Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Transfer Bydgoszcz – który dostał mdłości na karuzeli transferowej

Transfer Bydgoszcz – który dostał mdłości na karuzeli transferowej

fot. Arkadiusz Buczyński

Klub z Bydgoszczy był ewidentnie największym przegranym przedsezonowej karuzeli transferowej. Stracił czterech zawodników, którzy skończyli tegoroczne rozgrywki PlusLigi z medalami, a budżet nie pozwolił na zastąpienie ich równorzędnymi siatkarzami.

Odrobiłem zadanie domowe przed napisaniem tego tekstu i to tak jak nigdy przedtem. Niczym Mikael Blomkvist z trylogii „Millenium” dokonałem solidnego „reaserchu”, czytając wiele tekstów o Transferze Bydgoszcz, w tym też tych napisanych przeze mnie. W zapowiedzi przedsezonowej wspominałem, że nad Brdą pojawi się „Wind of change”, teraz mogę już śmiało powiedzieć, że ten wiatr zdmuchnął bydgoski zespół na mieliznę.

Sezon w Bydgoszczy zaczął się od zmian w składzie, sztabie trenerskim, a nawet nazwie zespołu. Po zakończeniu, można je podsumować jako zmiany na gorsze. Klub opuściło kilku charyzmatycznych zawodników o niepodważalnych umiejętnościach. Stephane Antiga i Andrzej Wrona, którzy skończyli ten sezon ze złotem, Dawid Konarski ze srebrem w Resovii i Michał Masny z brązem w kraju i Lidze Mistrzów. W zamian na początku bydgoski klub pozyskał Maikela Salasa, znanego z występów w polskich zespołach ze środka tabeli, Yassera Portuondo z bułgarskiej ligi, który na konferencji prasowej był określany mianem „zawodnika podobnego stylem do Felipe Fontelesa”, Bartosza Janeczka, który wrócił do kraju po roku spędzonym we Francji, a także Miłosza Zniszczoła, z którym wiązano wielkie nadzieje po dobrym sezonie w kieleckim Effectorze. Szybko okazało się, że uzupełnienie składu wychowankami klubu nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. W trakcie rozgrywek w klubie pojawiło się jeszcze trzech zawodników, którzy grali w pierwszej szóstce. Paweł Woicki przyszedł do Bydgoszczy po rozstaniu ze Skrą Bełchatów i krótkim epizodzie w stolicy, kolejnym wzmocnieniem było pojawienie się dwóch „jankesów” – atakującego Carsona Clarka i przyjmującego Garetta Muagututii. Również na stanowisku trenera dokonano zmiany, Marian Kardas znów został drugim trenerem, natomiast zespół objął charyzmatyczny Belg, Vital Heynen.

Faktem jest, że początki są zawsze trudne, ale też bez przesady… Na nowo skomponowany zespół z Bydgoszczy dopiero w piątej kolejce PlusLigi zdobył pierwszy punkt w meczu u siebie z ZAKSĄ. Oprócz potrzeby zgrania się zespołu pojawił się problem z kontuzjami – przez większość sezonu na boisku nie mogli pojawić się Yasser Portuondo i Miłosz Zniszczoł. Forma pozostałych zawodników pozyskanych przed rozpoczęciem sezonu również pozostawiała wiele do życzenia. Carson Clark „wygryzł” z pierwszego składu Bartosza Janeczka, będąc mentalnie jeszcze w innej strefie czasowej i grając w nowo kupionych butach, ponieważ jego bagaż zawieruszył się w drodze ze Stanów Zjednoczonych do Polski. Brak zgrania, kontuzje i niezadowalająca forma niektórych zawodników złożyły się na słaby początek, który zaowocował nieudanym pościgiem za pierwszą ósemką i brakiem awansu do fazy play-off. Również w Pucharze Polski Transferowi nie udało się awansować do finałowych rozgrywek. Według niektórych lekiem na całe zło miał być Vital Heynen, postać nietuzinkowa i uwielbiana przez wielu dziennikarzy za ciekawe i niesztampowe odpowiedzi. Jednak trafił do Bydgoszczy, nie do Kany Galilejskiej i nie zamienił wody w wino w trakcie sezonu. Zespół w końcu wypracował swój styl gry, jednak przeplatał dobre mecze bardzo słabymi spotkaniami. Siatkarze Transferu często wyprowadzali kolejne akcje, jednak brakowało im kończących ataków i tym samym bywało tak, że konferencje były ciekawsze od samych spotkań. Szkoleniowiec otwarcie przyznawał, że ta ekipa nie jest jeszcze gotowa na grę w fazie play-off, że z drużyny, która cieszy się z jakichkolwiek punktów w tabeli, nie można tak szybko zbudować zespołu, który jest gotowy do walki o najwyższe cele. Ostatecznie Transfer zagrał o dziewiątą lokatę, ponieważ do ósmego w tabeli zespołu z Kielc zabrakło mu jednego oczka. Na posezonowej konferencji prezes Sieńko otwarcie przyznał, że ten sezon uważa za porażkę, jednak z nadzieją patrzy w przyszłość, wierząc w swojego nowego szkoleniowca.



Jeśli chodzi o personalia, to trzeba przyznać, że z dobrej strony pokazali się trzej wychowankowie, którzy zostaną w klubie na kolejny sezon, chodzi rzecz jasna o Marcina Walińskiego, Tomasza Bonisławskiego i Jana Nowakowskiego. Oprócz nich trener Heynen prawdopodobnie był zadowolony z Pawła Woickiego, który również będzie tworzył „Drużynę A” belgijskiego szkoleniowca. Nie znajdzie w niej miejsca para z Kuby, Miłosz Zniszczoł i Carson Clark. Z klubem pożegna się także Garrett Muagututia, właśnie teraz, kiedy wreszcie nauczyłem się poprawnie zapisywać jego nazwisko. Najważniejszym aspektem, patrząc przez pryzmat kolejnego sezonu w Bydgoszczy, jest pozostanie w Transferze Vitala Heynena. Szkoleniowiec ma pomysł na zbudowanie nowego zespołu i nie wpisuje się w kanon typowego obcokrajowca związanego z polską siatkówką, który jest wszystkim zachwycony, zawsze marzył o tym, by pojawić się w naszym kraju, a na treningi przybywa galopując wzdłuż tęczy na grzbiecie jednorożca. Belgijski trener otwarcie mówi, kiedy coś mu się nie podoba i potrafi konstruktywnie krytykować pewne rzeczy, które mają miejsce w PlusLidze.

Uważam, że mimo wszystko działacze klubu z Bydgoszczy zasłużyli na pochwałę. Po istnym rozbiorze zespołu i utracie sponsora, udało im się zbudować nową drużynę i stopniowo ją wzmacniać, nie pozostawiając w budżecie dziury głębokości Rowu Mariańskiego. Obecnie wraz z trenerem Heynenem mają pomysł na zbudowanie młodego i ambitnego teamu. Czy uda im się wykonać to zadanie, zweryfikuje przyszły sezon, wszystko jest możliwe, bo cytując rapera Junesa „by powstać z popiołu musisz najpierw spłonąć”.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved