved