Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > MKS Dąbrowa Górnicza – ambitne plany, niespełnione oczekiwania

MKS Dąbrowa Górnicza – ambitne plany, niespełnione oczekiwania

fot. CEV

Cele postawione przed drużyną z Dąbrowy Górniczej przed tym sezonem były ambitne, ale żadnego z nich nie udało się zrealizować. Zespół zajął czwarte miejsce w lidze, dotarł do półfinału Pucharu Polski, a w Lidze Mistrzyń wygrał jeden mecz i nie wyszedł z grupy.

Po tym, jak w sezonie 2012/2013 drużynie z Dąbrowy Górniczej nie udało się zdobyć tytułu mistrza Polski, zarząd klubu postanowił przebudować skład i postawił przed drużyną ambitne cele. – Nowy sezon przynosi jak zwykle wiele niewiadomych. Cele na ten rok? Niezmiennie będę powtarzał, że walczymy o mistrzostwo Polski, o obronę Pucharu Polski i jak najlepszy występ w Lidze Mistrzyń – podkreślił prezes klubu Robert Koćma. Jak się później okazało, te dalekosiężne plany stały się nierealne. W zespole doszło do bardzo dużych roszad kadrowych, klub opuściły: Frauke Dirickx, Charlotte Leys, Joanna Kaczor, Maja Tokarska, Ivana Plchotova, Milena Stacchiotti, Magdalena Śliwa oraz Natalia Nuszel. Nowe zawodniczki miały stanowić o sile i obliczu drużyny, transfery Natalii Brussy, Welissy Gonzagi – „Sassy” i Mariny Katić były mało udane. Pierwsza z wymienionych zawodniczek przez cały sezon nie grała, ponieważ była kontuzjowana, Sassa nie spełniła oczekiwań, które z nią wiązano, choć w punktacji najlepiej przyjmujących zajęła trzecie miejsce ze skutecznością 37,56%, a chorwacka rozgrywająca nie znalazła uznania u żadnego szkoleniowca i nie znalazła się w meczowej dwunastce po przyjściu do klubu Ozge Cemberci. Ze zmiennym szczęściem radziły sobie na boisku środkowe: Eleonora Dziękiewicz oraz Rachael Adams. – Mieliśmy w kadrze dziewczyny, które, niestety, nie spełniły naszych oczekiwań. Zostaliśmy bez atakującej, bo przecież niemal przez cały sezon z powodu urazu z gry była wyłączona jej zmienniczka Natalia Brussa. To też powodowało, że Zaroślińska była nadmiernie eksploatowana – tak fizycznie, jak i psychicznie. Wręcz modliliśmy się, żeby wytrzymała, niestety na ostatniej prostej dopadł ją pech – podsumował transfery i grę nowych zawodniczek prezes klubu Robert Koćma.

W przedsezonowych sparingach i turniejach srebrne medalistki z sezonu 2012/2013 spisywały się bardzo dobrze, zdobyły nawet Superpuchar Polski, wygrywając w Szamotułach z Treflem Sopot. Były to miłe złego początki. Błędem, który ciągnął się za ekipą MKS-u, był wyjazd na tournee do Stanów Zjednoczonych na przełomie sierpnia i września 2013 roku oraz rozegranie dziesięciu meczów z tamtejszymi uniwersyteckimi drużynami. Jeśli dodamy do tego pokonanie blisko trzech tysięcy kilometrów w niespełna dwa tygodnie, to w tym momencie sama nasuwa się odpowiedź, dlaczego dąbrowianki grały słabo, bez wyrazu i ponosiły porażki na początku sezonu. Kilka nieudanych meczów w pierwszej fazie przyczyniło się do sprowadzenia nowej rozgrywającej Ozge Cemberci, lecz pomimo takiego ruchu MKS nadal grał słabo. Po przegranej z Budowlanymi Łódź na własnym boisku do dymisji podał się trener Waldemar Kawka. – Jesteśmy w trudnej sytuacji. Najpierw muszę porozmawiać z prezesem na ten temat. Natomiast… Powiem tak, nie ma co ukrywać, że trawi nas zmęczenie, przemęczenie. Popełniliśmy pewne błędy przed sezonem i dzisiaj płacimy za to cenę. Parę rzeczy było niepotrzebnych, ale ktoś musi wziąć odpowiedzialność za wyniki tego zespołu. Po prostu ja muszę wziąć na siebie tę odpowiedzialność, taka jest prawda – powiedział dąbrowski szkoleniowiec. Po tym, jak trenerem został Nicola Negro, ekipa z Dąbrowy Górniczej uplasowała się na czwartym miejscu po fazie zasadniczej. Gra MKS-u nieco się poprawiła, lecz w porównaniu z sezonem 2012/2013 zwycięstwa przychodziły z trudem. Z takimi drużynami jak: Trefl, Chemik czy Impel dąbrowska ekipa wygrała zaledwie jeden mecz, więc trudno było myśleć o czymś więcej, niż tylko o grze w pierwszej czwórce, co i tak było dużym sukcesem. MKS nie miał w swoich szeregach liderki, która poderwałaby drużynę do walki i skutecznej gry. Cały ciężar gry w ataku spadł na Katarzynę Zaroślińską, która została najlepszą zawodniczką ORLEN Ligi oraz najlepiej punktującą. W całym sezonie leworęczna siatkarka zdobyła 408 punktów, pomimo że nie zagrała w trzech ostatnich meczach z Atomem Treflem Sopot z powodu doznanej kontuzji. Ćwierćfinałową rywalizację z BKS-em Bielsko-Biała podopieczne trenera Negro rozstrzygnęły na swoją korzyść, potem przyszło dąbrowiankom grać z faworytem całej ligi Chemikiem Police. Przegrany mecz 2:3 w Dąbrowie Górniczej przez MKS pokazał, że dąbrowska ekipa potrafi grać z silnymi drużynami, było to wszystko już za późno i do finału awansowały późniejsze złote medalistki – policzanki. Ostatnie trzy mecze o brąz nie udały się dąbrowskiej ekipie, poniosła ona trzy porażki i w końcowej rywalizacji zajęła czwarte miejsce. Były to niezwykle ważne spotkania, ponieważ zwycięzca tej rywalizacji otrzymywał przepustkę do powiększonej Ligi Mistrzyń. Sztuka ta nie udała się ekipie MKS-u i zagra ona w Pucharze CEV.

O występach w Lidze Mistrzyń zawodniczki z Zagłębia będą chciały jak najszybciej zapomnieć. Jedno zwycięstwo z rumuńską drużyną Stiintą Bacau oraz ostatnie miejsce w grupie dopełniły obrazu nieudanych meczów w wykonaniu MKS-u. O ile porażki z Dynamem Kazań czy Volero Zurych były wkalkulowane, o tyle porażka z wcześniej wymienioną Stiintą sprawiła, że srebrne medalistki z sezonu 2012/2013 nie zagrały w Pucharze CEV. Nieco lepiej radziły sobie dąbrowskie siatkarki w Pucharze Polski, po wyeliminowaniu w pierwszej rundzie AZS-u KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, w kolejnej fazie dąbrowianki wygrały rywalizację z Impelem Wrocław i uzyskały awans do turnieju finałowego. Ekipa MKS-u dobrze rozpoczęła zmagania z Muszynianką i prowadziła 2:0 po dwóch setach, prowadzenie to sprawiło rozluźnienie w szeregach MKS-u, który przegrał cały mecz 2:3 i nie zagrał z Chemikiem Police w finale. Kolejny cel postawiony przez prezesa Roberta Koćmę – obrona Pucharu Polski – nie został zrealizowany.



MKS Dąbrowa Górnicza dysponuje stabilnym budżetem, jest dobrze zorganizowanym klubem. Warto dodać, że od początku gry w najwyższej klasie rozgrywkowej, tj. od sezonu 2007/2008 MKS nie zajął niższego miejsca niż piąte. W minionym sezonie transfery zawodniczek oraz przygotowania ekipy do meczów były mocno chybionymi decyzjami. W nadchodzącym, nowym sezonie 2014/2015 też dojdzie do dużych roszad kadrowych. Czy tym razem nowe zawodniczki i nowy trener przyczyną się do odniesienia sukcesów? O tym przekonamy się za rok.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved