Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Złoto zostało w Wyszkowie, KPS musi zadowolić się srebrem

I liga M: Złoto zostało w Wyszkowie, KPS musi zadowolić się srebrem

fot. Damian Wójcik

Siatkarze Campera Wyszków w decydującym meczu finałowej rywalizacji ograli 3:0 KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS. Kluczem do ich sukcesu okazała się zagrywka, którą rozstrzelali przeciwników, osiągając historyczny sukces.

Początek spotkania był dość nerwowy po obu stronach siatki, jednak już wówczas dało się zauważyć, że oba zespoły po raz kolejny postawią na mocną zagrywkę. Jako pierwszym opłaciło się to gospodarzom, bowiem atomowe serwisy Łukasza Kaczorowskiego oraz Sebastiana Wójcika pozwoliły im odskoczyć od rywali na dwa oczka (6:4). Chwilę później w wyszkowskich szeregach zafunkcjonował blok, który sprowadził obie drużyny na pierwszą przerwę techniczną (8:5). Po niej ze świetnej strony w polu serwisowym pokazał się Tomasz Stańczuk, a skuteczna kontra Mateusza Jasińskiego sprawiła, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. W kolejnych minutach rywalizacja toczyła się cios za cios, a udanymi zagraniami popisywali się między innymi Mariusz Pruski i Konrad Woroniecki. Wydawało się, że kapitalne zagrywki Pawła Pietkiewicza spowodują, że inicjatywę na boisku przejmą podopieczni trenera Sucha, ale mocne zbicia ze środka Pruskiego pozwalały KPS-owi zostać w grze (16:14). Wprawdzie udana kontra Damiana Schulza dała siedlczanom chwilowy remis, ale w kolejnych minutach gospodarze ponownie pocelowali rywali zagrywką oraz zatrzymali ich blokiem, przez co byli bliżej sukcesu w premierowej odsłonie. W końcówce gra przyjezdnych zupełnie się posypała. Popełniali oni sporo prostych błędów oraz nie potrafili poradzić sobie z serwisami Woronieckiego, w efekcie czego ta część meczu padła łupem Campera (25:18).

Na początku drugiej partii przypomniał o sobie Schulz, ale mimo jego dobrej postawy, gra szybko się wyrównała. Z biegiem czasu wyszkowianie ponownie zaczęli dominować na boisku. Pojedynczy blok Macieja Główczyńskiego oraz mocne zagrywki Wójcika sprawiły, że szybko zyskali trzy oczka przewagi nad podopiecznymi trenera Gerymskiego (8:5). Po przerwie technicznej goście próbowali odrabiać straty, ale zupełnie niewidoczny w ataku był ich dotychczasowy lider. Siatkarska „czapa” pozwoliła Camperowi kontrolować boiskowe wydarzenia. Wprawdzie udane zbicie Radosława Zbierskiego dało siedlczanom upragniony remis, lecz chwilę później w ich szeregach pojawiły się problemy z przyjęciem serwisu Kaczorowskiego, przez co tracili oni trzy punkty do przeciwników (13:16). W pewnym momencie gospodarze prowadzili nawet pięcioma oczkami, ale sygnał do walki przyjezdnym dał Jasiński. Mieli oni szansę nawet na remis, ale kontry nie wykorzystał Zbierski. Chwilę później potwierdziło się, że niewykorzystane okazje się mszczą, bowiem punktowa zagrywka Tomasza Ruteckiego przybliżała podopiecznych trenera Sucha do sukcesu w drugim secie (21:18). W decydujących momentach niekorzystny wynik po stronie KPS-u próbował ratować Stańczuk, ale rozpędzeni wyszkowianie nie pozwolili rywalom choćby przez chwilę marzyć o odwróceniu losów tej części spotkania. Ostatecznie rozstrzygnęli ją na swoją korzyść 25:20, a kropkę nad i postawił as serwisowy Woronieckiego.

W trzecim secie gracze Campera próbowali pójść za ciosem. Początkowo ta sztuka im się udawała, ponieważ po zbiciu Kaczorowskiego odskoczyli od przeciwników na dwa oczka. Jednak siedlczanie nie zamierzali tanio sprzedawać skóry, a sygnał do walki dał im ich kapitan, którego mocne zagrywki sprawiły, że wynik zaczął oscylować wokół remisu. Z biegiem czasu inicjatywę na boisku zaczęli przejmować przyjezdni. Duża w tym zasługa Pawła Rejowskiego, którego seria udanych ataków i szczęśliwa zagrywka zmusiły trenera Sucha do wzięcia czasu dla swojego zespołu. Lecz nie przyniósł on efektu, bowiem w kolejnych minutach swoje trzy grosze do wyniku dorzucił Schulz, a wygrana przepychanka na siatce przez Tomasza Kowalskiego spowodowała, że goście wygrywali już sześcioma oczkami. Wyszkowian do walki poderwał Kaczorowski, a po mocnym ataku Jakuba Urbanowicza ich strata wyraźnie się zmniejszyła (16:18). W tym fragmencie meczu Camper wrócił do dobrej dyspozycji w polu serwisowym, co błyskawicznie znalazło odzwierciedlenie w wyniku. Trudne zagrywki Główczyńskiego oraz Urbanowicza spowodowały, że szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę drużyny prowadzonej przez trenera Sucha. W końcówce gości pogrążyła kontrowersyjna decyzja sędziego, a gwoździem do trumny okazał się dla nich blok na Rejowskim. Ostatecznie tę odsłonę przegrali 20:25, przez co złoto zostało w Wyszkowie, a gracze KPS-u muszą zadowolić się srebrnymi medalami.



MVP: Łukasz Kaczorowski

Camper Wyszków – KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS 3:0
(25:18, 25:20, 25:20)

Składy zespołów:
Camper: Woroniecki, Kaczorowski, Pietkiewicz, Wójcik, Świrydowicz, Główczyński, Stańczak (libero) oraz Rutecki, Urbanowicz, Zrajkowski i Zalewski
KPS: Milewski, Schulz, Jasiński, Zbierski, Stańczuk, Pruski, Sobczak (libero) oraz Rejowski, Przybyła i Kowalski

Stan rywalizacji 3:2 dla Campera

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off I ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved