Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Miś na miarę naszych możliwości – podsumowanie sezonu w Muszynie

Miś na miarę naszych możliwości – podsumowanie sezonu w Muszynie

fot. Łukasz Krzywański

Parafraza słynnych słów z kultowego "Misia" to doskonałe podsumowanie minionych rozgrywek w wykonaniu podopiecznych Bogdana Serwińskiego. 6. lokata jest odzwierciedleniem obecnej siły zespołu, który przed sezonem przeszedł rewolucję.

Dla utytułowanego klubu znad Popradu był to najtrudniejszy sezon od wielu lat. Wszystko przez zawirowania sponsorskie, których konsekwencją było znaczące zmniejszenie budżetu. Muszynę opuściła większość zawodniczek, które kampanię 2012/2013 zakończyły z brązowym medalem i – przede wszystkim – triumfem w Pucharze CEV. Stało się wówczas jasne, że Bogdan Serwiński pozbawiony takich gwiazd jak Anna Werblińska, Sanja Popović, Agnieszka Bednarek-Kasza czy Katarzyna Gajgał-Anioł będzie musiał zbudować zespół praktycznie od zera. Z trzonu „dream-teamu” do jego dyspozycji pozostały jedynie Aleksandra Jagieło i Paulina Maj. Wobec ograniczonych możliwości finansowych działaczom nie udało się zatrudnić zawodniczek o tak głośnych nazwiskach, jak to miało miejsce w poprzednich latach. Kadrę uzupełniły ligowe wyjadaczki – m.in. Ivana Plchotova, Karolina Różycka, Magdalena Piątek, Magdalena Mazurek czy Sylwia Wojcieska, a także siatkarki młodego pokolenia – Emilia Mucha, Justyna Sosnowska czy Natalia Kurnikowska. Zwłaszcza ta ostatnia dobrze wprowadziła się do zespołu, a swoją grą zapracowała na powołanie do reprezentacji Piotra Makowskiego. W trakcie sezonu pozyskano także nową atakującą – Marinę Cvetanović. Reprezentantka Słowenii miała podwyższyć nadwątloną letnimi roszadami siłę ognia. Pomimo faktu, iż na papierze wielokrotne medalistki mistrzostw Polski straciły wiele, trener Serwiński, który w Muszynie pracuje ponad 20 lat,  nie zamierzał drastycznie zmniejszać oczekiwań wobec zespołu. Przeciwnie – przyznał, że stawianie poprzeczki wysoko będzie stanowić doskonałą motywację dla siatkarek i przyspieszy proces integracji. – Zawsze stawiamy wysokie cele. Nie widzę najmniejszego problemu, żeby przed zespołem, którym teraz będziemy dysponować, też takich nie postawić. Drużna ma wygrywać. Wymagania będą bardzo wysokie. To będzie pełne pole do popisu, żeby z teoretycznie niżej na rynku notowanymi zawodniczkami pracować i walczyć o wysokie pozycje – mówił przed inauguracją.

Przebudowany zespół w lidze grał w kratkę. Muszynianki rozpoczęły od dwóch zwycięstw, ale później przyszły dotkliwe porażki z naszpikowanymi gwiazdami Atomem Treflem Sopot i Chemikiem Police. W sumie w ośmiu konfrontacjach z drużynami z pierwszej czwórki udało im się zwyciężyć tylko dwukrotnie (w wyjazdowych spotkaniach z Tauronem Dąbrowa Górnicza i Atomem Treflem Sopot). Ostatecznie ekipa znad Popradu zanotowała 9 zwycięstw i tyleż samo porażek i uplasowała się na 6. miejscu po rundzie zasadniczej. W play-off zawodniczki Polskiego Cukru Muszynianki Fakro zawiodły na całej linii w starciu z Impelem Wrocław (trzy porażki 0:3), a następnie rozstrzygnęły na swoją korzyść rywalizację z Beef Master Budowlanymi Łódź (dwa razy 3:1). Emocje pojawiły się w starciu z bielszczankami, którego stawką było 5. miejsce premiowane grą w europejskich pucharach. Podopieczne Bogdana Serwińskiego zwyciężyły w pierwszym meczu, ale w pozostałych musiały uznać wyższość BKS-u Aluprofu, z którym kilka sezonów temu toczyły zacięte boje o medale mistrzostw Polski.

Drużyna z Małopolski lepiej zaprezentowała się w Pucharze Polski. Na drodze do finału w polu pokonanych pozostawiła Siódemkę SK bank Legionowo, mistrzynie Polski – Atom Trefl Sopot i Tauron Dąbrowa Górnicza. Rozpędzone muszynianki zatrzymał dopiero nieosiągalny w tym sezonie niemal dla nikogo Chemik Police, który zakończył tegoroczne zmagania w podwójnej koronie (sięgnął także po mistrzostwo ORLEN Ligi). Przyzwoicie wyglądała także postawa drużyny na arenie międzynarodowej. Oczywiście nie udało się obronić tytułu, ale nie można nie docenić zwycięstwa nad Lokomotiwem Baku w ćwierćfinale rzeczonych rozgrywek. Udział muszynianek w tegorocznej edycji zakończył inny zespół ze stolicy Azerbejdżanu – Azeryol.



Trener Serwiński po zakończeniu sezonu stwierdził, że w jego duszy satysfakcja miesza się z niedosytem. – Puchary CEV i Polski pokazały, że jesteśmy zespołem walecznym, jednak szóste miejsce w lidze jest średnim osiągnięciem. Generalnie jest we mnie pewnego rodzaju satysfakcja, ale z takim sporym niedosytem. Jednocześnie zaznaczył, że tą łyżką dziegciu w zarządzanej przez niego beczce miodu jest przegrana walka o pierwszą piątkę. – Spokój zmącił mi niedzielny przegrany mecz w Bielsku-Białej. Gdyby zakończył się tak, jak się spodziewaliśmy, to teraz powiedziałbym, że sezon był naprawdę bardzo udany. Niestety, przegraliśmy walkę o piąte miejsce.

W kolejnym sezonie zespół ma zostać wzmocniony, by móc wrócić do walki o wyższe cele. Czy tak się stanie i jaki będzie tego efekt – zobaczymy niebawem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved