Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Udany rewanż KPS-u, o złocie zadecyduje piąty mecz

I liga M: Udany rewanż KPS-u, o złocie zadecyduje piąty mecz

fot. Przemysław Więcek

Siatkarze KPS-u Siedlce zrewanżowali się Camperowi Wyszków za wczorajszą porażkę. Dziś podopieczni trenera Gerymskiego ograli rywali 3:1, zatem mistrza I ligi wyłoni piąty pojedynek, który w środę odbędzie się w Wyszkowie.

Początek spotkania ułożył się po myśli gości, którzy po świetnej kontrze Łukasza Kaczorowskiego oraz błędzie w ataku Radosława Zbierskiego odskoczyli od rywali na trzy oczka (5:2). W kolejnych minutach podopieczni trenera Gerymskiego psuli sporo zagrywek, co ułatwiało zadanie wyszkowianom, którzy po zbiciu Sebastiana Wójcika zeszli z kilkupunktową przewagą na pierwszą przerwę techniczną (8:5). Ale z biegiem czasu także w ekipie przyjezdnej zaczęły pojawiać się błędy. Za to w szeregach KPS-u kontrę skończył Zbierski, a udanym zbiciem z przechodzącej piłki popisał się Mateusz Przybyła, przez co wynik zaczął oscylować wokół remisu. W środkowej fazie premierowej odsłony obie drużyny szły łeb w łeb. Po stronie gości świetnie prezentował się Kaczorowski, zaś w siedleckich szeregach prym wiedli Zbierski i Mateusz Jasiński. Walka cios za cios trwała do stanu 20:20, lecz chwilę później asem serwisowym popisał się Arkadiusz Żakieta, dzięki czemu bliżej sukcesu w pierwszej odsłonie byli gospodarze (22:20). W końcówce drużynie prowadzonej przez trenera Sucha nie udało się już odrobić strat. Ostatecznie ta część meczu padła łupem KPS-u, a zakończył ją błąd Kaczorowskiego (25:22).

Wydawało się, że w drugiej partii gospodarze pójdą za ciosem, tym bardziej że na jej początku asem serwisowym popisał się Jasiński. Lecz chwilę później podobnym zagraniem odpowiedział Tomasz Rutecki, a błąd Zbierskiego spowodował, że to Camper uzyskał dwa oczka przewagi (5:3). Wprawdzie dobra postawa Tomasza Stańczuka dała KPS-owi chwilowy remis, ale świetne zagrywki Kaczorowskiego w połączeniu z błędami Schulza spowodowały, że przyjezdni błyskawicznie zaczęli uciekać przeciwnikom (11:6). Widząc nieporadność swoich zawodników, trener Gerymski zdecydował się na podwójną zmianę, ale pojedyncze udane akcje Arkadiusza Żakiety nie były w stanie odwrócić losów tej części meczu (15:10). W kolejnych minutach podopieczni trenera Sucha kontrolowali boiskowe wydarzenia. Swoje trzy grosze do wyniku dorzucił Waldemar Świrydowicz, a zagrywką rywali raz po raz pogrążał Kaczorowski. Z kolei siedlczanie zupełnie nie mogli wstrzelić się w polu serwisowym. Mimo że szkoleniowiec motywował ich do walki, to sprawiali wrażenie jakby myślami byli już w kolejnej odsłonie. W końcówce dwa asy serwisowe dołożył jeszcze Wójcik, a dzieła zniszczenia gospodarzy w tej części spotkania dopełniło zbicie ze środka Jakuba Urbanowicza (25:15).

Na początku trzeciej partii przypomnieli o sobie Schulz i Zbierski, zaś błąd w ataku popełnił Wójcik. Gospodarze przypomnieli sobie także, że potrafią grać blokiem, w efekcie czego szybko odskoczyli od rywali na kilka punktów. Lecz dobre akcje Wójcika spowodowały, że wyszkowianom jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną udało się odrobić część strat (8:5). W kolejnych minutach oba zespoły swoją grę opierały na skrzydłach, ale wciąż inicjatywa należała do podopiecznych trenera Gerymskiego. Do walki Campera próbował poderwać Kaczorowski, ale jego koledzy w tej fazie meczu psuli zagrywki, co ułatwiało zadanie gospodarzom. W dodatku przeciwników swoim serwisem pocelował Mariusz Pruski, przez co na drugim czasie technicznym siedlczanie wygrywali 16:11. Wprawdzie mniej widoczny był ich lider – Schulz, ale bardziej urozmaicona gra zdawała się im sprzyjać. W dodatku przyjezdnych opuściła zagrywka, przez co nie byli w stanie zbliżyć się do przeciwników. W decydujących momentach asem serwisowym popisał się jeszcze Piotr Milewski, a wygraną siedlczan w tym secie przypieczętował Zbierski (25:18).



W czwartej odsłonie gospodarze nie zamierzali zwalniać tempa. Już na jej początku zatrzymali blokiem lidera rywali, z dobrej strony na środku siatki pokazał się Stańczuk, a punktowa zagrywka Schulza zmusiła trenera Sucha do wzięcia czasu dla swojego zespołu jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną (6:3). Przyniósł on efekt, bowiem Camper doprowadził do wyrównania. W pewnym momencie wyszkowianie objęli nawet dwupunktowe prowadzenie, ale potężne zagrywki Zbierskiego po raz kolejny zmieniły sytuację na boisku o 180 stopni (10:8). Po stronie przyjezdnych dobrze do gry wprowadził się Paweł Pietkiewicz, po którego zbiciu wynik zaczął oscylować wokół remisu. Następnie obie drużyny szły łeb w łeb do drugiej przerwy technicznej, choć w tym fragmencie meczu nie wykorzystywały sporej ilości szans na zdobywanie punktów, udane akcje przeplatając błędami. Sygnał do ataku siedlczanom dał Schulz, który popisał się punktową zagrywką, a skończona kontra przez Jasińskiego przybliżała ich do sukcesu (19:17). Wprawdzie udany blok pozwolił podopiecznym trenera Sucha doprowadzić jeszcze do remisu, ale ostatnie słowo należało do KPS-u, a w szczególności do Jasińskiego. Kapitan gospodarzy świetnie prezentował się zarówno w ataku, jak i w polu serwisowym, prowadząc kolegów do zwycięstwa (25:21).

MVP: Mateusz Jasiński

KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS – Camper Wyszków 3:1
(25:22, 15:25, 25:18, 25:21)

Składy zespołów:
KPS: Milewski, Schulz, Jasiński, Zbierski, Stańczuk, Przybyła, Sobczak (libero) oraz Żakieta, Rejowski, Pruski i Kowalski
Camper: Woroniecki, Kaczorowski, Rutecki, Wójcik, Świrydowicz, Urbanowicz, Stańczak (libero) oraz Zrajkowski, Pietkiewicz, Obrębski, Zalewski i Główczyński

Stan rywalizacji 2:2

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off I ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved