Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Niespełnione oczekiwania – podsumowanie sezonu Legionovii

Niespełnione oczekiwania – podsumowanie sezonu Legionovii

fot. Bogusław Krośkiewicz

Wielkie transfery, wielkie oczekiwania i wielkie rozczarowanie - tak w skrócie można podsumować sezon w wykonaniu siatkarek z Legionowa. 8. miejsce to wynik poniżej oczekiwań, ale sam awans do fazy play-off jest największym osiągnięciem w historii klubu.

Włodarze ekipy spod Warszawy po przetrwaniu ciężkiego finiszu sezonu 2012/2013 i uratowaniu miejsca w ORLEN Lidze w starciu barażowym przeciwko Jedynce Aleksandrów Łódzki postanowili dokonać poważnych wzmocnień i wprowadzić Legionovię na wyższy poziom. Siatkarkami, które miały pomóc w odegraniu istotnej roli w najwyższej klasie rozgrywkowej, były m.in. reprezentantki: Polski – Berenika Tomsia, Francji – Anna Rybaczewski, a także Serbii – Olga Raonić i Tamara Rakić. Kadrę uzupełniły Amerykanka – Lauren Barfield i dwie utalentowane zawodniczki młodego pokolenia pozyskane z SMS-u Sosnowiec – Karolina Szymańska i Aleksandra Wójcik (obie znalazły uznanie w oczach selekcjonera Piotra Makowskiego, który powołał je do szerokiej kadry reprezentacji Polski seniorek). Na sternika tego małego „dream-teamu” wybrano Macieja Kosmola, który wcześniej był szkoleniowcem Budowlanych Łódź. Na przedmieściach stolicy zapanował optymizm dodatkowo potęgowany niezłymi wynikami w sparingach. Zawodniczkom Siódemki Legionovii udało się zwyciężyć w turnieju w Bobolicach (za sobą pozostawiły Pałac Bydgoszcz, Budowlanych Łódź i PTPS Piła), a także zremisować w meczu kontrolnym przeciwko ówczesnym mistrzyniom Polski z Sopotu. Silny skład i dobra dyspozycja zespołu podczas przygotowań spowodowały, że wszyscy – zarówno kibice, jak i zawodniczki – uwierzyli, że ich drużyna będzie w stanie zamieszać w stawce i opuścić na stałe dolne rejony tabeli. Magdalena Saad przed sezonem prorokowała zakończenie rozgrywek na miejscach 3-5. – Celem jest mistrzostwo Polski i Puchar Polski. Realnie myśląc, będzie to pewnie miejsce od trzeciego do piątego. Wierzę, że zespół, który tworzymy, może walczyć jak równy z równym z każdą drużyną i zdobywać punkty. Czas to zweryfikuje – powiedziała libero legionowianek u progu startu ORLEN Ligi.

Weryfikacja w postaci trzech porażek z rzędu na samym początku rozgrywek nadeszła bardzo szybko. Zawodziła zwłaszcza Tomsia, wobec której pokładano największe nadzieje. W trzech pierwszych meczach zanotowała wskaźniki skuteczności ataku odpowiednio na poziomie 30, 18 i 15%. Jak wiele zależy od jej postawy, pokazał mecz z Impelem Wrocław. W tej konfrontacji reprezentantka Polski zdobyła 23 punkty (43% skuteczności), a legionowianki odniosły pierwsze zwycięstwo w sezonie. To zwycięstwo było jednak jednym z nielicznych jasnych punktów w fazie zasadniczej. Podopieczne Macieja Kosmola łącznie wygrały tylko 4 mecze. Dwukrotnie okazały się lepsze od „czerwonej latarni” ORLEN Ligi – Pałacu Bydgoszcz. Triumfowały też w jednym ze starć z BKS-em Aluprofem Bielsko-Biała. W sumie w 18 meczach zgromadziły 17 punktów i wyprzedzając o dwa oczka PGNiG Naftę Piła, zapewniły sobie miejsce w fazie play-off, co było historycznym sukcesem, a zarazem zakładanym przed sezonem planem minimum.

Jako że reguły rundy pucharowej są nieubłagane, legionowiankom przyszło skrzyżować miecze z hegemonem z Polic. W konfrontacji z gwiazdozbiorem z Małgorzatą Glinką-Mogentale i Anną Werblińską na czele siatkarki spod Warszawy nie miały szans na sukces, chociaż miejscami potrafiły postawić rywalkom twarde warunki. Porażka 0-3 w ćwierćfinałowej rywalizacji przekreśliła nadzieje na awans do strefy medalowej. W walce o miejsca 5-8 los skojarzył siatkarki z Legionowa z BKS-em Aluprofem Bielsko-Biała. I tym razem drużyna prowadzona przez Macieja Kosmola grała nierówno i tylko momentami stawiała opór bardziej utytułowanym przeciwniczkom. Dwie porażki (1:3 i 0:3) spowodowały koniec walki o miejsce w europejskich pucharach i zakończenie sezonu na 8. lokacie. Na finiszu rozgrywek siatkarki krytycznie odnosiły się do swojej postawy. Rozgrywająca Kinga Bąk otwarcie przyznała, że rywalizacja z bielszczankami nie była porywającym widowiskiem. – Nie będę komentować tego meczu, ponieważ z obu stron był on poniżej poziomu. Chcę przeprosić kibiców za ten poziom. Mocno rozczarowałyśmy – mówiła po jednym ze wspomnianych spotkań.



Ostateczne rozstrzygnięcia niewątpliwie były rozczarowujące dla zawodniczek, kibiców i działaczy Siódemki SK banku Legionowo. Z drugiej jednak strony podkreślano, że tym razem zespół szybko zapewnił sobie utrzymanie w ORLEN Lidze i zrealizował cel nadrzędny, jakim był awans do play-off.

Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że w Legionowie w obecnym sezonie nie wykorzystano potencjału drzemiącego w drużynie. Ten stan rzeczy starała się zdiagnozować druga z rozgrywających Olga Raonić.Wiem, że mamy świetną drużynę i bardzo dobre zawodniczki. Jednak trzeba brać pod uwagę fakt, że gdy mamy dużo nowych graczy, potrzebujemy więcej czasu, by oni zaczęli się dopełniać, stanowić jedną drużynę. Czasami to trwa latami – mówiła po ostatnim meczu reprezentantka Serbii.

Wydaje się, że jeśli włodarzom podwarszawskiego klubu uda się delikatnie wzmocnić kadrę (lub chociaż utrzymać obecną), a siatkarki solidnie przepracują okres przygotowawczy, poznają się lepiej i zgrają ze sobą, Legionovia powinna w kolejnym sezonie po raz kolejny osiągnąć najlepszy wynik w swojej 57-letniej historii.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved