Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Mariusz Wlazły: Na kwalifikacje trzeba się bardzo poważnie nastawić

Mariusz Wlazły: Na kwalifikacje trzeba się bardzo poważnie nastawić

fot. Cezary Makarewicz

- Z własnego doświadczenia wiem, że na te kwalifikacje trzeba się bardzo poważnie nastawić. Trener ma kłopot, nie zazdroszczę Stephane'owi, że po dwóch tygodniach musi wystawić drużynę do dwóch bardzo ważnych turniejów - mówi Mariusz Wlazły.

Po drodze do mistrzostw dużo się wydarzy. Za chwilę zagracie w dwóch turniejach kwalifikacyjnych do przyszłorocznych mistrzostw Europy, zaraz po nich czeka was Liga Światowa, a po niej – jeszcze przed mundialem – Memoriał Wagnera. Z trenerem Stephane’m Antigą ustaliliście, kto, kiedy i gdzie będzie grał, a kiedy dostanie moment na złapanie oddechu?

Mariusz Wlazły: Trener jest od tego, żeby ustalać skład, a my od tego, żeby pracować. On ma jakiś zarys drużyny, która po drodze do mistrzostw się wyklaruje. Nie musi z nami rozmawiać i mówić: „teraz grasz ty, a za trzy tygodnie ktoś inny”. On ma swoją koncepcję, ale nie musi się nią dzielić z zawodnikami.

Ale tej koncepcji nie trzyma w wielkiej tajemnicy. Od początku zapowiadał, że na kwalifikacje do mistrzostw Europy powoła najmocniejszą kadrę, na jaką nas stać, i tak zrobił.



Bo nikt nam kwalifikacji za darmo nie da. Trzeba ją wygrać. Zagramy z rywalami niżej klasyfikowanymi [w piątek z Łotwą, w sobotę z Macedonią, w niedzielę ze Słowenią], ale byłbym ostrożny z ocenianiem ich. W tym momencie siatkówka jest na takim poziomie, że czasem wystarczy chwila zagapienia na boisku, gorsza dyspozycja dnia i się przegrywa mecz. Pamiętam takie kwalifikacje, które też niby były proste, a jednak nie były. Nie wygraliśmy ich, choć wszystko miało być tylko formalnością [chodzi o eliminacje do ME 2009, w których pod wodzą Raula Lozano, grając z Estonią, Czarnogórą i Węgrami, Polska okazała się gorsza od Estonii i awans uzyskała dopiero po barażowym dwumeczu z Belgią]. Z własnego doświadczenia wiem, że na te kwalifikacje trzeba się bardzo poważnie nastawić. Trener ma kłopot, nie zazdroszczę Stephane’owi, że po dwóch tygodniach musi wystawić drużynę do dwóch bardzo ważnych turniejów.

Kibic może pomyśleć, że skoro Antiga zebrał wszystkich najlepszych zawodników, to kłopotu nie ma. Problem jest ze zgraniem was?

Każdy z nas gra w innym klubie. Zbieramy się na reprezentacji, żeby dopiero stworzyć razem drużynę. Wszystko musi szybko zafunkcjonować, musi powstać układ, który pozwoli nam pozytywnie skończyć eliminacje.

Na co dzień w Skrze Bełchatów wystawia ci rozgrywający, który gra w innym stylu niż rozgrywający naszej kadry i brakuje czasu, żebyś się przyzwyczaił do piłek od Zagumnego czy Fabiana Drzyzgi?

Tak, to jest istotny problem. W dwa tygodnie nie da się wypracować mechanizmu. Teraz gram naprawdę zupełnie inaczej niż pięć lat temu. Żeby się zgrać, trzeba dużo pracy, a na razie mieliśmy mało czasu. Dam przykład, a nawet dwa. Z Miguelem [chodzi o Miguela Angela Falascę, obecnego trenera Skry, który w latach 2008-2012 był rozgrywającym bełchatowskiej drużyny] graliśmy bardzo szybko, ale dopiero po roku wspólnej pracy. Tyle czasu potrzebowaliśmy, żeby się dobrze zrozumieć. Z Nico [chodzi o Nicolasa Uriarte, obecnego rozgrywającego Skry] zajęło nam to kilka miesięcy. Ułamek sekundy decyduje o tym, że ja nie jestem w tempo albo piłka nie jest w tempo. Na to trzeba czasu, a czasu na razie nie mieliśmy. Co zrobić, trzeba tak przygotować drużynę, żeby osiągnąć kwalifikację do mistrzostw Europy, a o mistrzostwach świata pomyślimy później.

Rozmawiał Łukasz Jachimiak – sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved