Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W Olsztynie ostatnia odsłona rywalizacji o 5. miejsce

PlusLiga: W Olsztynie ostatnia odsłona rywalizacji o 5. miejsce

fot. archiwum

Po czterech emocjonujących meczach pomiędzy AZS-em Olsztyn i akademikami z Warszawy wciąż nie wiadomo, kto w przyszłym sezonie zagra w europejskich pucharach. Już środę w poznamy 5. drużynę tegorocznych zmagań PlusLigi.

Nie ulega wątpliwości, że w trwających rozgrywkach drużyna prowadzona przez Krzysztofa Stelmacha uczyniła olbrzymie postępy – ostatni zespół zeszłego sezonu po rundzie zasadniczej zajął 5. lokatę i na razie jedynie z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle przegrał rywalizację w play-off. Późniejsze boje z Effectorem Kielce pokazały, że olsztynianie za punkt honoru stawiają sobie obronę wcześniej zajmowanego przez siebie miejsca. Apetyt na więcej niż 7. lokatę miała natomiast stołeczna ekipa – po trzech wyraźnie przegranych spotkaniach z PGE Skrą Bełchatów i późniejszych zwycięstwach z Czarnymi Radom trafili do boju o pozycję o dwa oczka wyższą niż zajmowana przez nich po rundzie zasadniczej. To przez sportową ambicję zmagania obu ekip zawsze generowały dużą dawkę emocji i gwarantowały walkę do ostatniej piłki – tak też było w pierwszej części rozgrywek, kiedy w pojedynkach ze sobą drużyny zwyciężały na własnych boiskach. Najpierw u siebie w stosunku 3:0 rywali pokonał AZS Olsztyn, a następnie w Warszawie dzięki lepszej postawie w bloku 3:1 wygrała Politechnika.

Rozgrywki o 5. lokatę były bardzo wyrównane – pierwsza odsłona zmagań miała miejsce w województwie warmińsko-mazurskim. Wydawało się, że atut własnego boiska będzie dla olsztynian decydującym, ale nie udało im się obronić własnej twierdzy dwukrotnie. O ile pierwszy mecz wygrali w tie-breaku dzięki większej pewności siebie w ataku, tak kolejny przegrali w piątym secie – tym razem decydującym czynnikiem była wyższa skuteczność przyjęcia warszawian, która pozwoliła im na uspokojenie rozegrania, nawet w najbardziej emocjonujących momentach. Remis w pierwszej części walki o europejskie puchary spowodował, że mecze w stolicy charakteryzowały się jeszcze większą zaciętością. Podopieczni Jakuba Bednaruka za wszelką cenę nie chcieli pozwolić, by rywale rozwinęli skrzydła na ich terenie – stąd bardzo duża aktywność w bloku Marcina Nowaka (dzięki temu elementowi zapisał na koncie swojej drużyny osiem punktów) oraz Pawła Kaczorowskiego (dwa zdobyte na siatce oczka). Trzeci pojedynek pary zakończył się w pięciu setach, co zapowiadało jeszcze większe emocje w czwartym meczu. Tak też było, ale tym razem to olsztynianie bardziej przeszkadzali warszawianom w ataku. Był to zdecydowanie mecz, w którym największe różnice czynili siatkarze ofensywni – niewątpliwie bohaterem po stronie gości był Grzegorz Szymański – doświadczony atakujący zapisał na koncie swojego zespołu aż 18 punktów, z czego trzy razy robił to dzięki wzorowej postawie w polu serwisowym. Dzięki swojej dobrej grze siatkarz dostał propozycję przedłużenia kontraktu z akademikami na kolejny rok. – Jesteśmy bardzo zadowoleni z postawy Grzegorza Szymańskiego w tegorocznym sezonie. Swoją postawą na boisku udowadnia, że warto na niego stawiać. Liczymy, że w przyszłym sezonie również będzie tak godnie reprezentował klub Indykpolu AZS Olsztyn. – przyznał p.o. prezesa zarządu Tomasz Jankowski. Jest to kolejny zawodnik z Warmii i Mazur, który podpisał kolejną umowę z tym klubem – wcześniej zrobił to Piotr Hain, który w przedostatniej odsłonie meczu z warszawianami wywalczył dziewięć oczek, a cztery z nich zdobył blokiem. Po stronie olsztynian wykazał się także Wojciech Sobala – grając na 73-procentowej skuteczności w ataku, środkowy punktował aż trzynaście razy.

Różnice między AZS-em Olsztyn a stołeczną drużyną nie były jednak duże – we wszystkich spotkaniach o wyniku decydowały niuanse i tak też najprawdopodobniej będzie w piątej odsłonie zmagań. – No cóż, na razie jest bilans u siebie 1:1, na wyjeździe 1:1, także myślę, że wynik jest sprawą otwartą. Tutaj fizycznie czy taktycznie nikt się za bardzo nie przygotuje, ani my, ani oni. Tu chodzi tylko o to, żeby wypocząć, żeby się zregenerować, pojechać tam w pełni sił i byłoby pięknie, gdyby na terenie rywala udało się wygrać ten ostatni mecz sezonu. Będziemy robili wszystko, żeby tak się właśnie stało – powiedział po przedostatnim boju o 5. lokatę libero Politechniki Michał Potera, który w czwartym pojedynku obu zespołów przyjmował z 61-procentową dokładnością. Wtedy dobre spotkanie ponownie rozegrał Marcin Nowak, który dwukrotnie zablokował rywala i finalnie zapisał dla swojej drużyny 12 oczek. Świetnie spisał się także Mateusz Sacharewicz – nie tylko pomagał starszemu koledze na siatce, ale również atakował z 71-procentową efektywnością. Warto zaznaczyć, że w świetle tego, jak w trwającym sezonie spisują się akademicy z Warszawy, w ogóle nie widać po nich kłopotów, z jakimi się mierzą. Od początku rozgrywek było wiadomo, że nie obce im będą problemy finansowe i ciężko będzie się im zmotywować do walki o najwyższe cele. To się jednak udało i nic nie zmieni faktu, że w tej chwili zrobią wszystko, by udowodnić, że to hart ducha, a nie pieniądze decydują o końcowych wynikach poszczególnych drużyn.



O tym, która ekipa finalnie okaże się silniejsza i w jakim stylu AZS-y zakończą zmagania tegorocznej edycji PlusLigi, przekonamy się już w środę. Początek meczu w hali sportowej w Olsztynie planowany jest na godzinę 18:00.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved