Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Żurek: Chciałem zrobić krok do przodu

Michał Żurek: Chciałem zrobić krok do przodu

fot. Tomasz Tadrała

- Jeśli dzwoni mistrz Polski i składa propozycję, że chciałby, żebym rywalizował z Krzyśkiem Ignaczakiem i wspomagał drużynę, to myślę, że każdy w mojej sytuacji mocno by się zastanowił - mówi Michał Żurek, który zdecydował się przyjąć ofertę Resovii.

Po dobrym sezonie w Olsztynie zdecydował się pan na zmianę otoczenia. Wybrał pan Rzeszów. Nie szkoda opuszczać dobrze funkcjonującą maszynę AZS-u?

Michał Żurek: Na pewno szkoda. Grało nam się tutaj bardzo dobrze, aczkolwiek miałem duże obawy, czy ten sezon nie będzie troszkę podobny do tego w Bydgoszczy rok wcześniej [najlepsi gracze rewelacji ligi Delecty odeszli do innych klubów – przyp. red.]. Na pewno już Rafał Buszek wraca do Rzeszowa, który robił nam tutaj naprawdę dużą robotę. Nie będzie też Pablo Bengolei, Mattiego Oivanena, także przewidziałem trochę to, że ciężko będzie utrzymać ten skład. A ja z mojej strony chciałem zrobić krok do przodu i spróbować czegoś mocniejszego.

W Rzeszowie jest już jednak znakomity libero Krzysztof Ignaczak. Zapowiada się więc spora rywalizacja o skład. To rzadkość w lidze na tej pozycji.



Ja od razu dostałem informację od trenera Andrzeja Kowala, że robią wszystko, żeby Krzysiek został w Rzeszowie. Wiem, kto to jest Krzysztof Ignaczak, wiem, ile zrobił dla reprezentacji, ile zdobył medali. Mam nadzieję, że będę przydatny dla drużyny i zrobię coś dobrego. Jadę do Rzeszowa się rozwijać i mam nadzieję, że dostanę szansę pokazania się.

Rozmawiał pan już z trenerem, jaka będzie pana rola w zespole? Sytuacja jest nietypowa jak na polską ligę. Będziecie grać naprzemiennie?

Nigdy nie uwierzę w to, że będę grał naprzemiennie czy nie. Będzie grał lepszy, bo to jest najważniejsze dla zespołu. Jeżeli przyjdzie moment, że któryś z nas będzie zmęczony, czy będą jakieś mniej ważne mecze, to być może. Ale nikt nie wystawi przecież słabszego zawodnika tylko i wyłącznie dlatego, że tak mu obiecał przed sezonem. Będzie grał lepszy i może się okazać, że będę grał mało, ale jestem też na to przygotowany. Nie mam z tym problemu. Wiem, że w Rzeszowie gra się najwięcej, bo grają o wszystkie możliwe trofea, także meczów będzie bardzo dużo, może dwa razy więcej niż w Olsztynie i na pewno jakąś szansę dostanę. Wszystko jest w moich rękach.

Mówił pan o kroku w przód, a wiele osób mówi, że to krok wstecz. Z pewnego miejsca w składzie do walki o niego.

Pewne perspektywy już znam. Wiem, jak było choćby w Olsztynie. Miałem propozycję, wiem, że byli bardzo zainteresowani tym, żebym został. Zajęliśmy piąte miejsce, a teraz czas spróbować walki o coś innego. Jeśli się nie uda, zawsze można wrócić do zespołów, które nie grają o złoto. Ale jeśli dzwoni mistrz Polski i składa propozycję, że chciałby, żebym rywalizował z Krzyśkiem Ignaczakiem i wspomagał drużynę, to myślę, że każdy w mojej sytuacji mocno by się zastanowił.

Cały wywiad Marcina Lwa w serwisie rzeszow.sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved