Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > KMŚ: Drugie zwycięstwo ekipy z Kataru

KMŚ: Drugie zwycięstwo ekipy z Kataru

fot. archiwum

Od wygranej turniej rozpoczęli Rosjanie z Biełgorodu, którzy nie bez problemów zwyciężyli z portorykańskim Guaynabo Mets 3:1. Po dwa zwycięstwa na koncie mają już siatkarze Al-Rayyan oraz Sady Cruzeiro, które wygrały swoje mecze bez straty seta.

Pierwsza partia rozpoczęła się trochę niespodziewanie, ponieważ na pierwszej przerwie technicznej to Esperance Tunis prowadził 8:6. Duża w tym zasługa ich rywali, którzy dosyć często popełniali błędy. Katarczyków do boju poderwał Matej Kazijski, który doprowadził do remisu po 10. W kolejnych akcjach górą znów byli Tunezyjczycy, którzy prowadzili 16:12, a chwilę później po udanych akcjach Hichema Kaabiego wygrywali 21:16. Tak wysoka przewaga mistrzów Afryki nie była jednak gwarantem wygrania premierowej partii. Dobra gra blokiem Al-Rayyan oraz skuteczne kontry zespołu z Kataru pozwoliły im wrócić do gry i po raz kolejny osiągnąć remis (23:23). W końcówce wojnę nerwów lepiej zniosła zaciężna armia z Kataru i to ona wygrała 28:26.

W drugiej partii gra nie była już tak równa. Katarczycy dzięki punktowym atakom Sancheza wyszli na pięciopunktowe prowadzenie (13:8), które dosyć szybko stopniało do dwóch oczek po serii udanych zagrywek Elyesa Karamoslego. Od tego momentu na boisku rozgorzała walka punkt za punkt, a różnica między zespołami cały czas wynosiła dwa punkty (19:17). W końcówce Robertlandy Simon i jego koledzy wrzucili drugi bieg i pozwolili rywalom zdobyć tylko jedno oczko, a sami zapunktowali sześciokrotnie (25:18). Set numer trzy był bardzo podobny do partii drugiej. Kazijski i spółka szybko wypracowali sobie kilkupunktową przewagę, która w końcówce wynosiła nawet 7 punktów (20:13). Skuteczności nie stracił Sanchez, a po drugiej stronie siatki nie do zatrzymania był Kaabi. Wartością dodaną dla Al-Rayyan był blok, w którym bardzo dobrze spisywał się Simon i to ten element zrobił różnicę w tej odsłonie. Przy wyniku 18:24 Tunezyjczycy postawili opór i obronili trzy piłki meczowe, jednak nie byli w stanie doprowadzić do remisu i przedłużyć tego meczu. Ostatnią piłkę pojedynku skończył Kazijski i zapewnił swojej ekipie wygraną 3:0. – Każde spotkanie w tym turnieju będzie bardzo trudne. Esperance grał bardzo dobrze, szczególnie w pierwszym secie, kiedy to bardzo nas naciskali zagrywką. My nie mogliśmy ustabilizować naszej gry w obronie i bloku, co bardzo skomplikowało nam nasze plany. Z każda kolejną akcją szukaliśmy naszej dobrej gry i z seta na set wyglądało to coraz lepiej – podsumował Igor Arbutina, trener Al-Rayyan.

Dwie wygrane Al-Rayyan w grupie B nie dają im jeszcze pewnego miejsca w półfinałach, ale przy środowym zwycięstwie UPCN San Juan nad Trentino Volley Argentyńczycy i Katarczycy będą pewni miejsca w najlepszej czwórce Klubowych Mistrzostw Świata.



Al-Rayyan – Esperance Tunis 3:0
(28:26, 25:18, 25:21)

Składy zespołów:
Al-Rayyan: Kazijski (16), Al-Oui, Sanchez (15), Raphael (1), Simon (9), Mubarak (6), Alan (libero) oraz Bairami (7)
Esperance: Ben Tara (4), Karamosli (4), Kaabi (2), Ben Cheikh (1), Ben Hassine (5), Jouini (10), Hmissi (libero) oraz Sorokoletow, Ben Slimen i Karoui


Pojedynek jednego z faworytów całych rozgrywek, Biełogorie Biełgorod, z Guaynabo Mets rozpoczął się od prowadzenia Rosjan 8:0. Wyraźnie spięci Portorykańczycy nie potrafili skończyć swojego ataku, gubili się w bardzo prostych boiskowych sytuacjach, a ich rywale bezwzględnie to wykorzystywali. Pierwszy punkt dla Guaynabo Mets zdobył środkowy Jonathan King. W kolejnych akcjach punkty z własnych akcji zdobywali tylko gracze trenera Szypulina, natomiast ekipa z Portoryko dodawała kolejne oczka do swego konta wyłącznie po błędach rywali (4:12, 9:18). Dużo dobrego w grze Guaynabo wprowadził drugi rozgrywający tej ekipy, Orlando Irizarry, który znacznie przyspieszył grę. Już kilka minut później na tablicy wyników widniał bardziej równy rezultat 15:20. Po czasie na życzenie opiekuna Biełogorie Dragan Travica zdecydował się więcej piłek posyłać do swoich środkowych, którzy odpłacili się skutecznymi atakami w „pomarańczowe” (23:17). W decydującej części seta włoski rozgrywający posłał na drugą stronę bombę z zagrywki, a przechodzącą piłkę w parkiet skierował Pantelejmonienko (25:17).

Otwarcie seta numer dwa należało do siatkarzy trenera Javiera Gaspara. Świetna gra w obronie Denisa Del Valle pozwoliła mistrzom NORCECA objąć prowadzenie 5:3. Spokojna gra Rosjan przyniosła im remis już przed pierwszą przerwą techniczną (7:7), jednak blok na Grozerze pozwolił Mets na odzyskanie dwupunktowego prowadzenia (9:7). Kolejny remis mistrzowie Europy wypracowali przy wyniku 12:12 i od tego momentu ich gra ewidentnie nabrała kolorów. Efektowny blok Dmitrija Muserskiego oraz mocne zagrywki jego kolegów okazały się przeszkodami nie do pokonania dla Portorykańczyków, którzy błyskawicznie utracili kontakt z rywalami (14:19). Punkty zdobyte przez Ilinycha w ataku i zagrywce dały graczom z Biełgorodu wygraną 25:19 i prowadzenie 2:0.

Waleczni i nieustępliwi siatkarze Guaynabo Mets nie poddali się i wciąż walczyli o wygranie pierwszego seta w tym turnieju. Duże zmiany w składzie Biełogorie niekorzystnie wpłynęły na grę tego zespołu, ponieważ w pierwszych pięciu akcjach Rosjanie zdobyli tylko jedno oczko. Do wyrównania brązowi medaliści Superligi doprowadzili przy stanie po 10, a chwilę później po dobrych zagrywkach Muserkiego i Ilinycha ekipa z Biełgorodu odskoczyła na cztery oczka (15:11). Tuż po drugiej przerwie technicznej swoje pięć minut miał Jackson Rivera. Niski skrzydłowy Mets bez skrupułów obijał blok rywali i zniwelował straty (17:17). Rosnąca niepewność w szeregach Rosjan oraz coraz bardziej emocjonalna gra siatkarzy z Portoryko doprowadziła do, wydawałoby się, niemożliwego, a mianowicie do piłki setowej dla Guayanabo Mets (24:21). Ekipa Javiera Gaspara pozwoliła przeciwnikom zdobyć jeszcze jedno oczko, po czym sami zdobyli punkt i urwali Rosjanom seta (25:22).

Źli na siebie zawodnicy z Europy rozpoczęli czwartego seta z wysokiego C. Siedzących na ławce rezerwowych Grozera i Travicę w roli liderów zespołu skutecznie zastąpili: Dmitrij Ilinych oraz Siergiej Bagriej (9:4). Słaba zagrywka Rosjan nie pozwalała im szybko „wykończyć” rywala, a wojowniczy Portorykańczycy starali się trzymać jak najbliżej konkurentów (11:13). Szarpana gra oraz dosyć szczęśliwe ataki Mets nie wyprowadziły z równowagi zespołu z Europy – Taras Chtiej i jego koledzy wygrywali 16:12. W decydującej części seta rosyjskiemu teamowi z pomocą przyszedł blok, którym często punktowali. Dodatkowo coraz więcej pomyłek przytrafiało się Edwinowi Montano i jego kolegom (17:23). Pierwszą piłkę meczową ekipa Mets zdołała obronić, jednak przy drugiej przytrafił im się błąd w zagrywce i to Biełogorie zgarnął trzy oczka (19:25).

Guaynabo Mets – Biełogorie Biełgorod 1:3
(17:25, 19:25, 25:22, 19:25)

Składy zespołów:
Guaynabo: De Jesus, Escalante (11), King (3), Sanchez (8), Rivera (17), Ortiz (2), Del Valle (libero) oraz Irizarry i Montano (9)
Biełogorie: Bogomołow (5), Pantelejmonienko (14), Tietiuchin (4), Grozer (9), Muserkij (15), Travica, Bragin (libero) oraz Kosariew, Chtiej (11), Kazakow (3), Ilinych (7) i Bagriej (2)


Hala Mineirinho, prawie pusta na poprzednich dwóch spotkaniach, na meczu Sady Cruzeiro z irańskim Matin Veramin zgromadziła na trybunach prawie 2,5 tysiąca kibiców. Ulubieńcy miejscowej publiczności po kilku błędach w ataku przegrywali z ekipą z Iranu 5:7. Przewaga mistrzów Azji wzrosła do trzech oczek przed drugą przerwą techniczną (15:12), a podopiecznym Marcelo Mendeza udało się wyrównać dopiero przy stanie 16:16. Idąc za ciosem, Sada wypracowała sobie dwa oczka przewagi (18:16), jednak gracze z Iranu szybko doskoczyli i nie pozwolili na powiększenie dystansu między zespołami (21:21). W końcówce swoją siłę pokazał Wallace Souza, który nie mylił się w ataku, a piłkę setową na punkt efektownym „gwoździem” zamienił Isac Santos (25:22).

W drugiej partii Brazylijczycy zanotowali lepszy start – po udanych akcjach Yoandy Leala Sada prowadziła 4:0. Problemy mistrzów Brazylii z przyjęciem były wyraźnie widoczne, jednak wszystkie niedokładności szybko korygował rozgrywający William Arjona, a piłki na skrzydłach pewnie na punkty zamieniał Wallace (13:9). Irańczycy starali się bronić i zdobywali punkty po atakach Saeeda Mostafavanda oraz Farhada Piroutpoura, jednak różnica była już zbyt duża, by realnie myśleć o zwycięstwie w tej partii (11:19). Wprowadzony na boisko Wenezuelczyk Luis Diaz bardzo szybko „poczuł grę” i przy stanie 24:16 skończył atak i dał Sadzie prowadzenie 2:0 w całym meczu.

Będący wyraźnie na fali gospodarze nie odpuścili i na pierwszej przerwie technicznej w trzeciej partii również prowadzili (8:6). Trener Matinu, Daniele Bagnoli, starał się rotować składem, jednak skuteczne bloki Diaza i Edera Carbonery jeszcze bardziej pogrążyły team z Iranu (9:13). Dopiero mocne i trudne zagrywki Aliego Sajadiego wprowadziły dużo zamieszania w szeregach obrońców tytułu i przewaga Sady zmalała do jednego oczka (15:14). W kluczowym momencie blokiem popisał się William Arjona i gospodarze znów wrócili na dobre tory, zdobywając kilka oczek z rzędu (19:15). W końcówce Irańczykom znów udało się dogonić rywali, jednak niesamowity tego dnia Luis Diaz przypieczętował wygraną dzięki dwóm efektownym atakom w pole (25:21). – Zaczęliśmy to spotkanie trochę poniżej naszych możliwości, ale wraz z rozwojem meczu pokazaliśmy coraz więcej. Zaczęliśmy lepiej grać w obronie i od tego momentu nasza gra ruszyła do przodu. Teraz musimy się przygotować do wielkiego meczu z zespołem z Rosji, który czeka nas w środę. Wierzę, że poradzimy sobie z Biełogorie i że zagramy dobry mecz – podsumował Yoandy Leal.

Sada Cruzeiro – Matin Veramin 3:0
(25:22, 25:17, 25:21)

Składy zespołów:
Sada: William Arjona (1), Wallace Souza (17), Leal (12), Isac Santos (8), Eder (4), Ferraz (1), Sergio (libero) oraz Margarido, Douglas, Paulo Silva (1) i Luis Diaz (12)
Matin: Sharifat (6), Vadi (3), Mostafavand (8), Shirood (2), Nasr Esfahani (3), Piroutpour (10), Shirkavand (libero) oraz Fayazid (1), Razm Far, Tajer (1), Heidarishahi i Sajadi (2)

 

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved