Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Wrona: Ta drużyna to goście, którzy poszliby za sobą w ogień

Andrzej Wrona: Ta drużyna to goście, którzy poszliby za sobą w ogień

fot. Joanna Skólimowska

Po dwóch sezonach przerwy bełchatowianie znów są na czele polskich rozgrywek, nie dając w finale szans Resovii. - Ten pierwszy mecz dał nam kopa do kolejnych zwycięstw i już nie daliśmy wydrzeć sobie tego złotego medalu - przyznał Andrzej Wrona.

Ósme mistrzostwo Polski w historii PGE Skry to także pierwszy tytuł mistrzowski dla Andrzeja Wrony. Niespełna 26-letni środkowy drużyny z Bełchatowa w swojej karierze miał okazję sięgnąć już po srebro MP i krajowy puchar, a wszystko to w sezonie 2007/2008, kiedy bronił barw AZS-u Częstochowa. – Jeszcze to do mnie nie dociera i trudno mi w to uwierzyć. Cieszę się niesamowicie i mam teraz poczucie, że ta ciężka wieloletnia praca dała efekt w postaci tego krążka, który wisi teraz na mojej szyi – mówił od razu po zakończonej dekoracji środkowy PGE Skry Bełchatów. W decydującym pojedynku Wrona zdobył dla swojej drużyny siedem punktów, z czego cztery zapisał na swoim koncie blokiem.

W przeciągu całego sezonu to, co najbardziej w bełchatowskiej ekipie rzucało się w oczy, to świetna atmosfera, zarówno na boisku, jak i poza nim. Zawodnicy, którzy w tym sezonie tworzyli zespół, dogadywali się wyśmienicie, co przekładało się w dużej mierze na ich postawę na boisku. – W Bełchatowie zbudowany został naprawdę dobry zespół i to taki przez duże „z”. Ta drużyna to goście, którzy poszliby za sobą w ogień, świetnie rozumieliśmy się ze wszystkimi na boisku i to jest najważniejsze w tym sporcie. Bez tego nie da się zdobywać mistrzostw i innych trofeów. Nam się to udało, mamy fajną ekipę i dzięki temu mamy też mistrzostwo Polski, teraz możemy się z niego cieszyć – przyznał Strefie Siatkówki zadowolony Wrona. A jak stworzyć tak dobrą komitywę w zespole? – To wszystko wynika z naszych charakterów. Ważne jest, by dobierać ludzi odpowiednio, by wszyscy co do jednego szanowali się i lubili – zdradził zawodnik.

Zarówno rywalizację półfinałową, jak i grę o złoto bełchatowianie rozpoczęli od wygranych tie-breaków, by w kolejnych spotkaniach już znacznie przeważać nad każdym z rywali. – Wygrany w hali na Podpromiu tie-break zawsze bardzo dużo daje, a zwłaszcza w finale. Później już poszliśmy za ciosem. Tak naprawdę wtedy ten piąty set był tak jakby na nasze własne życzenie. Mogliśmy wygrać ten mecz równie dobrze w trzech setach. Teraz już nie jest to jednak ważne, bo jesteśmy mistrzami. Ten pierwszy mecz dał nam kopa do kolejnych zwycięstw i już nie daliśmy wydrzeć sobie tego złotego medalu – ocenił Andrzej Wrona.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved