Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Alen Pajenk: Mieliśmy duży problem

Alen Pajenk: Mieliśmy duży problem

fot. Łukasz Krzywański

W meczu otwarcia turnieju eliminacyjnego do mistrzostw Europy seniorów zagrały zespoły Słowenii i Macedonii. Po pięciu setach lepsi okazali się ci pierwsi. - Walczyli o każdą piłkę jakby to była ta ostatnia. Tym nas zaskoczyli - przyznał Alen Pajenk.

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego Słowenia była murowanym faworytem do wygrania spotkania z Macedonią. Wygraliście, ale nie przyszło wam to łatwo.

Alen Pajenk: – Powiem szczerze, że nie myślałem, że wszystko może się tak potoczyć. Nasi przeciwnicy walczyli do samego końca, a my straciliśmy koncentrację już na początku drugiego seta. Oczywiście nie można kwestionować ich umiejętności – świetnie bronili, dobrze atakowali. Po przegranej w drugim i trzecim secie musieliśmy wykonać krok do przodu, by przezwyciężyć swoją słabszą dyspozycję. W czwartym i piątym secie poszło już gładko i jestem z tego zadowolony.

Spodziewałeś się tak dobrej i ambitnej postawy Macedończyków?



– Reprezentacja Macedonii po prostu zagrała z zimną głową, bez presji i żadnych oczekiwań w stosunku do tego spotkania. Walczyli o każdą piłkę jakby to była decydująca piłka seta, meczu. Tym nas zaskoczyli i dzięki temu dwukrotnie triumfowali. Mieliśmy duży problem, ale koniec końców udało nam się rozpocząć turniej od wygranej.

W czwartej i piątej odsłonie waszym atutem był blok. Tych elementów brakowało wam chyba we wcześniejszych odsłonach?

– Przede wszystkim popełnialiśmy dużo błędów w zagrywce – po przerwach, czasach, po wygraniu ważnej akcji. Nie mieliśmy przez to okazji zablokować rywali i naprawić błędów z pola serwisowego. To nie wyglądało dobrze i trzeba powiedzieć, że zagraliśmy w tych dwóch setach słabo.

Zespół z Macedonii miał już okazję walczyć w meczach o punkty, ponieważ przebrnął przez jeden turniej eliminacyjny. Dla was to były pierwsze poważne sprawdziany, a wasze „ogranie" póki co sprowadza się do sparingów z Serbią. Na boisku jest chyba jeszcze sporo zgrzytów?

– Trzeba to podkreślić – nasi rywale są lepiej przygotowani, bo po prostu są ze sobą dłużej. Na pewno mają za sobą więcej wspólnych treningów, co przekłada się na zrozumienie na boisku. My jesteśmy ze sobą od około trzech tygodni i wciąż dogadujemy pewne sprawy, docieramy nasz atak, blok czy obronę. Ten proces jeszcze trochę potrwa, ale mam nadzieję, że w kolejnych meczach już będzie lepiej.

W pierwszej szóstce na mecz wyszedł Dejan Vincić, jednak później miejsce byłego rozgrywającego Skry Bełchatów zajął Gregor Ropret. Współpraca z nim układała ci się prawie tak jak z Masnym.

– To bardzo ciekawe co mówisz (śmiech). Z Michalem Masnym sytuacja jest trochę inna – on bardzo lubi ze mną grać, oczywiście z wzajemnością. Nasza współpraca w klubie układa się bardzo dobrze. Z chłopakami w reprezentacji jeszcze się poznajemy i wypracowujemy jakieś schematy, dogrywamy się. Wszyscy jesteśmy jeszcze młodzi, mamy nad czym pracować i na pewno będziemy się starać o to, żeby nasza współpraca była jeszcze lepsza.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved