Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Maciej Janikowski: Kluczem do I ligi może okazać się nasza zagrywka

Maciej Janikowski: Kluczem do I ligi może okazać się nasza zagrywka

fot. Paweł Guzik

- Zdajemy sobię sprawę, że w finale nie będzie już łatwych meczów, ale jednocześnie wiemy, że jesteśmy mocni i potrafimy powalczyć z każdą drużyną - mówi Maciej Janikowski, zawodnik Aluronu Warty Zawiercie, która szykuje się do turnieju finałowego II ligi.


Przed turniejem półfinałowym trener Semeniuk ze sporym dystansem wypowiadał się o waszych szansach na awans do finałowych zmagań. Czy wy również zdawaliście sobie sprawę z tego, że nie będzie to łatwe zadanie? A może czuliście się świetnie i byliście przekonani, że osiągniecie dobry rezultat w Ropczycach?

Maciej Janikowski: – Szczerzę mówiąc, jedno i drugie. Byliśmy dobrze przygotowani i czuliśmy się świetnie. Ale wiedzieliśmy też, że turniej półfinałowy nie będzie należał do łatwych, gdyż czekały na nas trzy bardzo trudne mecze – z gospodarzami, Volleyem Rybnik, z którym wcześniej raz już przegraliśmy i z Karpatami, czyli liderem szóstej grupy. Dlatego jechaliśmy do Ropczyc bardzo zmotywowani i skoncentrowani, by pokazać swoją siatkówkę, która miała poprowadzić nas do zwycięstw i awansu do turnieju finałowego. Cel został osiągnięty. Cieszymy się bardzo z tego.



W pierwszym meczu pewnie pokonaliście gospodarzy. Chyba spore znaczenie dla wyniku miało wasze doświadczenie, bo Błękitni wyraźnie „spalili się” w inauguracyjnym pojedynku?

– Na początku chciałbym podkreślić, że gospodarze oddali nam bardzo dużo punktów przez własne błędy. My za to staraliśmy się ich robić jak najmniej, co nam się udało wykonać. Widzieliśmy, że Błękitni oddają nam dużo punktów, dlatego gdy mieliśmy bardzo trudne piłki, nie ryzykowaliśmy, tylko dostarczaliśmy je na drugą stronę. Oczywiście, w tym pierwszym meczu duże znaczenie miało nasze doświadczenie, szczególnie bardziej ogranych zawodników takich jak Darek Syguła czy Damian Zborowski. Najbardziej przydatne było ono w trzecim secie, który był bardzo wyrównany. Zachowaliśmy jednak w nim spokój i wygraliśmy mecz bez utraty seta.

Drugiego dnia odprawiliście z kwitkiem Volleya Rybnik. Rywale próbowali wam dobrać się do skóry, ale wy udowodniliście, że wasze wcześniejsze wygrane nad nimi nie były przypadkowe. Co przede wszystkim zadecydowało o waszym sukcesie w tym meczu?

– Osobiście uważam, że o wyniku meczu z rybniczanami zadecydował pierwszy set, w którym rywale przez cały czas prowadzili kilkoma punktami. Lecz dzięki dobrej zagrywce i paru świetnych blokom w końcówce udało się nam przechylić jego szalę na swoją korzyść. W kolejnej partii nadal mieliśmy dobrą zagrywkę i skończyliśmy kilka bardzo ważnych kontr, dzięki czemu odskoczyliśmy od przeciwników na parę punktów, pewnie ją wygrywając. W trzeci set bardzo dobrze weszliśmy. Już na jego początku uzyskaliśmy kilkupunktową przewagę, której nie oddaliśmy do końca meczu.

Na koniec półfinałowych zmagań przytrafiła wam się porażka z Karpatami, choć nie miała ona dla was już większego znaczenia. Podświadomie nieco odpuściliście w tym spotkaniu czy po prostu krośnianie byli zbyt silni tego dnia?

Ostatni mecz był dla Karpat walką o życie. Krośnianie musieli go wygrać, by awansować do turnieju finałowego. Dlatego byli bardzo skoncentrowani i zdeterminowani. Przez cały mecz prezentowali bardzo dobrą siatkówkę i cieszyli się swoją grą. Odnieśli zasłużone zwycięstwo, dzięki któremu mogli cieszyć się z awansu. Natomiast my, mając pewny awans z pierwszego miejsca, może trochę już byliśmy rozluźnieni.

Jak zamierzacie przepracować najbliższy okres?

– Nie ma dużo czasu do turnieju finałowego, ale po półfinałach wiemy, nad czym musimy jeszcze popracować i na tym się skupimy. Myślę, że do finału będziemy już trenować we własnym gronie, ponieważ wątpię, aby udało się nam jeszcze zorganizować jakiś mecz kontrolny ze względu na brak drużyn w okolicy czynnie trenujących w tym o okresie.

A co może okazać się najważniejsze, by z równie dobrej strony jak w Ropczycach, zaprezentować się w finałowej batalii o I ligę i wywalczyć do niej awans?

– Przede wszystkim musimy podejść spokojnie do turnieju finałowego. Zdajemy sobie sprawę z tego, że w finale nie będzie już łatwych meczów, ale jednocześnie wiemy, że jesteśmy mocni i potrafimy powalczyć z każdą drużyną. Kluczem do I ligi może okazać się nasza zagrywka, w której mamy jeszcze rezerwy i współpraca na linii blok-obrona, nad którą cały czas pracujemy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved