Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Recepta na sukces według Czarnych Radom

Recepta na sukces według Czarnych Radom

fot. Sabina Bąk

Swoim debiutanckim sezonem siatkarze Czarnych Radom pokazali wszystkim pozostałym zespołom, że nie zamierzają być chłopcem do bicia. Ich obecność została wyraźnie zaznaczona poprzez chociażby udział w turnieju finałowym Pucharu Polski.

Kiedy Czarni Radom w sezonie 2012/2013 wygrali I ligę, wszyscy mówili o sukcesie. Gdy udało się spełnić wszelkie wymagania, by wystąpić na parkietach PlusLigi, nie było chyba osoby, która nie cieszyłaby się razem z włodarzami klubu. Tym bardziej więc zajęcie siódmego miejsca tuż po debiucie w najwyższej klasie rozgrywek powinno stanowić kolejny powód do dumy i zadowolenia. Tymczasem realia okazały się nieco bardziej brutalne – siatkarze z Radomia mieli ochotę na więcej. Zwłaszcza, że po fazie zasadniczej znajdowali się na szóstej lokacie. I chociaż rzeczywiście pewien niedosyt mógł pozostać, radomianie sezon mogą jak najbardziej zapisać in plus.

Najmocniejszym akcentem jeszcze przed rozpoczęciem zmagań było pozyskanie dwóch doświadczonych zawodników – Dirka Westphala i Wytze Kooistry. Niemiecki przyjmujący oraz holenderski środkowy, który w Czarnych pełnił rolę atakującego, okazali się najbardziej stabilnymi i najjaśniejszymi punktami radomskiej drużyny. Kooistra, który miał za sobą niezbyt owocne i udane sezony spędzone w PGE Skrze, dzięki transferowi rozwinął swoje skrzydła i na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy prezentował się wyśmienicie. W klasyfikacji punktujących oraz atakujących uplasował się na czwartej pozycji – przegrywając jedynie z Mariuszem Wlazłym, Dickiem Kooyem oraz Michałem Łasko. Także w zagrywce stanowił ważny element radomskiej układanki – wspólnie z młodym zdolnym Jakubem Wachnikiem i Jozefem Piovarcim zdobył dla swojego zespołu 75 oczek, dzięki czemu zajęli odpowiednio 13., 14. i 15. pozycję w rankingu. Co prawda zmagał się on w pewnym momencie z problemami zdrowotnymi – narzekał na ból pleców, przez co w kilku meczach pauzował, jednak na przestrzeni całego sezonu stanowił o sile drużyny. Westphal z kolei zapewniał stabilizację w przyjęciu i obronie (w tym pierwszym elemencie uplasował się na 24. pozycji w rankingu wszystkich zawodników), dał również swojemu zespołowi niemalże trzysta punktów, co daje średnio trzy punkty w secie.

Ogromnym atutem Czarnych Radom okazali się także zawodnicy, którzy z pewnością w przyszłości stanowić będą trzon polskiej reprezentacji narodowej. Świadczy o tym chociażby fakt, że w kadrze B pod wodzą Andrzeja Kowala w Lidze Europejskiej zagrają aż czterej zawodnicy radomskiego zespołu – Jakub Wachnik, Bartłomiej Bołądź, Adam Kowalski i Michał Kędzierski. Zaskakujący może natomiast być brak Bartłomieja Grzechnika, który ze względu na kontuzję Piovarciego w końcówce sezonu rozegrał bardzo dobre spotkania, ba, wybrany został MVP ostatniego meczu przeciwko Effectorowi Kielce. Wracał on jednak bardzo długo do gry po kontuzji, a na pozycji środkowego konkurencja jest bardzo silna – w tym gronie obecny jest choćby Piotr Hain, który znalazł się w szerokiej kadrze Stèphane’a Antigi.



Radomianie nie byli jedynym beniaminkiem tegorocznych rozgrywek PlusLigi, bowiem dołączyli oni do stawki wraz z BBTS-em Bielsko-Biała. Niewiele jednak łączyło oba zespoły. BBTS-owi nie udało się zakwalifikować do play-off, ba, nie zdołali oni osiągnąć minimum wygranych – pięć spotkań. Przepaść dzieląca debiutantów rosła z każdym meczem. Swoje apogeum osiągała w takich momentach, jak tryumfy Czarnych nad obecnymi mistrzami Polski – PGE Skrą Bełchatów, czy brązowymi medalistami Ligi Mistrzów – Jastrzębskim Węglem. W fazie zasadniczej zresztą jedynie Effector Kielce, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i ASSECO Resovia Rzeszów pozostały niewzruszone na dobrą dyspozycję radomian. Co ciekawe, na pierwszym etapie rozgrywek Czarni dwukrotnie w derbach Mazowsza pokonywali AZS Politechnikę Warszawską, a więc swojego pogromcę w play-off, który pozbawił ich tym samym możliwości walki o europejskie puchary.

Trzeba przyznać, że bardzo dobrze na ławce trenerskiej spisywał się młody stażem Robert Prygiel. Były bombardier reprezentacji Polski, który w ubiegłym sezonie prowadził radomski zespół do wygranej w I lidze, był wówczas zgłoszony także jako zawodnik. Tym razem skupił się jedynie na pracy szkoleniowej i z powierzonych mu zadań wywiązywał się znakomicie. Udało mu się, mimo przecież ograniczonego, jak na beniaminka przystało, budżetu skompletować drużynę, która niemalże od samego początku stanowiła spójną całość, której zawodnicy mimo niejednego dołka, spowodowanego urazami czy chorobami, świetnie się uzupełniali. Obecnie głównodowodzący Czarnych Radom rozpoczął już kompletowanie składu na nowy sezon. Na razie jednak z oficjalnych informacji wynika jedynie, iż klub opuści doświadczony rozgrywający Bartłomiej Neroj, Słowak Józef Piovarci oraz przyjmujący Jakub Radomski. Kto dokładnie wypełni luki powstałe po tych zawodnikach, okaże się za jakiś czas. Na przyjęciu testowany jest Igor Grobelny – Belg z polskim paszportem, który do Radomia przyjechał jeszcze w kwietniu, zaś w kontekście środkowych wymieniani są Daniel Pliński i Wojciech Grzyb. Z transferami nigdy jednak nic nie wiadomo, a przynajmniej do momentu podpisania kontraktu, należy zatem uzbroić się w cierpliwość.

Jedno jest pewne – po tak udanym debiucie na parkietach PlusLigi radomianie zawiesili poprzeczkę bardzo wysoko i muszą teraz dołożyć wszelkich starań, aby sprostać oczekiwaniom, które z pewnością będą większe niż dotychczas.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved