Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Kwal. ME M: Kolejne spotkania bez niespodzianek

Kwal. ME M: Kolejne spotkania bez niespodzianek

fot. archiwum

Za nami drugi dzień zmagań pierwszej rundy kwalifikacji do mistrzostw Europy siatkarzy 2015. W dwóch z trzech rozgrywanych turniejów na prowadzenie zaczęły wysuwać się konkretne zespoły, a wszystkie mecze szybko wygrywali faworyci.

W grupie pierwszej, która swoje spotkania rozgrywa w Luksemburgu, Mołdawianie odnieśli drugie już zwycięstwo, natomiast pierwszą wygraną zapisali na swoim koncie reprezentanci Izraela, którzy dzień wcześniej musieli uznać wyższość właśnie kadry Mołdawii. Izraelczycy pewnie przewodzili w całym dzisiejszym meczu, pozwalając rywalom na krótki okres wyrównanej walki na początku pierwszego i trzeciego seta. Litwinom nie pomogła nawet bardzo słaba postawa rywali w przyjęciu w partii premierowej. Podopieczni trenera Bar Netzera szybko blokiem i skutecznymi atakami ustawiali swoją grę i odskakiwali na wysokie prowadzenie, które utrzymywali do końca poszczególnych partii. Do zwycięstwa swój zespół poprowadzili Shafranovich, Stein i Batchkala, którzy zdobyli kolejno 12, 11 i 10 punktów. Po drugiej stronie siatki najlepiej spisywał się najbardziej obciążony w ataku (29 prób) Vilimas (13 oczek).

W drugim spotkaniu gospodarze turnieju starali się przeciwstawić Mołdawianom jednak w secie numer jeden udawało się im to mniej więcej do kilku akcji przed drugim czasem technicznym. Na tej przerwie Mołdawia prowadziła już trzema punktami, a po niej nadal budowała przewagę (21:16), by ostatecznie wygrać partię z ośmioma oczkami nadwyżki. W kolejnej odsłonie Mołdawianie od początku przewodzili i choć miejscowi zdołali zbliżyć się na jeden punkt straty, to niedługo potem ponownie pozwolili rywalom odskoczyć. Po dwóch przegranych setach reprezentanci Luksemburga starali się utrzymać kontrakt punktowy z przeciwnikami i udawało im się to przez kilka pierwszych wymian, następnie ekipa z Mołdawii zaczęła grać swoją siatkówkę, a także dostawała wiele punktów za darmo od rywali i z każdą akcją uciekała coraz bardziej. Drużyna trenera Discha nie miała już wtedy nic do powiedzenia i przegrała do 13.

Izrael – Litwa 3:0
(25:15, 25:17, 25:16)
Republika Mołdawii – Luksemburg 3:0
(25:18, 25:22, 25:13)




 

W turnieju rozgrywanym na Węgrzech po drugim zwycięstwie odniosły w sobotę drużyny Norwegii oraz gospodarzy. Norwegowie w czterech odsłonach poradzili sobie z reprezentantami Szwajcarii, którzy po słabszym początku walczyli jak równy z równym od połowy partii premierowej i rzutem na taśmę odnieśli w niej zwycięstwo. Wygrana mocno podbudowała Szwajcarów, którzy od początku kolejnej odsłony przewodzili, a w jej trakcie prowadzili nawet siedmioma punktami, by w końcówce zupełnie oddać inicjatywę przeciwnikom, którzy wygrali do 23. W dwóch kolejnych powoli, ale skutecznie gracze z północnej Europy budowali nadwyżkę i odnosili w nich pewne zwycięstwa. W ekipie z Norwegii w całym meczu najlepiej spisywali się Kvalen, Loftesnes i Takvam (20, 15 i 13 punktów). Ten pierwszy uzyskał 53% w ataku (30 prób – 16 punktów) oraz czterokrotnie punktował w bloku. Najlepszy wśród Szwajcarów był Steigmeier, który zdobył 22 punkty, ale za to najsłabiej też spisywał się w przyjęciu (27% dobrego, 9% perfekcyjnego).

W drugim pojedynku najmniejszych problemów z pokonaniem Bośni i Hercegowiny nie mieli gospodarze. Bośniacy byli w stanie stanowić równorzędnych rywali jedynie w pierwszym secie, w którym nawet niejednokrotnie prowadzili, ale po drugim czasie technicznym pozwolili odjechać rywalom z wynikiem, głównie za sprawą swoich błędów własnych. W dwóch kolejnych partiach drużyna węgierska narzucała swoje tempo od pierwszych akcji. W pojedynku zagrał były już przyjmujący Resovii Peter Veres, który mimo nie najdoskonalszego pojedynku rozegranego w ataku (35%), był ostoją w przyjęciu swojej drużyny (80%, 60%). Najlepiej punktującym w tym starciu był młody węgierski atakujący Krisztian Padar (16 oczek).

Norwegia – Szwajcaria 3:1
(24:26, 25:23, 25:14, 25:17)
Bośnia i Hercegowina – Węgry 0:3
(17:25, 18:25, 16:25)


 

W trzecim turnieju kwalifikacyjnym, rozgrywanym w Macedonii, oba sobotnie spotkania kończyły się w trzech odsłonach, a po raz kolejny zwycięstwa odnosili Szwedzi i Macedończycy. Ci pierwsi w „godzinę z prysznicem” rozprawili się z drużyną Azerbejdżanu. Azerscy gracze jedynie w pierwszych akcjach wszystkich setów stanowili dla Szwedów równorzędnego rywala. W kolejnych uderzeniach dawała o sobie znać siła szwedzkiej zagrywki oraz blok tej drużyny. Sam Marcus Nilsson zza linii dziewiątego metra zdobył dla swojego zespołu cztery punkty, a kolejnych 21 dołożył atakiem. Szwedzi zagrywką zdobyli w tym meczu 9 punktów, natomiast blokiem o jeden więcej – 10. Azerowie spisywali się w każdym elemencie gorzej, ale wystrzegali się przy tym błędów własnych. Najlepszy w ekipie szwedzkiej był wspomniany Marcus Nilsson (25 punktów), który atakował z 64% skuteczności.

W drugim spotkaniu rozgrywanym w Strumicy gospodarze niemalże roznieśli w pył Gruzinów, którzy w trzech setach zdobyli zaledwie 39 punktów. Co trzeba też dodać, 21 oczek z tego dorobku podarowali im sami Macedończycy. Miejscowi, można powiedzieć, że w tym meczu odbyli trochę bardziej intensywny trening. Szkoleniowiec zespołu wykorzystał wszystkich swoich graczy, dając też pograć rezerwowym i sprawdzając różne ustawienia. Najwięcej punktów dla Macedonii – 15 – zdobył Nikola Gjorgiev, który przy 14 atakach zanotował 71% skuteczności.

Szwecja – Azerbejdżan 3:0
(25:16, 25:15, 25:17)
Gruzja – Macedonia 0:3
(13:25, 12:25, 14:25)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved