Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Przekonująca wygrana, wyszkowianie o krok od złota

I liga M: Przekonująca wygrana, wyszkowianie o krok od złota

fot. Damian Wójcik

Siatkarze KPS-u Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS nie wykorzystali dziś atutu własnego parkietu. W trzecim meczu finałowej rywalizacji ulegli Camperowi Wyszków 0:3. Jutro mają okazję na rewanż. Jeśli im się on nie uda, to złote medale pojadą do Wyszkowa.

W mecz lepiej weszli gospodarze, którzy od początku odrzucili przeciwników od siatki mocną zagrywką. Po asie serwisowym Radosława Zbierskiego objęli dwupunktowe prowadzenie (4:2). W kolejnych minutach przyjezdni mieli problemy z kończeniem ataków, zaś podopieczni trenera Gerymskiego dobrze spisywali się w defensywie, a dwie kontry Mateusza Jasińskiego pozwoliły im prowadzić 8:4 na pierwszej przerwie technicznej. Ale z biegiem czasu wyszkowianie uspokoili swoją grę, zaś siedlczanie zaczęli popełniać błędy. Po pomyłce Zbierskiego w ataku na świetlnej tablicy pojawił się remis (10:10). Walka cios za cios trwała do stanu 13:13. Wówczas KPS zupełnie stanął. Słabo w ataku spisywał się jego lider – Damian Schulz, natomiast przyjezdni świetnie zaczęli prezentować się w bloku. W efekcie tego to oni zaczęli przejmować inicjatywę na boisku (16:13). Widząc problemy swojego zespołu, trener Gerymski wprowadził na boisko Pawła Rejowskiego, ale jego obecność na parkiecie nie poderwała gospodarzy do walki. Z kolei gracze Campera łapali siatkarski wiatr w żagle. Dobrze w ataku spisywał się Łukasz Kaczorowski, swoje do wyniku dorzucił także grający z konieczności na środku siatki Jakub Urbanowicz, a wyszkowianie pewnie zmierzali do triumfu w premierowej odsłonie (21:16). Niekorzystny wynik siedlczanie próbowali ratować dobrą postawą w bloku, ale pozwoliła im ona tylko częściowo odrobić straty. Ostatecznie ta część meczu padła łupem drużyny prowadzonej przez Jana Sucha – 25:20.

Początek drugiej odsłony był bardzo wyrównany. Żadna z drużyn nie potrafiła w nim odskoczyć od przeciwnika choćby na dwa oczka. Co prawda oba zespoły wciąż stawiały na ryzyko w polu serwisowym, ale w tym fragmencie meczu popełniały w nim sporo błędów, co obniżało jakość spotkania. Po stronie gospodarzy z coraz lepszej strony w ataku prezentował się Schulz, ale goście stosunkowo dobrze czytali rozegrania Tomasza Kowalskiego, co umożliwiało im dobrą grę w bloku (7:7). W kolejnych minutach obraz gry nie ulegał zmianie. Siedlczanom tego dnia wyraźnie nie siedziała zagrywka, przez co Camper miał ułatwione zadanie. Po skutecznej kontrze Sebastiana Wójcika objął dwupunktowe prowadzenie i dowiózł je do drugiej przerwy technicznej (16:14). Chwilę później swoje trzy grosze do wyniku dorzucił Tomasz Rutecki, a na środku siatki rywala zatrzymał Waldemar Świrydowicz, dzięki czemu z każdą akcją przewaga wyszkowian robiła się coraz większa. Można było nawet odnieść wrażenie jakby KPS-owi brakowało pomysłu na rozmontowanie dobrze dysponowanych przyjezdnych. W końcówce podopieczni trenera Sucha kontrolowali boiskowe wydarzenia. Wprawdzie asem serwisowym popisał się w niej Schulz, ale to było zbyt mało, aby KPS mógł wrócić do gry. Gospodarze słabo prezentowali się w przyjęciu, nieskuteczny w ataku był Rejowski, a przyjezdni raz po raz zdobywali punkty blokiem. Ostatecznie triumfowali 25:19, a kropkę nad i w tym secie postawił Kaczorowski.

Na początku trzeciej partii prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Jednak wyraźnie było widać, iż gra gospodarzy oparta była przede wszystkim na Schulzu, zaś goście prezentowali bardziej urozmaiconą siatkówkę. W tej fazie spotkania dobrymi serwisami popisali się Schulz i Kaczorowski, ale sprytna postawa Urbanowicza spowodowała, że to wyszkowianie mieli minimalną przewagę na pierwszej przerwie technicznej (8:7). Mimo że przyjezdnym przytrafiały się pojedyncze błędy w ataku, to nie wpływały one na ich grę. Świetna zagrywka Konrada Woronieckiego i kolejna czapa na Rejowskim sprawiły, że po raz kolejny Camper zaczął przejmować inicjatywę na boisku. Piotr Milewski próbował uruchamiać w ataku różne strefy, ale żadna z nich nie była skuteczna. W dodatku zagrywką pogrążał przeciwników Rutecki (15:9). Z każdą kolejną akcją w szeregach gospodarzy brakowało wiary w odwrócenie sytuacji na boisku. W pewnym momencie podopieczni trenera Sucha odskoczyli od KPS-u już na siedem oczek, ale udane ataki Arkadiusza Żakiety poderwały jeszcze siedlczan do walki. Chwilę później asem serwisowym popisał się także Rejowski (17:21), ale ostatnie słowo należało do wyszkowian. W ich szeregach w decydujących momentach z dobrej strony pokazał się Świrydowicz, a set zakończył się ich zwycięstwem (25:18), w związku z czym już jutro mogą zapewnić sobie triumf w I lidze.



KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS – Camper Wyszków 0:3
(20:25, 19:25, 18:25)

Składy zespołów:
KPS: Kowalski, Schulz, Jasiński, Zbierski, Stańczuk, Przybyła, Sobczak (libero) oraz Żakieta, Rejowski, Pruski i Milewski
Camper: Woroniecki, Kaczorowski, Pietkiewicz, Wójcik, Świrydowicz, Urbanowicz, Stańczak (libero) oraz Zrajkowski, Rutecki, Obrębski i Główczyński

Stan rywalizacji: 2:1 dla Campera

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-05-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved