Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > KMŚ M: Rosyjskie Biełogorie najlepszym klubem na świecie

KMŚ M: Rosyjskie Biełogorie najlepszym klubem na świecie

fot. CEV

Siatkarze Biełogorie Biełgorod sięgnęli po tytuł klubowych mistrzów świata. W finale turnieju rozgrywanego w Belo Horizonte ekipa z Rosji pokonała w czterech setach katarski Al-Rayyan. Brązowe medale odebrali natomiast siatkarze argentyńskiego UPCN.

Po pierwszych trzech akcjach wygranych przez Al-Rayyan serię tę przerwał atak ze środka Muserskiego. Mimo to chwilę później skuteczne akcje w bloku Katarczyków, głównie Kazijskiego, dały katarskiej drużynie znaczną nadwyżkę na pierwszej przerwie technicznej 8:1. Grozer został wtedy zupełnie wyłączony z ataku. Po niej po raz kolejny potężnie z pola zagrywki uderzył Simon i przewaga ekipy z Kataru rosła. Presja, jaką wywarli podopieczni trenera Mubaraka, towarzyszyła Rosjanom cały czas i nie pozwoliła tak naprawdę rozwinąć skrzydeł. Przy stanie 12:3 dla Al-Rayyan o czas poprosił szkoleniowiec zespołu z Biełgorodu, ale to nie wpłynęło od razu na sytuację boiskową. Po kontrze Kazijskiego było już 13:4 dla rywali. Dopiero chwilę później Rosjanie odrobili część strat (7:14), ale nadal nie byli w stanie nawiązać walki z przeciwnikami. Gracze katarskiej drużyny byli nie do zatrzymania, a w ataku działał przede wszystkim Kazijski. Ekipa z Biełgorodu nie sprawiała rywalom żadnych problemów, zwłaszcza w polu zagrywki nie wykorzystując swojego potencjału. Katarczycy wygrali partię premierową bardzo szybko, do 16.

Kolejną odsłonę rozpoczął udanym atakiem Muserskij, chwilę później Bogomołow udanie spisał się w bloku i początek tego seta wyglądał zupełnie inaczej niż ten w partii pierwszej. Choć Katarczycy szybko wyrównali, to rosyjski blok nie pozwolił im objąć prowadzenia, w dodatku Raphael Sanchez uderzył potężnie w aut i Biełogorie miało po raz kolejny dwa oczka więcej – 4:2. Kolejne jego uderzenia były już skuteczne, ale Rosjanie nie oddawali inicjatywy, w dodatku po bloku Muserskiego zwiększyli swoją przewagę do 10:6 i o chwilę przerwy poprosił wtedy trener Al-Rayyan. Siatkarzom z Rosji grało się już dużo lżej, co przekładało się na ich skuteczność i wynik na tablicy (13:10). Tym razem, przeplatając skuteczne akcje z błędami, obie ekipy utrzymywały kilkupunktowy dystans, a gdy przewaga Biełogorie sięgnęła pięciu oczek (18:13), o kolejny czas poprosił trener Mubarak. Mimo to Bogomołow po raz kolejny punktował blokiem i różnica dzieląca obie drużyny wzrosła do sześciu punktów (21:15). Katarczycy przez chwilę jakby złapali wiatr w żagle i odrobili część strat, ale potrójny rosyjski blok dwukrotnie pokazał siłę zespołu z Biełgorodu i pozwolił mu odskoczyć na 23:18. Wygrana Rosjan w tej odsłonie nie była już zagrożona i w meczu był remis 1:1.

Gra punkt za punkt – tak wyglądały pierwsze akcje trzeciego seta. Gdy Muserskij zatrzymał blokiem atakującego Simona, Biełogorie prowadziło 5:4, ale tak naprawdę wynik oscylował głównie wokół remisu. Dopiero gdy punkt zagrywką zdobył Grozer, Rosjanie odskoczyli na 10:8, ale chwilę później znów był remis. Jeszcze przed drugim regulaminowym czasem o czas poprosił trener Mubarak – jego zespół przegrywał 12:15. Po chwili oddechu Travica ponownie uderzył z pola zagrywki, dokładając bezpośredni punkt. To był moment Biełogorie, bowiem w kolejnej akcji po wznowieniu gry Grozer uderzył z kontry i zwiększył prowadzenie swojego zespołu do 17:12. Wypracowane pięć oczek nadwyżki pozwoliło rosyjskim graczom na spokojne dogranie partii, w której wygrali do 21.



Po raz kolejny seta otworzyła wymiana uderzeń po obu stronach siatki, a obie ekipy walczyły o piłkę do samego końca. Mimo to odrobinę lepiej spisywali się Rosjanie, którzy po bloku Muserskiego prowadzili 6:4. Wtedy też o czas poprosił trener Al-Rayyan. Po powrocie na boisko jego zespół miał problemy ze skończeniem ataku, co wykorzystał Grozer. Po jego kontrze Biełogorie prowadziło na pierwszej przerwie technicznej 8:4, a gracze z Europy Wschodniej poczynali sobie coraz pewniej. Skuteczny atak Chtieja, który dał w tym meczu bardo dobrą zmianę, zmusił trenera Katarczyków do poproszenia o kolejną przerwę, bowiem Rosjanie prowadzili wtedy 13:7. Przy zagrywce Bogomołowa drużyna z Biełgorodu dołożyła do przewagi kolejne oczka (17:10) i niemal jasne stało się, że to ona sięgnie po trofeum. Końcówka to już popis Biełogorie, którą drużyna ta wygrała pewnie i zasłużenie.

Biełogorie Biełgorod – Al-Rayyan 3:1
(16:25, 25:21, 25:21, 25:15)

Składy zespołów:
Biełgorie: Bogomołow (5), Tietiuchin (11), Grozer (18), Muserskij (18), Travica (5), Ilnych, Bragin (libero) oraz Chtiej (6), Kosariew, Pantelejmonenko i Bagrej
Al-Rayyan: Kazijski (13), Sanchez (15), Vieira (2), Bairami (1), Simon (17), Dahi (4), Alan (libero) oraz Hachdadi


Ponad dwie godziny trwało spotkanie o trzecie miejsce w tegorocznych klubowych mistrzostwach świata pomiędzy drużynami z Argentyny i Brazylii. Jego początek to gra punkt za punkt, atak za atak obu ekip, ale niedługo potem zawodnicy UPCN zaczęli wykorzystywać swój potencjał w zagrywce, co pozwoliło im odskoczyć na trzy oczka prowadzenia. Choć Brazylijczycy starali się wyrównać, to właśnie świetna postawa w polu zagrywki znowu mocno przyczyniła się do budowania nadwyżki przez Argentyńczyków, którzy już jej nie stracili i do końca seta tylko dokładali do niej kolejne oczka. W kolejnym secie prowadzenie co jakiś czas zmieniało stronę boiska, a od połowy partii rozpoczęła się niezwykle wyrównana wymiana punkt za punkt. Co ważne trwała ona bardzo długo, a partia skończyła się dopiero przy stanie 31:29 dla UPCN.

Po przegraniu dwóch setów siatkarze Sady Cruzeiro wzięli się mocno do pracy i od początku kolejnej zaczęli naciskać na rywali. Z czasem przyniosło to efekt w postaci sześciopunktowej nadwyżce (12:6). Długi okres gry przy takim prowadzeniu Brazylijczyków zakończył się, gdy zespoły wkroczyły w decydującą część tej odsłony. Dzięki m.in. uderzeniom Filardiego UPCN odrobiło dużą część strat i zbliżyło się na dwa oczka. Pogoń za rywalami okazała się jednak trochę za późna i Sada wygrała w partii do 23. W czwartym secie prowadzeni przez De Souzę Brazylijczycy przewodzili od pierwszej do ostatniej piłki. Od pierwszych chwil set decydujący był emocjonującym widowiskiem, z walką punkt za punkt do samego końca. Od samego początku maleńki kroczek z przodu byli Argentyńczycy, to w trakcie seta się nie zmieniło i pozwoliło im triumfować w nim, jak i w całym meczu.

UPCN – Sada Cruzeiro 3:2
(25:17, 31:29, 23:25, 16:25, 15:13)

Składy zespołów:
UPCN: Theo Lopes (22), Gonzalez (1), Olteanu (18), Filardi (8), Junior (13), Ramos (15), Garrocq (libero) oraz Fernandez i Tell
Sada: Arjona, Wallace Souza (22), Leal (18), Santos (1), Carbonera (16), Ferraz (10), Nogueira (libero) oraz Margarido, Cordeiro (10), Paulo Silva (2) i Diaz

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved