Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > KMŚ M: W festiwalu błędów lepsi gracze Trentino Volley

KMŚ M: W festiwalu błędów lepsi gracze Trentino Volley

fot. FIVB

Gracze Trentino i UPCN San Juan zapewnili kibicom prawdziwy pokaz antysiatkówki, w którym lepsi byli Włosi. Wygraną 3:0 odnieśli też siatkarze Matinu Veramin, a w hitowym starciu pomiędzy Sadą Cruzeiro a Biełogorie lepsi po czterech setach byli ci drudzy.

Już premierowe piłki spotkania pokazały, że oba zespoły niezbyt dobrze czuły się w hali Mineirinho. Na pierwszej przerwie technicznej mniej błędów popełnili gracze z Trydentu, którzy prowadzili minimalnie 8:7. W kolejnych akcjach pierwsze skrzypce odgrywał Cwetan Sokołow, który jako jeden z niewielu graczy na boisku unikał błędów i kierował piłkę w boisko (10:8). Po autowym ataku Theo Lopesa UPCN San Juan przegrywał już 11:14, jednak doskonałe ataki rumuńskiego przyjmującego Olteanu pozwoliły ekipie z Argentyny doprowadzić do remisu po 17. Gra punkt za punkt trwała do stanu 22:22, kiedy to dwa błedy z rzędu popełnili gracze Roberto Serniottiego i to UPCN stanął przed szansą zakończenia seta (24:22). Za pierwszym razem ta sztuka się nie udała, ale za drugim ze środka siatki piłkę w „pomarańczowe” skierował Ramos (25:23).

Druga partia rozpoczęła się od równej walki, której owocem był remis 4:4. Dwa punkty przewagi Trentino Volley udało się osiągnąć dopiero po punktowej zagrywce Emanuele Birarelliego (7:5). Po kilku ciekawszych akcjach oba teamy znów dopadła niemoc i mecz stracił na dynamice. Na parkiecie tylko nieliczne akcje się zawiązywały, natomiast najczęściej mylili się zagrywający i posyłali piłkę w siatkę bądź aut. Na drugiej przerwie technicznej Włosi wygrywali 16:14, jednak po pomyłkach w ataku Alexandre Ferreiry na tablicy wyników widniał rezultat 18:18. Trydentczycy wzięli się w garść, odrobili straty i wyszli na trzypunktowe prowadzenie (23:20). Kiedy wydawało się, że set jest już w rękach Trentino, dwa punkty ze środka zdobył Ramos i dał swej ekipie nadzieję na korzystny rezultat. Z dołka Włochów wyciągnął Sokołow, który zdobył 24 punkt, a chwilę później seta zepsutą zagrywką zakończyli Argentyńczycy (25:23).

Trzeci set znów rozpoczął się od festiwalu błędów obu zespołów. Zdecydowanie najsłabszym zawodnikiem spotkania był gracz UPCN, Junior. Środkowy często mylił się w zagrywce i ataku, a jego laurką było 10 procent skuteczności po dwóch i pół seta. Pozytywną postacią w szeregach wicemistrzów Ameryki Południowej był Demian Gonzalez, który świetnie dzielił piłki między swoich atakujących. Również dzięki jego dobrej grze UPCN prowadził 12:10, a po drugiej przerwie technicznej 18:16. Byli mistrzowie Włoch do remisu doprowadzili niedługo później (19:19) i rozpoczęła się długa gra punkt za punkt. Siatkarze UPCN kilkukrotnie mieli w górze piłki setowe (25:24, 27:26) jednak nie byli w stanie zakończyć partii. Swoje szanse mieli też gracze z Italii, jednak tak samo jak ich przeciwnicy nie zdołali przeważyć szali zwycięstwa na swoją korzyść (30:29, 33:32). Po długiej walce i kilkunastu piłkach setowych w górze lepsi okazali się siatkarze z Trydentu, którzy wygrali 38:36.



Do czwartego seta obie ekipy przystąpiły z nowym zapasem sił i znów rozpoczęły pokaz różnego rodzaju pomyłek (4:4). Donald Suxho często korzystał z usług swoich środkowych, a akcje w pierwszym tempie przynosiły bardzo dobre efekty. Po bloku na Ferreirze Argentyńczycy z San Juan prowadzili 8:5. Dobrze spisujący się w przyjęciu Filardi odczuwał już chyba trudy spotkania, ponieważ coraz częściej niedokładnie kierował piłkę w ataku i popełniał bezpośrednie błędy (9:9). Po zagrywkach Theo Lopesa UPCN prowadził 14:11, a po mądrej kiwce Filardiego Argentyńczycy schodzili z boiska na przerwę z korzystnym wynikiem 16:13. Proste błędy komunikacyjne i duża niefrasobliwość w grze zespołu z Ameryki Południowej umożliwiły Trentino Volley błyskawiczne odrobienie strat i wyrównanie stanu seta (19:19). W końcówce prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie – po potężnych zbiciach Sokołowa to Włosi byli na prowadzeniu (21:20), jednak skutecznie odpowiadał im Olteanu (22:21). Dobra praca w obronie Garrocqa zaprocentowała skutecznymi kontrami i wygraniem seta 25:22.

Po dwóch błędach na początku tie-breaka efektownym blokiem popisał się Francisco Lloveras, a atakiem blok-aut przewagę UPCN zwiększył Bogdan Olteanu (4:1). Jeszcze przed połową seta „rozgrzał się” Massimo Colaci, który podbijał większość ataków rywali, a w ataku swoją piekielną siłę zaprezentował Cwetan Sokołow (7:7). Remisowy rezultat utrzymywał się do stanu 10:10, a następnie trzy oczka w bloku zdobył Birarelli i Trentino Volley wyszedł na prowadzenie 13:10. Zespół z Argentyny zdołał zapunktować jeszcze jeden raz, a mecz zakończyła autowa zagrywka Theo Lopesa (15:11).

Trentino Volley – UPCN San Juan 3:2
(23:25, 25:23, 38:36, 22:25, 15:11)

Składy zespołów:
Trentino: Birarelli (12), Sole (14), Ferreira (11), Suxho (1), Lanza (15), Sokołow (26), Colaci (libero) oraz van Dijk i Burgsthaler
UPCN: Theo Lopes (24), Gonzalez (4), Olteanu (23), Filardi (12), Junior (4), Ramos (13), Garrocq (libero) oraz Fernandez, Lloveras (4) i Tell


W starciu pomiędzy mistrzem Azji, Matin Veramin, oraz mistrzem strefy NORCECA Guaynabo Mets faworytem byli siatkarze z Iranu. Już w premierowej partii ekipa dowodzona przez Daniele Bagnolego pokazała, że fachowcy nie mylili się w swoich ocenach, bo Irańczycy prowadzili od pierwszej do ostatniej piłki w tej odsłonie. Po punktowym bloku Saeeda Mostafavanda Matin prowadził 13:9, a po udanej kontrze na drugą przerwę techniczną zespół z Azji schodził z pięciopunktową zaliczką (16:11). Pomimo wielkich starań gracze z Portoryko nie byli w stanie zmniejszyć strat i ostatecznie przegrali 18:25. W secie numer dwa Irańczycy również dosyć szybko wywalczyli sobie kilkupunktowe prowadzenie (6:3, 8:5) i utrzymywali je przez większą część seta. Dobra gra Jeana Carlosa Ortiza spowodowała, że na tablicy wyników pojawił się remis po 16. Był to najlepszy wynik, jaki w tej części gry udało się osiągnąć Portorykańczykom. Reprezentanci Matinu szybko otrząsnęli się z drzemki i punktowali blokiem i atakiem, nie dając większych szans swoim rywalom. Wygraną w drugiej odsłonie przypieczętował Farhad Piroutpour (25:19).

W trzeciej odsłonie siatkarze Guaynabo Mets po raz kolejny nieco przespali początek seta i obudzili się dopiero przy stanie 1:5. Na boisku pojawił się Edwin Montano i to on swoim asem serwisowym dał sygnał do ataku. Spokój i opanowanie Fayazida i jego kolegów pozwoliło im na szybkie zatrzymanie zapędów Portorykańczyków i przed drugą przerwą techniczną różnica między zespołami wynosiła 8 punktów (15:7). W końcówce spotkania pojedyncze akcje na punkty zamieniali gracze z Ameryki Środkowej, natomiast ich przeciwnicy z dużą determinacją dążyli do zakończenia pojedynku. Irańczykom udało się to dosyć szybko – wygrali 25:18 i w całym spotkaniu 3:0.

Guaynabo Mets – Matin Veramin 0:3
(18:25, 19:25, 18:25)

Składy zespołów:
Guaynabo: Irizarry, Escalante (4), King (2), Sanchez (7), Rivera (5), Ortiz (14), Del Valle (libero) oraz De Jesus (1), Montano (2) i Roman (4)
Matin: Vadi, Mostafavand (7), Fayazid (16), Razm Far (1), Shirood (5), Piroutpour (14), Shirkavand A. (libero) oraz Sharifat (3) i Nasr Esfahani (3)


Hitowe spotkanie pomiędzy Sadą Cruzeiro a Biełogorie Biełgorod nie zawiodło od pierwszej piłki. Już na początku spotkania Dmitrij Muserskij pokazał swoją siłę w zagrywce i wyprowadził Rosjan na dwupunktowe prowadzenie (8:6). W kolejnych akcjach drużyna z Biełgorodu powiększyła prowadzenie do sześciu oczek, jednak gdy w polu serwisowym po stronie Sady pojawił się Isac Santos, różnica zmalała do jednego punktu (11:12). Środkowy Canarinhos posłał na stronę Rosjan kilka potężnych zagrywek w tym jedną, którą zapunktował bezpośrednio. W dalszej części gry strona rosyjska wciąż była stroną dominującą (16:13), a w ich szeregach na słowa pochwały zasłużył Maxim Pantelejmonienko. W samej końcówce gracze z Europy mieli kilka szans na zakończenie seta (24:19) i drugą z nich wykorzystał dobrze dysponowany tego dnia Gyorgy Grozer.

Zespół Biełogorie, podbudowany wygraną w pierwszej partii, seta numer dwa rozpoczął od wysokiego prowadzenia – 6:1. Dynamiczne i potężne zbicia Yoandy Leala oraz dobra gra blokiem Kubańczyka wywołały burze braw na trybunach, a Sadzie pozwoliły złapać kontakt (8:9). Od tego momentu gra brązowych medalistów rosyjskiej Superligi zaczęła nabierać kolorów. Dragan Travica większość piłek kierował do Grozera, który zachwycał swoją skutecznością, natomiast na siatce zaporą nie do przejścia okazał się być Muserskij (23:16). Przy tak komfortowej sytuacji podopieczni trenera Szypulina rozluźnili się i spokojnie przypieczętowali zwycięstwo 25:18.

Początek trzeciej odsłony wyraźnie pokazał, że Rosjanom spieszy się do hotelu, ponieważ piłki z piekielną siłą w boisko kierował Grozer, a na środku siatki szalał Muserskij (8:5). Kolejne dobre akcje Leala oraz włączenie się do gry Wallace’a Souzy pozwoliło Sadzie wyjść na dwupunktowe prowadzenie (12:10). Do tej dwójki dołączył jeszcze Felipe Ferraz, który umiejętnie korzystał z bloku rywali i uderzał piłkę w ataku nie do obrony (16:13). Biełogorie wrzuciło drugi bieg i doskoczyło na jeden punkt (16:17), jednak Brazylijczycy nie dali sobie zabrać wygranej i potwierdzili swoją wyższość, ustalając wynik na 25:21.

Tak jak w poprzednich setach Grozer i jego koledzy prowadzili na pierwszej przerwie technicznej (8:6). Tym razem jednak ich prowadzenie nie rosło tak szybko, a Sada Cruzeiro szybciej zareagowała udanymi akcjami Edera Carbonery i Wallace’a (14:14). W dalszej części czwartego seta udane zbicia Tietiuchina spotkały się z natychmiastową odpowiedzią ze strony Leala, który oprócz ataków pokazał swoją siłę w bloku, zatrzymując tym elementem Grozera (24:23). W decydującej części meczu kluczowa okazała się zagrywką, którą punktował Muserskij, a ostatnie oczko tym elementem zdobył Pantelejmonienko (33:31) i to on przesądził o wygranej Biełogorie.

Sada Cruzeiro – Biełogorie Biełgorod 1:3
(20:25, 18:25, 25:21, 31:33)

Składy zespołów:
Sada: William Arjona, Wallace Souza (15), Leal (13), Eder (8), Isac Santos (4), Ferraz (7), Sergio (libero) oraz Margarido, Douglas (2) i Paulo Silva (2)
Biełogorie: Bogomołow (8), Pantelejmonienko (10), Tietiuchin (9), Grozer (26), Muserskij (20), Travica (5), Bragin (libero) oraz Kosariew i Chtiej

 

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved